2011-10-13 15:44 Źródło: Noble Bank
Oprocentowanie spadnie o 50 pkt
Dynamika zmian percepcji przyszłości przez inwestorów z rynku terminowego jest zaskakująco wysoka, co najlepiej oddają notowania dwuletnich kontraktów IRS (Interest Rate Swap). O ile w kwietniu tego roku kontrakty zakładały wzrost stóp WIBOR do 5,4 proc., to w końcówce sierpnia notowane były ze stawką 4,5 proc.
Ich spadek o 90 pkt, a o 50 pkt w przypadku kontraktów FRA widoczny od początku lipca, to efekt splotu kilku okoliczności. W pierwszym rzędzie można wymienić spadek inflacji z 5 proc. w maju do 4,2 proc. w lipcu, w drugim – gwałtowne pogorszenie wskaźników gospodarczych, które wskazują, że presja inflacyjna będzie w dalszej perspektywie ograniczana. Nieoczekiwanie więc ostatnie decyzje Rady Polityki Pieniężnej o przerwie w cyklu podwyżek (łącznie RPP podniosła stopy o 100 pkt bazowych w tym roku), mogą okazać się wstępem do zmiany cyklu z podwyżek, na obniżki stóp. Po trzecie, niedawne gwałtowne przeceny na giełdach i zamieszanie na rynkach mogą silnie odbić się na nastrojach przedsiębiorców i konsumentów w Polsce (i na całym świecie), co także może mieć wpływ na perspektywy inflacji.
Naturalnie, należy przy tym wszystkim pamiętać, że gwałtowny charakter ostatnich wydarzeń ma wpływ również na zachowania inwestorów na rynku kontraktów terminowych i nie da się wykluczyć, że ich ostatnie decyzje były podejmowane zbyt pochopnie, a ostatecznie stopy WIBOR nie spadną w takim zakresie, jak wynikałoby to z notowań kontraktów FRA. Warto w tym kontekście wspomnieć, że w tym samym czasie, w którym kontrakty FRA spadały o 50 pkt, stopa WIBOR6M wzrosła o ok. 10 pkt bazowych, a trzymiesięczna nie zmieniła się istotnie.
Jednak w przeszłości prognostyczne „umiejętności” kontraktów FRA sprawdzały się całkiem nieźle, dlatego na wszelki wypadek posiadacze obligacji, których oprocentowanie opiera się na stopie WIBOR powinni być przygotowani na spadek dochodów i – niejako w konsekwencji – także spadek cen obligacji.
Papiery o zmiennym oprocentowaniu stanowią ponad dwie trzecie obligacji korporacyjnych notowanych na Catalyst (i 100 proc. obligacji banków spółdzielczych), zatem zjawisko może dotknąć większości inwestorów obecnych na tym rynku. Warto w tym kontekście wspomnieć o obligacjach o stałym oprocentowaniu, które – jeśli scenariusz spadku stóp będzie się potwierdzał – powinny zyskiwać na atrakcyjności i na cenie.
Obligacje o stałym oprocentowaniu były najczęściej wprowadzane na rynek w tym roku, kiedy emitenci obawiali się o konsekwencje dalszego wzrostu stóp procentowych (wcześniej, kiedy przez długi czas stopy były ustabilizowane na rekordowo niskim poziomie, pomysł by związać oprocentowanie obligacji z WIBOR-em wydawał się emitentom bezpiecznym rozwiązaniem) . Średnie oprocentowanie 26 serii wynosi 9,9 proc. i jest nieznacznie niższe od średniej dla obligacji o zmiennym oprocentowaniu (11,03 proc.). Zatem nawet po obniżeniu średniego oprocentowania papierów o zmiennym kuponie o „prognozowany” przez kontrakty FRA poziom 50 pkt bazowych, wciąż to obligacje o zmiennym oprocentowaniu mogą prezentować się nieznacznie bardziej atrakcyjnie niż stałokuponowe, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wysokość odsetek.
Inwestorzy w swoich kalkulacjach powinni uwzględniać także ceny obligacji – papiery o zmiennym oprocentowaniu wciąż notowane są relatywnie (względem nominału) wyżej niż stało kuponowe. Dyskontowanie obniżek stóp może zmienić te proporcje, a w pewnych przypadkach spadek cen obligacji o zmiennym oprocentowaniu już dał się zauważyć.

Dodaj komentarz