2009-09-22 05:11 Źródło: Rozmowa Bankier.pl
P. Sułkowski: Ubezpieczenie ma odbicie w cenie biletu lotniczego
Latamy samolotami coraz chętniej. Jak to jest z ubezpieczeniem podczas lotu? Czy przewoźnik odpowiada za nas, za nasz bagaż? Rozmówcą Bankier.pl jest Przemysław Sułkowski, Prezes Krajowego Biura Ubezpieczeń Lotniczych.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Zacznijmy od kwestii podstawowej. Czy pasażerowie rejsowych lotów samolotowych są ubezpieczeni? Kto ich ubezpiecza i w którym momencie ponoszona jest za tą ochronę opłata?
Przemysław Sułkowski, Prezes Krajowego Biura Ubezpieczeń Lotniczych: Tak, są ubezpieczeni. Przewoźnik jest zobowiązany do posiadania ubezpieczenia OC wobec pasażerów i ich bagażu zgodnie z prawem lotniczym. Jest to wymóg konieczny do otrzymania certyfikatu uprawniającego do komercyjnej działalności lotniczej w tym przypadku przewozu pasażerów, bagażu i towarów objętych odpowiedzialnością przewoźnika lotniczego.
Ubezpieczenie to pokrywa wszelakie szkody wyrządzone przez ubezpieczonego osobom trzecim, a dokładniej mówiąc zakład ubezpieczeń przejmuje na siebie ekonomiczne skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim pod warunkiem, że ubezpieczony jest zobowiązany do ich naprawienia. Oczywiście linie lotnicze oferują swoim pasażerom wszelkiego rodzaju dodatkowe ubezpieczenia razem z biletem lotniczym m. in. assistance za granicą, dodatkowe ubezpieczenia bagażu itp. Jednakże są to ubezpieczenia dobrowolne i tylko w gestii pasażera leży decyzja czy z nich skorzysta. Co do opłaty za ubezpieczenie, to oczywiście wszelkie koszty ponoszone przez przewoźnika mają odbicie w cenach biletów lotniczych, więc zakupując taki bilet de facto pasażer sam płaci za swoje ubezpieczenie. Jeśli chodzi o ubezpieczenia dodatkowe proponowane przez przewoźników to oczywiście są one dobrowolne i decydując się na takie ubezpieczenie musimy liczyć się z tym, że będziemy zmuszeni zapłacić za nie dodatkowo.
A co z ubezpieczeniem podczas krótkich lotów turystycznych niewielkimi samolotami, oferowanych np. podczas pikników lotniczych - kto wówczas ubezpiecza pasażera?
Każdy operator (użytkownik / właściciel) zobowiązany jest do posiadania ubezpieczenia OC użytkownika statku powietrznego. Jest to ubezpieczenie obowiązkowe i jeśli użytkownik takiej maszyny nie jest przewoźnikiem komercyjnym, czyli nie przewozi osób, bagażu lub towarów objętych odpowiedzialnością, to wszelkiego rodzaju ekonomiczne skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim, w tym osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego, pokrywane są z polisy OC użytkownika statku powietrznego.
Które ubezpieczenia w lotnictwie mają charakter obowiązkowy?
Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej – OC użytkownika, OC wobec pasażerów i ich bagażu, OC przedsiębiorców prowadzących działalność lotniczą m.in. projektantów i producentów wyrobów lotniczych, obsługi naziemnej, portów lotniczych itd.
A które z tych nieobowiązkowych cieszą się największym powodzeniem?
Są to przede wszystkim ubezpieczenia Aerocasco i NNW.
Choć mogłoby się wydawać, że ryzyko w lotnictwie sprowadza się do okresu pomiędzy startem a lądowaniem samolotu, ubezpieczyciele oferują ochronę także w innych przypadkach. W jakich?
Statek powietrzny narażony jest na wiele różnych ryzyk również poza tzw. operacjami startu i lądowania. Wiele zdarzeń kolizyjnych ma miejsce na płycie postojowej oraz na drogach kołowania, ale te również są pokrywane w ramach ubezpieczeń OC i Aerocasco. Ponadto zdarza się, że samolot po przeprowadzeniu odpowiedniego demontażu transportowany jest jako „towar” np. do zakładu naprawczego albo drogą morską na inny kontynent – wówczas z punktu widzenia ubezpieczeniowego traktowany jest jako cargo.
Określenie aerocasco brzmi dość tajemniczo – co oznacza?
Upraszczając, jest to ubezpieczenie samolotu na wypadek uszkodzenia. Przedmiotem tego ubezpieczenia są wszystkie rodzaje statków powietrznych wraz z ich standardowym i dodatkowym wyposażeniem będących w posiadaniu i/lub użytkowaniu przez ubezpieczającego i dopuszczonych do lotów na podstawie obowiązujących przepisów. Ubezpieczenie obejmuje szkody częściowe i całkowite powstałe wskutek wypadku podczas startu, lotu, lądowania, kołowania lub postoju oraz szkody powstałe podczas naprawy, przeglądu, modernizacji itp.
Czy można powiedzieć, że w Polsce nie ma pewnych ubezpieczeń lotniczych, które maja do dyspozycji lotnicy w innych krajach? Czy dalszy rozwój rynku będzie polegał na poszerzaniu oferty czy zmianach cenowych?
Ogólnie rzecz biorąc rynek ubezpieczeniowy w Polsce jest dość ubogi, jeśli mówimy o ubezpieczycielach, którzy zajmują się tego typu ubezpieczeniami, a co za tym idzie oferta jest dość mocno okrojona i ogranicza się tylko do podstawowych ubezpieczeń. Jako broker działający na tym rynku obserwujemy pewną obawę towarzystw ubezpieczeniowych, wynikającą może z niewiedzy, a może z braku środków i rozpoznania rynku lotniczego w poszerzaniu swojej oferty. Towarzystwa robią to dość niechętnie i mozolnie, jednakże jeśli już to robią, najczęściej przyjmują postawę dość zapobiegawczą i tak na wszelki wypadek po prostu zawyżają cenny poszczególnych ryzyk lotniczych. Zdarza się też tak (szczególnie w przypadku śmigłowców), iż liczą na to, że klient się nie zdecyduje na wykupienie danego ryzyka ze względu na cenę.
Na Zachodzie zaś rynek ubezpieczeń lotniczych jest dość dobrze rozpoznany de facto przez te same towarzystwa, które są w Polsce, a co za tym idzie wachlarz oferowanych ubezpieczeń jest znacząco większy. Dla przykładu można podać tu OC pilota, które jest - można powiedzieć - powszechnym ubezpieczeniem na Zachodzie, gdzie w Polsce towarzystwa nadal oferują pilotom jedynie OC w życiu prywatnym nieudolnie pod to podciągając lub nie podciągając OC zawodowe.
Czy wiele towarzystw ubezpieczeniowych ma w swojej ofercie produkty skierowane do branży lotniczej?
Na dzień dzisiejszy jedynie trzy towarzystwa ubezpieczeniowe oferują ubezpieczenia lotnicze. Cały czas prowadzimy rozmowy z kolejnymi towarzystwami w celach poszerzenia oferty i wejścia na rynek z nowymi produktami. Jednakże, tak jak już wspomniałem, jest to dość mało rozpoznany rynek i potrzeba trochę czasu, aby towarzystwa przekonały się o tym, że samoloty nie gryzą. Wpływ na taką sytuację ma niska wiedza praktyczna i doświadczenie lotnicze, znam tylko jednego underwritera, który ma właściwe wykształcenie jako absolwent wydziału MAL na Politechnice Warszawskiej. Underwritera pilota – nie spotkałem. Z tego, co zauważyłem to spośród brokerów jedynie Krajowe Biuro Ubezpieczeń Lotniczych kierowane jest przez czynnego lotniczo pilota.
Jako obraz dystansu, który nas wciąż dzieli od rynków rozwiniętych w tym obszarze, proszę przyjąć kuriozalne zjawisko - otóż w Polsce ubezpieczyciele dokonują kwotacji (czyli wyceniają ryzyko w ramach OC i Aerocasco) nie biorąc w ogóle pod uwagę - sic! - KWALIFIKACJI PILOTA – posiadanych uprawnień i doświadczenia! To tak jakby nagle wszyscy ubezpieczyciele na życie zarzucili zupełnie wymogi związane z badaniami lekarskimi przyszłych ubezpieczonych, chyba trudno sobie to wyobrazić? A w przypadku samolotów w polskich realiach ubezpieczeniowych tak jest i cóż mamy poradzić? My wiemy, dlaczego tak jest, ale nie powiemy, bo jesteśmy od reprezentowania naszych szanownych klientów Awiatorów, a nie od naprawiania zakładów ubezpieczeń.
Dziękuję za rozmowę.
Malwina Wrotniak
Bankier.pl
Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Zacznijmy od kwestii podstawowej. Czy pasażerowie rejsowych lotów samolotowych są ubezpieczeni? Kto ich ubezpiecza i w którym momencie ponoszona jest za tą ochronę opłata?
Przemysław Sułkowski, Prezes Krajowego Biura Ubezpieczeń Lotniczych: Tak, są ubezpieczeni. Przewoźnik jest zobowiązany do posiadania ubezpieczenia OC wobec pasażerów i ich bagażu zgodnie z prawem lotniczym. Jest to wymóg konieczny do otrzymania certyfikatu uprawniającego do komercyjnej działalności lotniczej w tym przypadku przewozu pasażerów, bagażu i towarów objętych odpowiedzialnością przewoźnika lotniczego. Ubezpieczenie to pokrywa wszelakie szkody wyrządzone przez ubezpieczonego osobom trzecim, a dokładniej mówiąc zakład ubezpieczeń przejmuje na siebie ekonomiczne skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim pod warunkiem, że ubezpieczony jest zobowiązany do ich naprawienia. Oczywiście linie lotnicze oferują swoim pasażerom wszelkiego rodzaju dodatkowe ubezpieczenia razem z biletem lotniczym m. in. assistance za granicą, dodatkowe ubezpieczenia bagażu itp. Jednakże są to ubezpieczenia dobrowolne i tylko w gestii pasażera leży decyzja czy z nich skorzysta. Co do opłaty za ubezpieczenie, to oczywiście wszelkie koszty ponoszone przez przewoźnika mają odbicie w cenach biletów lotniczych, więc zakupując taki bilet de facto pasażer sam płaci za swoje ubezpieczenie. Jeśli chodzi o ubezpieczenia dodatkowe proponowane przez przewoźników to oczywiście są one dobrowolne i decydując się na takie ubezpieczenie musimy liczyć się z tym, że będziemy zmuszeni zapłacić za nie dodatkowo.
A co z ubezpieczeniem podczas krótkich lotów turystycznych niewielkimi samolotami, oferowanych np. podczas pikników lotniczych - kto wówczas ubezpiecza pasażera?
Każdy operator (użytkownik / właściciel) zobowiązany jest do posiadania ubezpieczenia OC użytkownika statku powietrznego. Jest to ubezpieczenie obowiązkowe i jeśli użytkownik takiej maszyny nie jest przewoźnikiem komercyjnym, czyli nie przewozi osób, bagażu lub towarów objętych odpowiedzialnością, to wszelkiego rodzaju ekonomiczne skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim, w tym osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego, pokrywane są z polisy OC użytkownika statku powietrznego.
Które ubezpieczenia w lotnictwie mają charakter obowiązkowy?
Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej – OC użytkownika, OC wobec pasażerów i ich bagażu, OC przedsiębiorców prowadzących działalność lotniczą m.in. projektantów i producentów wyrobów lotniczych, obsługi naziemnej, portów lotniczych itd.
A które z tych nieobowiązkowych cieszą się największym powodzeniem?
Są to przede wszystkim ubezpieczenia Aerocasco i NNW.
Choć mogłoby się wydawać, że ryzyko w lotnictwie sprowadza się do okresu pomiędzy startem a lądowaniem samolotu, ubezpieczyciele oferują ochronę także w innych przypadkach. W jakich?
Statek powietrzny narażony jest na wiele różnych ryzyk również poza tzw. operacjami startu i lądowania. Wiele zdarzeń kolizyjnych ma miejsce na płycie postojowej oraz na drogach kołowania, ale te również są pokrywane w ramach ubezpieczeń OC i Aerocasco. Ponadto zdarza się, że samolot po przeprowadzeniu odpowiedniego demontażu transportowany jest jako „towar” np. do zakładu naprawczego albo drogą morską na inny kontynent – wówczas z punktu widzenia ubezpieczeniowego traktowany jest jako cargo.
Określenie aerocasco brzmi dość tajemniczo – co oznacza?
Upraszczając, jest to ubezpieczenie samolotu na wypadek uszkodzenia. Przedmiotem tego ubezpieczenia są wszystkie rodzaje statków powietrznych wraz z ich standardowym i dodatkowym wyposażeniem będących w posiadaniu i/lub użytkowaniu przez ubezpieczającego i dopuszczonych do lotów na podstawie obowiązujących przepisów. Ubezpieczenie obejmuje szkody częściowe i całkowite powstałe wskutek wypadku podczas startu, lotu, lądowania, kołowania lub postoju oraz szkody powstałe podczas naprawy, przeglądu, modernizacji itp.
Czy można powiedzieć, że w Polsce nie ma pewnych ubezpieczeń lotniczych, które maja do dyspozycji lotnicy w innych krajach? Czy dalszy rozwój rynku będzie polegał na poszerzaniu oferty czy zmianach cenowych?
Ogólnie rzecz biorąc rynek ubezpieczeniowy w Polsce jest dość ubogi, jeśli mówimy o ubezpieczycielach, którzy zajmują się tego typu ubezpieczeniami, a co za tym idzie oferta jest dość mocno okrojona i ogranicza się tylko do podstawowych ubezpieczeń. Jako broker działający na tym rynku obserwujemy pewną obawę towarzystw ubezpieczeniowych, wynikającą może z niewiedzy, a może z braku środków i rozpoznania rynku lotniczego w poszerzaniu swojej oferty. Towarzystwa robią to dość niechętnie i mozolnie, jednakże jeśli już to robią, najczęściej przyjmują postawę dość zapobiegawczą i tak na wszelki wypadek po prostu zawyżają cenny poszczególnych ryzyk lotniczych. Zdarza się też tak (szczególnie w przypadku śmigłowców), iż liczą na to, że klient się nie zdecyduje na wykupienie danego ryzyka ze względu na cenę.
Na Zachodzie zaś rynek ubezpieczeń lotniczych jest dość dobrze rozpoznany de facto przez te same towarzystwa, które są w Polsce, a co za tym idzie wachlarz oferowanych ubezpieczeń jest znacząco większy. Dla przykładu można podać tu OC pilota, które jest - można powiedzieć - powszechnym ubezpieczeniem na Zachodzie, gdzie w Polsce towarzystwa nadal oferują pilotom jedynie OC w życiu prywatnym nieudolnie pod to podciągając lub nie podciągając OC zawodowe.
Czy wiele towarzystw ubezpieczeniowych ma w swojej ofercie produkty skierowane do branży lotniczej?
Na dzień dzisiejszy jedynie trzy towarzystwa ubezpieczeniowe oferują ubezpieczenia lotnicze. Cały czas prowadzimy rozmowy z kolejnymi towarzystwami w celach poszerzenia oferty i wejścia na rynek z nowymi produktami. Jednakże, tak jak już wspomniałem, jest to dość mało rozpoznany rynek i potrzeba trochę czasu, aby towarzystwa przekonały się o tym, że samoloty nie gryzą. Wpływ na taką sytuację ma niska wiedza praktyczna i doświadczenie lotnicze, znam tylko jednego underwritera, który ma właściwe wykształcenie jako absolwent wydziału MAL na Politechnice Warszawskiej. Underwritera pilota – nie spotkałem. Z tego, co zauważyłem to spośród brokerów jedynie Krajowe Biuro Ubezpieczeń Lotniczych kierowane jest przez czynnego lotniczo pilota.
Jako obraz dystansu, który nas wciąż dzieli od rynków rozwiniętych w tym obszarze, proszę przyjąć kuriozalne zjawisko - otóż w Polsce ubezpieczyciele dokonują kwotacji (czyli wyceniają ryzyko w ramach OC i Aerocasco) nie biorąc w ogóle pod uwagę - sic! - KWALIFIKACJI PILOTA – posiadanych uprawnień i doświadczenia! To tak jakby nagle wszyscy ubezpieczyciele na życie zarzucili zupełnie wymogi związane z badaniami lekarskimi przyszłych ubezpieczonych, chyba trudno sobie to wyobrazić? A w przypadku samolotów w polskich realiach ubezpieczeniowych tak jest i cóż mamy poradzić? My wiemy, dlaczego tak jest, ale nie powiemy, bo jesteśmy od reprezentowania naszych szanownych klientów Awiatorów, a nie od naprawiania zakładów ubezpieczeń.
Dziękuję za rozmowę.
Malwina Wrotniak
Bankier.pl
Najnowsze informacje, komentarze, analizy
z rynku ubezpieczeń!
Kupujesz lub wynajmujesz mieszkanie?
Sprawdź ceny w swojej okolicy.
- Ubezpieczenia wysokich lotów Autor: ~awiator 2009-11-10 15:44
- z wiedzą merytoryczną to pan prezes jest na bakier... Po pierwsze - od kiedy to OC projektującego i produkującego statki powietrzne jest obowiązkowe?! Kiedyś było ale już nie jest więc pan prezes mówi (..)


Dodaj komentarz