- W imieniu Blue Planet wystąpiła polska firma - wyjaśnia Zbigniew Szczepański, wójt gminy Chojnice. - Gdyby holding zgłosił się do przetargu osobiście, to musiałby mieć zgodę MSWiA oraz z resortu rolnictwa. Najważniejsze jednak, że rozstrzygnięcie przetargu jest po mojej myśli i lotnisko ponownie ożyje. Tyle, że teraz nie będą tam lądować myśliwce F-16, lecz turystyczne awionetki i samoloty sportowe. Kolejne plany holdingu można nazwać bardziej "przyziemnymi", a raczej przywodnymi.
- Zgodnie z nazwą, właściciele holdingu inwestują nad wodami. - tłumaczy wójt. - Blue, czyli z angielska błękit kojarzy się z wodą. Dlatego szukają miejsca w Charzykowach. W tej miejscowości miałby powstać pięciogwiazdkowy hotel z basenem. Kilka kilometrów na północ w miejscowości Bachorze jest kolejne miejsce, tym razem na nowoczesną wioskę żeglarską. W północnej części gminy, w Swornegaciach holding ma chrapkę na kolejny obszar, na którym ma powstać ośrodek turystyczny.
Gospodarz ziemi chojnickiej od kilku miesięcy kontaktuje się z zachodnioeuropejskimi inwestorami. Jego zdaniem, na Kaszubach brakuje wciąż oferty turystycznej dla bogatych turystów. Realizacja planów Blue Planet byłaby wypełnieniem tej luki. Rozmowy z Blue Planet toczą się od jesieni. Na koniec rodzynek - do tych poważnych inwestycji może dołączyć pole golfowe. W jego urządzeniu chcą pomóc partnerzy z Niemiec. Upatrzyli sobie miejsce w Ostrowitem, 10 kilometrów na południe od Chojnic. Wiosną chcą już zbadać glebę.
Dziennik Bałtycki
Radosław Osiński






























































