Do centrum handlowego przyjechali studenci medycyny, którzy chcieli zobaczyć to, co jak na razie znają tylko z podręczników i atlasów. Zwiedzający tłumaczyli, że w wypadkach komunikacyjnych jesteśmy świadkami bardziej drastycznych scen jeśli chodzi o uszkodzenie ludzkiego ciała, na wystawie jest to pokazane w bardziej wysublimowanej formie.
Wystawie przyjrzał się także Główny Inspektorat Sanitarny, który złożył do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatora. Zastępca Głównego Inspektora Jan Orgelbrand podkreślił, że prokuratura powinna zbadać czy nastąpiło zbezczeszczenie zwłok.
Agnieszka Rojewska z biura prasowego wystawy tłumaczy z kolei, że organizator ma wszystkie niezbędne do otwarcia takiej wystawy dokumenty. Wystawa przyjechała do Polski z Madrytu. Wcześniej była w Pradze i Budapeszcie. Nigdzie, jak podkreśliła, nie wzbudzała takich sensacji natury sanitarnej, bo cała dokumentacja jest legalna. Agnieszka Rojewska zaznaczyła także, że celem wystawy nie jest szokowanie a przybliżanie wiedzy.
Z tym argumentem nie zgadza się doktor Kazimierz Szałata z Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jak mówi, nawet miejsce wystawy, czyli centrum handlowe nie jest przypadkowe. Dziś wszystko jest na sprzedaż, podkreślił filozof. Zaznaczył, że ta ekspozycja to pewna forma kanibalizmu.
Na świecie wystawę obejrzało ponad 11 milionów osób. W Polsce będzie pokazywana do lipca.
Źródło:IAR





























































