Według "Dziennika" zarzuty pod adresem śledczych są poważne - podrzucenie narkotyków i fabrykowanie dowodów.
Zdaniem gazety miało do tego dojść w październiku 2007 roku, gdy do aresztu w Katowicach, w którym siedział Dochnal, weszło pięciu policjantów i dwóch prokuratorów. Mieli oni wtedy podjąć próbę podrzucenia więźniowi narkotyków, ale do polecenia tego nie zastosował się jeden z policjantów.
Dodatkowo Marek Dochnal oskarżył prokuratorów o nakłonienie dwóch współwięźniów do składania fałszywych zeznań.
"Dziennik" pisze, że po prawie dwóch latach od tamtych wydarzeń katowicki sąd rejonowy przychylił się do wniosków adwokatów Dochnala i postanowił, iż należy sprawdzić, czy wobec lobbysty mogło dojść do prowokacji ze strony wymiaru sprawiedliwości.
"Dziennik"/IAR/zm/lm
Źródło:IAR































































