2009-04-14 03:22 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Mimo żałoby kina będą pracować
Prezydent zarządził trzydniową żałobę narodową po tym, jak w pożarze budynku socjalnego w Kamieniu Pomorskim zginęło 21 osób, w tym sześcioro dzieci. To jedenasta żałoba w historii III RP i piąta zarządzona przez Lecha Kaczyńskiego. Co to oznacza dla Polaków? Czy należy odwoływać prywatki, imprezy klubowe i zamykać kina? - zastanawia się "Dziennik".
Na czas trwania żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu lub przepasane kirem. Zwyczajowo w tym czasie odwołuje się imprezy masowe i widowiska rozrywkowe, jak koncerty czy rozgrywki sportowe.
"Żadna sieć kinowa nie jest zamykana. My nie jesteśmy w stanie zamknąć kin, bo to proces, który wymaga tygodnia przygotowań. Rozumiem decyzję pana prezydenta, ale my nie możemy łamać wiążących nas umów" - tłumaczy "Dziennikowi" Rafał Rybski, dyrektor generalny Cinema City w Polsce.
Mecze półfinału Pucharu Ekstraklasy, które miały zostać rozegrane w najbliższy wtorek (Śląsk Wrocław - Arka Gdynia) i środę (Odra Wodzisław - GKS Bełchatów), zostały przełożone odpowiednio na 22 i 21 kwietnia. Ich rewanże odbędą się za to 28 i 29 kwietnia - pisze "Dziennik".
"Dziennik"/IAR/dabr
Na czas trwania żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu lub przepasane kirem. Zwyczajowo w tym czasie odwołuje się imprezy masowe i widowiska rozrywkowe, jak koncerty czy rozgrywki sportowe.
"Żadna sieć kinowa nie jest zamykana. My nie jesteśmy w stanie zamknąć kin, bo to proces, który wymaga tygodnia przygotowań. Rozumiem decyzję pana prezydenta, ale my nie możemy łamać wiążących nas umów" - tłumaczy "Dziennikowi" Rafał Rybski, dyrektor generalny Cinema City w Polsce.
Mecze półfinału Pucharu Ekstraklasy, które miały zostać rozegrane w najbliższy wtorek (Śląsk Wrocław - Arka Gdynia) i środę (Odra Wodzisław - GKS Bełchatów), zostały przełożone odpowiednio na 22 i 21 kwietnia. Ich rewanże odbędą się za to 28 i 29 kwietnia - pisze "Dziennik".
"Dziennik"/IAR/dabr

Dodaj komentarz