REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Opinia: rekomendacja KNF uderzy w najuboższych

2010-02-24 16:35
publikacja
2010-02-24 16:35
Dodaj Bankier.pl w Google
24.02. Warszawa (PAP) - Rekomendacja T, którą wydała Komisja Nadzoru Finansowego, jest zbyt restrykcyjna, bo nie pozwoli na zaciąganie kredytów przez najuboższych - powiedział w środę dziennikarzom prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

KNF poinformowała we wtorek o wydaniu tzw. rekomendacji T. Zgodnie z nią bank, oceniając zdolność kredytową klienta, powinien przyjąć bezpieczny poziom jego zadłużenia. Chodzi o to, by zobowiązania z tytułu spłaty rat zaciągniętych kredytów czy pożyczek nie przekraczały - w przypadku osób o przeciętnych zarobkach (według publikowanych cyklicznie danych GUS o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce) - 50 proc. ich dochodów oraz 65 proc. dochodów w przypadku klientów o zarobkach wyższych.

Jak tłumaczył Pietraszkiewicz, rekomendacja KNF w obecnej wersji odcina całkowicie od kredytowania klientów o niskich dochodach. "To oczywiście pogłębi problem wykluczenia z obrotu finansowego i czasami z życia gospodarczego wielu klientów" - powiedział. Dodał przy tym, że doświadczenia wskazują, że udzielanie kredytu klientom o niskich dochodach nie oznacza automatycznie braku spłaty takiego kredytu. "Wielu z nich ma stałe, systematyczne źródła dochodów, albo też posiada majątek, którym gospodaruje w odpowiedzialny sposób" - zaznaczył.

W opinii prezesa ZBP, rekomendacja wpłynie też na podwyższenie koszty kredytów. "Wprowadzenie tych nowych zasad postępowania oznaczać będzie podwyższenie kosztów działalności bankowej. Nie ukrywajmy, zwykle tymi, którzy płacą za to, są uczestnicy tego systemu, a największym uczestnikiem systemu bankowego są klienci" - powiedział.

Zaznaczył też, że wątpliwości budzi to, dlaczego małe banki lokalne, zatrudniające 30-100 osób, mają stosować metody statystyczne, prowadząc działalność gospodarczą. "Ten wymóg, postawiony rygorystycznie, powoduje, że lokalne instytucje, które inaczej zarządzają ryzykiem, które widzą klienta na odległość z okna placówki bankowej, miałyby wykorzystywać narzędzia statystyczne wspierające ocenę wiarygodności kredytowej" - powiedział.

Pietraszkiewicz dodał, że KNF w swojej rekomendacji chce przeciwdziałać nadmiernemu zadłużeniu naszych obywateli, a trzeba to robić, edukując obywateli. Powiedział też, że nadmierne zadłużenie to nie tylko problem banków, ale także m.in. sektora telekomunikacji, energetyki, gazownictwa i niebankowych pośredników finansowych. "Podzielamy troskę o to, żeby nie powstawało nadmierne zadłużenie, ale to nie jest tylko problem sektora bankowego" - zaznaczył.

Dodał, że ZBP skierował do KNF uwagi z prośbą o rozpatrzenie zmian w rekomendacji. Przywołał też opinię KNF, zgodnie z którą - jak mówił - o 5 proc. spadnie wielkość kredytów mieszkaniowych. "Chciałbym uświadomić, że 5 proc. w odniesieniu do słabego roku ubiegłego to jest o 9 tys. kredytów i o 2 mld zł zmniejszona akcja kredytowa w segmencie najlepiej obsługiwanych kredytów w naszej gospodarce" - powiedział.

"W argumentacji Urzędu KNF także pojawia się informacja, że tylko o 10 proc. zmniejszy się liczba kredytów konsumenckich. (...) Pragnę uświadomić, że 10 proc. z około 15 mln sztuk kredytów udzielonych w roku ubiegłym to jest 1,5 mln i kwota mniejsza o ok. 6,5 - 7 mld zł" - dodał.

Zgodnie z rekomendacją KNF, w ocenie zdolności kredytowej bank powinien korzystać z własnych i zewnętrznych baz danych. Ponadto banki powinny mieć tak określoną politykę kredytową, aby uwzględniała cykliczność gospodarki i jej wpływ na spłacalność kredytów. Poza tym rekomendacja nakłada na banki obowiązek informowania klienta o ryzyku i wszystkich kosztach związanych z umową kredytową przed jej zawarciem. Zdaniem KNF, jest to szczególnie ważne przy udzielaniu kredytów w walutach obcych.

Według Komisji, potrzeba wydania Rekomendacji T wynika zarówno z pogarszania się portfela kredytowego, jak i zjawiska "przekredytowania". Zdaniem KNF, Rekomendacja T m.in. wyznaczy standardy rzetelnej oceny zdolności kredytowej.

W ocenie KNF rekomendacja nie ograniczy kredytów w ogóle, tylko zmniejszy wartość "złych" kredytów, a w tym sensie ograniczenie akcji kredytowej ma pozytywny wymiar. "Nie spodziewamy się też, by regulacja ta mogła doprowadzić do jakiejkolwiek zmiany równowagi makroekonomicznej - poinformowała w środę PAP Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

"Lepsze banki, które mają w portfelu mniej kredytów zagrożonych, są bardziej efektywne, co pozwala im zaoferować kredytobiorcom niższą marżę. Z punktu widzenia norm ostrożnościowych wyższa jakość portfela kredytowego da bankom większy bufor do prowadzenia aktywnej akcji kredytowej" - podkreśliła.

W ocenie Chmielewskiej-Racławskiej osoby o niskich dochodach są najbardziej narażone na niebezpieczeństwo "przekredytowania" i radzenia sobie później z narastającymi długami i ich windykacją. Według KNF opinię lobbystów trzeba oddzielić od opinii banków, które w zdecydowanej większości Rekomendację T już stosują i "nawet się tym specjalnie nie chwalą" - zaznaczyła.(PAP)

ago/ luo/ je/ jra/
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~gyt
Wszystko da się ominąć:
http://kredyt.ogar.pl/
lifeangels
Dobrze będzie...bo nie będzie rosło zadłużenie...i zaczniemy spłacać narodowy dług który powoli zaciska pętle wokół szyi nam wszystkim
~Jan
Nie będzie aż takiej tragedii.Jest sporo ludzi prywatnie wspierających najuboższych na zasadzie bezprocentowych pożyczek.I tu niespodzianka.Akurat ta grupa ludzi oddaje bez najmniejszych problemów,zachowują się bardzo odpowiedzialnie,przede wszystkim wobec siebie,potrafiąc realnie określić swoje możliwości.Najgorsi są tacy,którzy Nie będzie aż takiej tragedii.Jest sporo ludzi prywatnie wspierających najuboższych na zasadzie bezprocentowych pożyczek.I tu niespodzianka.Akurat ta grupa ludzi oddaje bez najmniejszych problemów,zachowują się bardzo odpowiedzialnie,przede wszystkim wobec siebie,potrafiąc realnie określić swoje możliwości.Najgorsi są tacy,którzy liznęli trochę tego "wielkiego świata":trochę zarobili,gdzieś udało się wygrać na giełdzie.Tacy na ogół starają się na wszelkie sposoby wymigać i uciec od zobowiązań.
~cj
Toz to jacyś idioci w ZBP, KNF broni najubozszych, którzy, jak widać teraz, zadłuzyli sie po uszy naciągnięci przez bankowych sprzedawców. Teraz to właśnie oni stanowią największą grupę straconych kredytów (to często emeryci). Za chwile banki zlicytują ich do majtek , zabierając mieszkania o ile jeszcze je mają. Reszte banki wpisują Toz to jacyś idioci w ZBP, KNF broni najubozszych, którzy, jak widać teraz, zadłuzyli sie po uszy naciągnięci przez bankowych sprzedawców. Teraz to właśnie oni stanowią największą grupę straconych kredytów (to często emeryci). Za chwile banki zlicytują ich do majtek , zabierając mieszkania o ile jeszcze je mają. Reszte banki wpisują sobie w straty, co widać po ostatnich wynikach. Dług dl ubogiego to często cios w plecy siekierą, bo są to ludzie o niskiej edukacji ekonomicznej i nie rozumieją, jaką krzywdę sobie robia.
~mm
Związek Banków Polskich (ZBP) to organizacja lobbingowa banków komercyjnych, a stwarza pozory jakiejs instytucji analitycznej, boja sie pewnie, ze dalej beda spadac napompowane ceny nieruchomosci, na ktore ludzie pobrali kredyty (zwlaszcza w CHF), a w sytuacji gdy kredyt>zabezpieczenie (nawet terminowo splacany) moze pojawic sie Związek Banków Polskich (ZBP) to organizacja lobbingowa banków komercyjnych, a stwarza pozory jakiejs instytucji analitycznej, boja sie pewnie, ze dalej beda spadac napompowane ceny nieruchomosci, na ktore ludzie pobrali kredyty (zwlaszcza w CHF), a w sytuacji gdy kredyt>zabezpieczenie (nawet terminowo splacany) moze pojawic sie kwestia odpisow i rezerw w bankach i to ich pewnie boli...
~Misty
A ja się zastanawiam nad jednym. Czy w obecnym krztałcie rekomendacja jest zgodna z Prawem Bankowym ustawą o NBP a nawet z konstytucją. Już piszę dlaczego. Rekomendacja ogranicza akcję kredytową w przypadku osób o wysokich dochodach (powyżej średniej) tak aby rata nie przekraczała 65% dochodu. W przypadku osób o naprawdę wysokich A ja się zastanawiam nad jednym. Czy w obecnym krztałcie rekomendacja jest zgodna z Prawem Bankowym ustawą o NBP a nawet z konstytucją. Już piszę dlaczego. Rekomendacja ogranicza akcję kredytową w przypadku osób o wysokich dochodach (powyżej średniej) tak aby rata nie przekraczała 65% dochodu. W przypadku osób o naprawdę wysokich dochodach taki zapis nie ma uzasadnienia w określaniu ryzyka. Skoro kwota 1500 zł stanowiąca 50% wynagrodzenia kogoś poniżej średniej jest wystarczająca do zapewnienia bezpieczeństwa kredytu to jakie jest uzasadnienie dla ograniczenia kredytu dla kogoś dla kogo pozostałe 30% wynagrodzenia netto to np 20 tys. zł. Zgodnie z rekomendacją osoba ta nie ma zdoloności. Wg mnie zaczyna się tu zabawa w ograniczanie akcji kredytowej a takie uprawnienia ma jedynie RPP w formie uchwały i jest to polityka pieniężna - zgodnie z konstytucją zakres działalności NBP. Oczywiście mogę się mylić. Ogólnie PISowska polityka KNF jest piękną kontynuacją sposobu myślenia wyrażonego w ustawie "antylichwiarskiej".
pkruk
Bank = legalna lichwa i tyle.
Obchodza prawo ubezpieczeniami i prowizjami, czy oplatami uruchomieniowymi a potem klient placi 30-40% w skali roku. Typowa lichwa, tyle ze cwaniaki z bankow obeszli prawo i sa legalnymi lichwiarzami.

Bankierzy niech spieprzaja ze swoimi opiniami na drzewo.
Mniej kredycikow dla jeleni =
Bank = legalna lichwa i tyle.
Obchodza prawo ubezpieczeniami i prowizjami, czy oplatami uruchomieniowymi a potem klient placi 30-40% w skali roku. Typowa lichwa, tyle ze cwaniaki z bankow obeszli prawo i sa legalnymi lichwiarzami.

Bankierzy niech spieprzaja ze swoimi opiniami na drzewo.
Mniej kredycikow dla jeleni = mniejsze prowizje dlatego tak placza.
~Karol
Toż to najczystszej wody socjalizm. To nie bank decyduje komu może udzielić kredytu, tylko urząd, który za nic nie odpowiada, a zwłaszcza za swoje tzw. rekomendacje. Ludzie co wy piszecie !!!!. To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. To jest gorsze od komuny !!!
~cyklotron
Dnia 2010-02-24 o godz. 17:44 ~Karol napisał(a):
> Toż to najczystszej wody socjalizm. To nie bank decyduje
> komu może udzielić kredytu, tylko urząd, który za nic nie
> odpowiada, a zwłaszcza za swoje tzw. rekomendacje. Ludzie
> co wy piszecie !!!!. To nie ma nic wspólnego z wolnym
> rynkiem. To jest
Dnia 2010-02-24 o godz. 17:44 ~Karol napisał(a):
> Toż to najczystszej wody socjalizm. To nie bank decyduje
> komu może udzielić kredytu, tylko urząd, który za nic nie
> odpowiada, a zwłaszcza za swoje tzw. rekomendacje. Ludzie
> co wy piszecie !!!!. To nie ma nic wspólnego z wolnym
> rynkiem. To jest gorsze od komuny !!!

to ty sie obudź bo to co sie dzieje nie ma nic wspolnego z wolnym rynkiem...bo rzadzi ten kto ma wiecej pieniedzy
a do czego doprowadza tzw. wolny rynek to sobie mozesz teraz poogladac w stanch anglii francji niemczech irlandii lotwie litwie ukrainie islandii itd itd...itd
liberalizm to czysta utopia
~Tomek odpowiada ~cyklotron
Problem polega na tym że liberalizmu NIE MA , NIE BYŁO I NIE BĘDZIE póki będą Banki Centralne które decydują ile pieniędzy będzie na rynku - TO MA BYĆ WOLNY RYNEK ??!!!
NA WOLNYM RYNKU NIKT BY BIEDNEMU NIE DAŁ kredytu bo by mógł zbankrutować jakby tamaten nie oddał a tu BANK CENTRALNY zawsze służy pomocą !!!!

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki