Gazeta pisze, że liczba kradzieży najbardziej rosła w województwach silnie zurbanizowanych, bo zdaniem ekspertów w dużych miastach jest łatwiej kraść.
Największy wzrost odnotowano w województwie śląskim. Według ekspertów, wynika to z tego, że upadają tam górnictwo i inne gałęzie przemysłu, w związku z czym mieszkańcy poszukują innych źródeł zarobkowania.
Samochody najczęściej giną z ulic i parkingów, spod centrów handlowych. Znacznie rzadziej z garaży i posesji. Według policji, około 80 procent kradzionych samochodów jest rozbieranych na części, potem są sprzedawane w kraju lub wywożone na Wschód.
"Rzeczpospolita"/IAR/dw/magos
Źródło:IAR






























































