REKLAMA

Niezrozumiała decyzja?

2012-05-29 07:00
publikacja
2012-05-29 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W swojej historii Rada Polityki Pieniężnej wielokrotnie stawała przed problemem reakcji na wzrost inflacji, który nie był spowodowany problemami popytowymi. Czyli innymi słowy, nie wynikał z tego, że Polacy rzucali się do kupowania dóbr i usług. I niestety nie zawsze najlepiej radziła sobie z tym problemem.


Czy podwyżka stóp procentowych, do której doszło w maju, także jest błędem? Błędy są rzeczą ludzką. Szczególnie wtedy, gdy nie ma się specjalnie dużo doświadczeń i dobrego opisu zjawisk.

Historia magistra vitae est


Największe wątpliwości można mieć do decyzji zacieśnienia polityki pieniężnej, która została podjęta na początku 2004 r. Stopy poszły w górę, bo RPP obawiała się wystąpienia tzw. efektów drugiego rzędu, czyli - najkrócej mówiąc - wzrostu inflacji w przyszłości na skutek decyzji konsumentów związanych z tym, że inflacja już rośnie. Nacisk na wzrost płac i zwiększony popyt w obawie przed dalszym wzrostem inflacji miał pchać ją rzeczywiście w górę. Problem w tym, że trudno o taki efekt w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z 20-proc. bezrobociem. Skąd ma się wziąć istotny wzrost płac w takich realiach? Rada stopy jednak podniosła, co zaowocowało wyraźnym wyhamowaniem, niepotrzebnym zresztą, gospodarki. Niektórzy członkowie RPP, choć nieoficjalnie, sami zresztą później o tym wspominali.

Efekt placebo


Podwyżka stóp, do której doszło parę dni temu, nie była oczekiwana. Prognozy w kwestii stóp procentowych nie powinny być zgadywanką, ale opierać się na jakichś przesłankach. Skoro 90 proc. analityków nie spodziewało się zacieśnienia polityki monetarnej, to coś jest nie tak. Możemy oczywiście założyć, że nie znają się na rzeczy. Bardziej uprawnione jest jednak twierdzenie, że sygnały płynące z banku centralnego nie były wyraźne, co już samo w sobie nie jest dobrą sytuacją. Choć oczywiście można polemizować, czy sama decyzja nie jest słuszna. Apogeum inflacji mieliśmy w zeszłym roku. W zasadzie tłumaczenie władzy monetarnej ma sens: stopy zostały podniesione, potem czekano na efekty podwyżek. Osiągnęliśmy maksimum inflacji, CPI zaczął spadać, ale ponieważ nie spadał wystarczająco szybko, może nawet ustabilizował się w okolicach 4 proc. licząc rok do roku (dalej rok/rok), czyli wyraźnie powyżej celu inflacyjnego, to przyszedł czas na kolejne działania. Niby wszystko się zgadza. Jest jednak jedno „ale”. A właściwie przynajmniej dwa. Pierwsze to oczywiście przyczyny inflacji - w szczególności jej wzrostu w okolicę 5 proc. rok/rok w zeszłym roku.



Skąd się bierze inflacja?
Możemy mówić o trzech głównych. Wzrost cen żywności na rynkach światowych, w znacznej mierze spekulacyjny, przeniósł się także do Polski, czego najbardziej widocznym, choć z pewnością nie najdotkliwszym z punktu widzenia całej gospodarki był wzrost cen cukru. Do tego osłabienie złotego wynikające ze wzrostu awersji do ryzyka w związku z problemami w strefie euro. To spowodowało wzrost cen dóbr i usług importowanych. Trzecim elementem był wzrost cen nośników energii, przede wszystkim zaś ropy naftowej. Jak widać były to w dużej mierze czynniki czysto podażowe, nie wynikające z tego, czy Polacy kupują więcej, czy mniej. RPP, nie mając jednak de facto innych narzędzi, musiała podnieść stopy, hamując wzrost inflacji. To jest zrozumiałe, choć przypomina trochę walkę z zapaleniem płuc przy pomocy aspiryny. Ale nawet wtedy możemy sobie wyobrazić, że działa efekt placebo (mimo zastosowanie leczenia obojętnego dla zdrowia pacjenta, pacjent zdrowieje).

Hamowanie gospodarki


Minęło kilka miesięcy, inflacja nieco spadła, nadal jest jednak wysoka. Stąd decyzja: stopy znowu w górę. Wciąż jednak to nie zapędy konsumentów powodują, że CPI jest na tym poziomie, na którym jest. Pytanie zatem, czy dalsze aplikowanie aspiryny ma rzeczywiście sens? Tym bardziej, że wystąpił efekt drugi, czyli hamowanie gospodarki. O tym, że gospodarka będzie hamować, wiemy nie od dzisiaj. Nie jest to zaskoczeniem. Nie zmienia to jednak faktu, że owe hamowanie jest istotnym czynnikiem przeciwko zacieśnianiu polityki monetarnej. Tym bardziej, że towarzyszy mu zacieśnianie polityki fiskalnej. I to dość wyraźne. Inflacja z pewnością nie spadnie zdecydowanie w ciągu miesiąca czy dwóch. Choćby dlatego, że mamy mistrzostwa w piłce nożnej, a to oznacza pęd do wyższych zysków i wykorzystywanie okazji, czyli często chore wręcz ceny hoteli lub gastronomii, oraz faktycznie więcej konsumentów, którzy do Polski przyjadą. Potem jednak sytuacja powinna się wyraźnie poprawić. Oczywiście jeśli nie nastąpią kolejne nadzwyczajne wydarzenia i nie spowodują kolejnych szoków podażowych. Czy naprawdę nie można było poczekać z podwyżką stóp kilka miesięcy?

Cios w przedsiębiorców


Teoretycznie, matematycznie, 25 punktów bazowych niewiele zmienia. Jeśli jednak liczymy na to, że zwiększone inwestycje firm w drugiej połowie roku zrekompensują choć w części hamujące inwestycje infrastrukturalne, a na to liczymy, to czy nie zadaliśmy tym inwestycjom ciosu? Przedsiębiorcy nie liczyli się jeszcze do niedawna z wyższymi kosztami finansowania. Teraz muszą to brać pod uwagę, nie wiedzą bowiem, czy to ostatnia, czy pierwsza z serii podwyżka. Na rachunkach firm jest prawie 200 mld zł, ale inwestycja to wykorzystanie dźwigni, a zatem korzystanie z kredytów, które podrożały, a być może podrożeją jeszcze bardziej. A poza tym w kalkulacjach koszt pieniądza zawsze występuje, bez względu na to, czy jest to pieniądz własny, czy pożyczony. Rada Polityki Pieniężnej dała sygnał, że jest zdeterminowana w walce z za wysoką inflacją. Wydaje mi się jednak, że jesteśmy bliżej ruchu z 2004 r., choć oczywiście okoliczności są nieco inne. Pocieszające jest to, że jeśli dalszych podwyżek nie będzie, to skutki tego posunięcia będą z pewnością znacznie skromniejsze. Na szczęście zresztą.


Marek Zuber

Autor jest wybitnym polskim ekonomistą i analitykiem rynków finansowych, czołowym polskim komentatorem ekonomicznym i cenionym powszechnie ekspertem. W przeszłości pełnił funkcję szefa zespołu doradców ekonomicznych premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Jego opinie są jednymi z najczęściej prezentowanych w największych ośrodkach opiniotwórczych.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Będzie wezwanie na Żabkę. Circle K chce kupić 100 proc. akcji po 32 zł za sztukę
Tematy

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~Alex
Cóż, ja rozumiem tą decyzję jako deklarację ze strony RPP; Przedsiębiorcy i udu roboczy!! Nie interesujecie nas! Ja w moich kilku fimach zarządziłem absolutne zamrożenie inwestycji i zwolnienie około 20% załóg.Razem to będzie około 150 osób.
Powiem im komu zawdzięczją swój los. Gdy Euro spadnie poniżej 4 złotych, zwolnimy kolejen
Cóż, ja rozumiem tą decyzję jako deklarację ze strony RPP; Przedsiębiorcy i udu roboczy!! Nie interesujecie nas! Ja w moich kilku fimach zarządziłem absolutne zamrożenie inwestycji i zwolnienie około 20% załóg.Razem to będzie około 150 osób.
Powiem im komu zawdzięczją swój los. Gdy Euro spadnie poniżej 4 złotych, zwolnimy kolejen 50 osób, bo jesteśmy eksporterami, a nie wykluczam ogłoszenie upadłości w jednym z zakładów zatrudniających 120 osób. Nie czujemy sie wspierani, ani potrzebni, więc właściwie po co mam walczyć wbrew politykom i tzw ekonomistom, o miejsca pracy dla tych ludzi? Ile mozna wytrzymać?
Rozumiemy, że priorytetem jest ambicja kilku expertów, aby wykazać się jiską inflacją. Niechaj im Pan Bóg błogosławi, mimo ich głupoty i szkodliwości ich decyzji.
Uklony,
AB
~llo
w tych wypocinach najlepszy tekst to ten "Autor jest wybitnym polskim ekonimistą..." padłem ze śmiechu....pewnie jest nawet wybitniejszy nisz keynes a nawet freedman
~bab
Marek zuber to oszust doradzajacy one2one na ktorym stracilem pelno pieniedzy - a nie zaden ekonomista
~awi
Marek Zuber to "Marka" sama w sobie. Wszyscy pesymiści niezadowoleni z własnych interesów powinni się nad sobą zastanowić :)
~wakat
jak by musieli zaplacic za swoje bledy to by podejmowali wywazone decyzje,zadenej odpowiedzialnosci i mozna bawic sie w ekonomistow mam tu na mysli ,ze kazdy z Panow z Rady konczyl niestety ekonomie socializmu i tych kierunkow nieda sie u nich zmienic.Dopiero jak w Radzie zsiadzie pokplenie p.Zuberta to bedzie moze normalnie.Podwyzka jak by musieli zaplacic za swoje bledy to by podejmowali wywazone decyzje,zadenej odpowiedzialnosci i mozna bawic sie w ekonomistow mam tu na mysli ,ze kazdy z Panow z Rady konczyl niestety ekonomie socializmu i tych kierunkow nieda sie u nich zmienic.Dopiero jak w Radzie zsiadzie pokplenie p.Zuberta to bedzie moze normalnie.Podwyzka wiadomo podrozy i tak drogi kredyt ale na tej podwyzsce zarobiom niezle Banki i prosze przeliczyc ile zarobiom srednio 0d 70 do 100.zl.na kazdym Kredycie.MACIE odpowiec czyje interesy lobuje RADA ?Tutaj potrzebne sa dzialania CBA . Krotko na temat wzrostu zakupow przy wysokim kursie ERO ZAKUPY robiom do chwili obecnej nasi sasiedzi bo w Polsce jst tanio ale to wie nawet Kazio w przedwszkolu ale nie wie nasza RADA.Emeryci w tym kraju wogole nie kupuja bo emerytury nie wystarcza im na oplaty,70% pracujacych jest na najnizszej krajowej tak trudno jest to oszacowac!Turysci ktorzy przyjadom na mistrzostwa tez swoje zrobiom i Rada bedzie piala,ze jest nie omylna.pozdrawiam wszystkich ktorzy sa za skresleniem tej instytucji z naszego zycia!
~Same problemy ?
Kochani po co te zludzenia , wystarczy popatrzyc na te " gemby" na zdjeciu, w 80% to byla komuna i aferzysci!!! i oni majstruja przy zlotym, Pierwszy hamulcowy III RP Balcerek odszedl do lamusa, za nim podazaja nastepni - biedna ta Polska,
Ale coz: czemus biedny? bos glupi itd...
~szuja
@~Same problemy
Szkoda ,że i na Twoją głupotę też nie wynaleziono lekarstwa. Hahaha
~konkwisto
decyzja rady jest zrozumiała i ma na celu sprowadzenie inflacji do celu
gospodarka jest przegrzana jedyne lekarstwo to jej schłodzenie.
ale scenariusz ten jest powstrzymywany przez kolejne zapowiedzi luzowania
~Europejczyk
Cienka prowokacja -konkwisto. Gospodarka jest przegrzana ? Mamy 2012 rok i załamanie popytu. Pobudka ! Skompromitowany Balcerowicz odszedł już dawno na ciepłą posadkę.
~Marek Jurewicz
Niestety podwyzka moze odbić się negatywnie na wzroscie gosporarczym.
Możemy mieć ostre hamowanie...

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki