2009-11-21 08:28 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Lew R. na wolności
Znany producent filmowy Lew R. po pół roku wyszedł z aresztu. Po opuszczeniu łódzkiego zakładu przy ulicy Smutnej nie chciał rozmawiać z dziennikarzami i od razu odjechał limuzyną do Warszawy.
Według obrońcy Lwa R., mecenasa Jacka Pietrzaka, pobyt za kratami źle wpłynął na zdrowie jego klienta. W zeszłym miesiącu producent przeszedł zawał serca i od tego czasu nie podjęto żadnych stanowczych kroków związanych z jego leczeniem - wyjaśnił adwokat.
Mecenas Jacek Pietrzak uważa również, że kaucja w wysokości 500 tysięcy złotych była zbyt wysoka, a niemalże sześciomiesięczny areszt - niewspółmierny do zarzucanych czynów. Zaznaczył jednak, że sądowy nakaz wypuszczenia Lwa R. z aresztu z pewnością dobrze wpłynął na samopoczucie podejrzanego. Adwokat przypomniał, że sąd orzekł nie tylko o przyjęciu poręczenia majątkowego, ale także o zakazie opuszczania kraju.
Razem z Lwem R. na wolność wyszedł adwokat Andrzej P., którego zwolnienie było możliwe dzięki 200 tysiącom złotych kaucji. Sąd w Warszawie zdecydował również o wypuszczeniu syna Lwa R., który bez poręczenia majątkowego prawdopodobnie będzie mógł opuścić areszt w najbliższą środę.
Prokuratura nie zgadza się z tymi decyzjami i zapowiada odwołanie. Wraz z innymi osobami Lew R. podejrzany jest o wykorzystywanie fałszywych zwolnień lekarskich. Miały one uniemożliwić mu odbycie kary dwóch i pół lat więzienia za pomoc w płatnej protekcji.
Według obrońcy Lwa R., mecenasa Jacka Pietrzaka, pobyt za kratami źle wpłynął na zdrowie jego klienta. W zeszłym miesiącu producent przeszedł zawał serca i od tego czasu nie podjęto żadnych stanowczych kroków związanych z jego leczeniem - wyjaśnił adwokat.
Mecenas Jacek Pietrzak uważa również, że kaucja w wysokości 500 tysięcy złotych była zbyt wysoka, a niemalże sześciomiesięczny areszt - niewspółmierny do zarzucanych czynów. Zaznaczył jednak, że sądowy nakaz wypuszczenia Lwa R. z aresztu z pewnością dobrze wpłynął na samopoczucie podejrzanego. Adwokat przypomniał, że sąd orzekł nie tylko o przyjęciu poręczenia majątkowego, ale także o zakazie opuszczania kraju.
Razem z Lwem R. na wolność wyszedł adwokat Andrzej P., którego zwolnienie było możliwe dzięki 200 tysiącom złotych kaucji. Sąd w Warszawie zdecydował również o wypuszczeniu syna Lwa R., który bez poręczenia majątkowego prawdopodobnie będzie mógł opuścić areszt w najbliższą środę.
Prokuratura nie zgadza się z tymi decyzjami i zapowiada odwołanie. Wraz z innymi osobami Lew R. podejrzany jest o wykorzystywanie fałszywych zwolnień lekarskich. Miały one uniemożliwić mu odbycie kary dwóch i pół lat więzienia za pomoc w płatnej protekcji.
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 07:40
- Bancassistance? Czego nam potrzeba, by poszło o krok dalej [BankierPress]
- 07:40
- DB Funds FIO? Nowy produkt w ofercie Deutsche Bank PBC [BankierPress]
- 07:36
- Irlandczycy zagłosują nad wzrostami na giełdach [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 07:07
- KRD: największym zagrożeniem dla drobiarzy jest wzrost cen pasz [PAP]
- 07:00
- Niezrozumiała decyzja? [Gazeta Finansowa]








Dodaj komentarz