Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Fine Wine 50 Index:


Indeks przedstawiający koniunkturę na rynku win. Dostępny głównie dla klientów private ...

zobacz pozostałe hasła...

2009-03-02 15:32 Źródło: Noble Bank

Marzenia należy spełniać w dobrym towarzystwie


Na przełomie stycznia i lutego po raz dwunasty rozegrany zostanie prestiżowy rajd Monte Carlo Historique. Ponad trzysta legendarnych samochodów weteranów zmierzy się na trasie najbardziej znanego rajdu świata pod patronatem księcia Alberta.


Bracia Jerzy i Wojciech Walentowicz, polscy biznesmeni ze Sztokholmu jadą w tym rajdzie po raz piąty z rzędu.

- Zawsze interesowaliśmy się rajdami i w młodości jeździliśmy. Po prawie 30-latach pobytu w Szwecji doszliśmy do wniosku, że pieniądze to nie wszystko i należy spełniać marzenia. Naszą Alfę Romeo 2000 GTV Bertone z 1972 roku znaleźliśmy przed sześcioma laty w zakurzonej szopie na szwedzkiej wsi i poświęciliśmy jej ponad tysiąc godzinach pracy. Rajd Monte Carlo był dla nas zawsze czymś wielkim. Pamiętam doskonale starty gwiaździste z Warszawy i wspaniałych kierowców, o których mówił cały świat. Teraz nasze marzenie, chociaż bardzo kosztowne, spełniło się - mówi Private Banking Jerzy Walentowicz.

- Start spod słynnego kasyna, w  grupie najlepszych samochodów świata, wokół znane osobistości show biznesu, gwiazdorska oprawa bankietu z księciem Monaco…i w tym doborowym towarzystwie, my … O czym można jeszcze marzyć? - opisuje plastycznie swoje zamierzenia.

Przebieg rajdu będzie śledzić KAK , Szwedzki Królewski Automobilklub, który jest organizacją tak elitarną, że członkostwo w nim jest prawie niemożliwe dla szwedzkiego śmiertelnika.

- My zostaliśmy do tego klubu zaproszeni specjalnym listem, chociaż pomimo szwedzkich numerów rejestracyjnych startujemy jako Team Poland. Ostatnio w maju w tradycyjnym królewskim rajdzie niezachodzącego słońca (Midnattsolrally) jechali z nami byli mistrzowie świata, Bjoern Waldegaard (65 lat) i Stig Blomqvist (62 lata). W takim towarzystwie kiełbaski z grilla po wyścigu smakują szczególnie, jednak „Monte”, jak oni podkreślali to coś wiecej, to creme de la creme - mówi Wojciech.

W Monte Carlo Historique mogą uczestniczyć tylko samochody, które startowały w tym legendarnym rajdzie w latach 1955-1980. Wyposażenie musi być oryginalne i zgodne z przepisami z roku oryginalnego startu.

- Wzdłuż całej trasy stoją jak przed laty tłumy kibiców podziwiających te słynne stare samochody. W dzisiejszych rajdach WRC uczestniczy może 50 samochodów. W rajdzie historycznym jedzie ponad 300 aut takich jak Renault Alpine, Lancia Stratos, stare Mini Coopery, Porsche z lat 60-tych, Mercedesy, Austiny, Saaby 96, Volvo 1800s, którym jeździł „Święty” Simon Templer, a nawet rajdowa limuzyna Charlesa de Gaullla, Citroen DS 21. Tłumy zebrane podczas startu na dźwięk silnika każdego z tych aut reagują wręcz histerycznie – opisuje Jerzy .

- Wbrew pozorom rajd nie jest łatwy i konkurencja jest silna. Pierwszy odcinek zaczyna się o 20-tej wieczorem, a kończy dopiero o 14-ej następnego dnia. To nie jest wyścig jak w WRC, lecz bardzo trudna jazda na regularność z wyśrubowanymi wymaganiami, tak że klasyfikowani są tylko najlepsi kierowcy. Tak jak kiedyś sami muszą wykopywać sie ze śnieżnych zasp i sami zmieniać koła. W naszym przypadku łącznie z przejazdem ze Sztokholmu trasa liczy aż 6500 kilometrów, lecz ci startujący jak przed laty z Oslo mają jeszcze dalej - mówi Wojciech.

W tym roku najstarszym samochodem, Citroenem 11 BL z 1953 roku, pojadą najliczniej w rajdzie reprezentowani Francuzi. Poza nimi bardzo dużą grupą są Norwegowie, którzy wystartują w aż 22 pojazdach w zespole Norwegian Rally Drivers. Japończycy pojadą jak zwykle Renault Alpinie A 110 z 1969, a Łotysze Jaguarem XK 140 z 1956 roku, za którego kierownicą siedzi jak zawsze prezes LatvEnergo Karlis Mikelsons.

- Łotewski Jaguar zwraca uwagę ponieważ wygląda jakby wyjechał z salonu. Norwegowie jeżdżą w rajdzie od początku. Są wśród nich biznesmeni naftowi i armatorzy. Kierowcy ze Szwajcarii to bankierzy. Jeżdżąc co roku już się wszyscy znamy i są to spotkania koleżeńskie ponieważ łączy nas wspólna pasja - mówią Walentowiczowie. W Team Poland poza szwedzką Alfa Romeo jadą jeszcze dwa polskie ponad 30-letnie Fiaty 125p.

Marzenia można też kupić i zostać na kilka dni światowym rajdowcem. Na liście startowej znajduje się jeszcze jedna polska załoga jadąca legendarnym, jednym z najdroższych w tej stawce Renault Alpina A110 1600 S z 1970 roku . Kierowcą jest Grzegorz Jankielewicz , a jego zespół to francuski Comas Historic Racing, który wypożycza samochody na rajdy, zapewnia szkolenie, pilota i serwis. Ceny uzgadniane są indywidualnie.

Zbigniew Kuczyński




Komentarze do artykułu