Marian Noga (członek Rady Polityki Pieniężnej): Na podstawie danych o produkcji próbujemy dedukować, jaka będzie dynamika PKB. Rynek oczekiwał wzrostu o 6 proc. lub nawet nieco wyższego. Dane o produkcji studzą nadzieje na bardzo wysoką dynamikę. Pamiętajmy, że po bardzo dobrym I kwartale w 2007 r. wystąpi efekt bazy.
W styczniu i lutym baza również była wysoka, a mimo to wzrosty produkcji były bardzo znaczące...
Pierwszy kwartał jest nierówny. Widać pewną nerwowość w gospodarce. Nie sądzę jednak, by konieczna była znacząca rewizja prognoz wzrostu. Dynamika PKB w I kwartale wyniesie ok. 5,8 proc. I to wciąż będzie bardzo dobry wynik. Pytanie zasadnicze nie dotyczy zresztą I kwartału, tylko całego roku: czy istnieje zagrożenie dla osiągnięcia 5,5--proc. tempa wzrostu. Ja takiego zagrożenia nie widzę.
Jak piątkowa publikacja GUS może wpłynąć na decyzję RPP?
Moja optyka nie zmieniła się. Po pierwsze, nie możemy uzależniać działania od jednej danej. Decyzje Rady uzależnione są od układu danych makroekonomicznych. Po drugie, mandat zobowiązuje RPP do sprowadzenia inflacji do celu w średnim okresie i zakotwiczenia jej na pożądanym poziomie. Dane miesięczne mogą wpływać na korektę postrzegania gospodarki, ale w tym wypadku podstaw do takiej korekty nie ma. Model służący do prognozowania wskaźnika cen jest oparty na danych kwartalnych. A wzrost PKB w I kwartale będzie bardzo dobry.
Nie ma ryzyka spowolnienia tempa wzrostu?
Gdyby rzeczywiście doszło do spadku tempa wzrostu poniżej 5 proc., oznaczałoby to zmniejszenie napięć inflacyjnych i szybsze dojście do celu. Ja w taką możliwość nie wierzę i dlatego podtrzymuję opinię, że potrzebna jest szybka podwyżka stóp do 6 proc.
Więcej na ten temat



























































