Eksperci są zgodni, że w tym roku wzrośnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych i to udzielanych w złotówkach i obcej walucie. – Należy oczekiwać podniesienia stóp procentowych u nas, w strefie euro i w Szwajcarii, więc drożeć będą pożyczki – wyjaśnia Maciej Kossowski z firmy doradczej Expander.
Jak mocno dostaniemy po kieszeni? Kredyty mieszkaniowe w złotych mogą zdrożeć o 0,4-0,5 proc., a we frankach szwajcarskich o 0,25 proc. Bankowcy już zastanawiają się, co zrobić, aby nie stracić klientów. W grę wchodzi na przykład wydłużanie okresu spłaty. Niedawno jeden z banków zaoferował kredyt mieszkaniowy na... 50 lat. Oczywiście, w takiej sytuacji pożyczkę będą mogli spłacać spadkobiercy tego, kto ją zaciągnął. Inni jednak nie przewidują takich rozwiązań. – Na pewno nie pójdziemy tą drogą – twierdzi Anna Szepke z Dom Banku. – To jest stanowczo za długo. Trudno nawet sobie wyobrazić, co w tym czasie może się wydarzyć, a różnica pomiędzy ratami kredytu na 30 i 50 lat nie jest wcale tak wielka. Podobnie uważa Ziemowit Stempin, dyrektor ds. kredytów hipotecznych BZ WBK. – Maksymalny okres spłaty powinien wynosić 35-40 lat – mówi Stempin.
W nieco lepszej sytuacji znajdą się osoby zainteresowane kredytami samochodowymi i gotówkowymi. – Niższe będą odsetki przy pożyczkach na zakup używanych aut – przewiduje Maciej Kossowski. – W tej dziedzinie panuje duża konkurencja, a więc banki będą walczyć o klientów. Według niego, nie należy natomiast oczekiwać większych obniżek odsetek kredytu przy zakupie nowych samochodów. Decyduje się na to znacznie mniej klientów, więc banki mają niewielkie pole manewru.
A pożyczki gotówkowe, tradycyjnie najwyżej oprocentowane? Eksperci twierdzą, że korzystne skutki przyniesie duża konkurencja, bo oprócz banków prowadzą taką działalność inne firmy. – Odsetki dla kredytów konsumpcyjnych wyniosą 12-15 proc., wliczając w to wszystkie opłaty – prognozuje Maciej Kossowski.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński


























































