Wtorkowy poranek przynosi dalsze osłabienie złotego. Kurs euro rośnie drugi dzień z rzędu, a notowania dolara zbliżają się do dwuletniego szczyt. Kłopoty złotego wpisują się w szerszy kontekst słabości walut z rynków wschodzących.


O 9:38 kurs euro sięgał 4,3647 zł i był o prawie grosz wyższy niż w poniedziałek. W ten sposób para euro-złoty odrobiła piątkowe spadki i ponownie znalazła się powyżej poziomu 4,35 zł. Ten poziom przez poprzednie 12 miesięcy stanowił opór, ale w ubiegłym tygodniu został przełamany.
Słabość złotego widać także na parze z dolarem amerykańskim. Kurs USD/PLN we wtorek rano kształtował się na poziomie blisko 3,94 zł, zbliżając się do czwartkowego maksimum (prawie 3,95 zł), gdy osiągnął najwyższe notowania od kwietnia 2017.
Pod presją sprzedających znalazły się także inne waluty krajów zaliczanych do grona rynków wschodzących. Składający się z koszyka 12 walut EM fundusz CEW przez ostatni miesiąc stracił ponad 4%. Na tym tle osłabienie złotego względem euro o 2,7% nie wygląda specjalnie źle.
Polska waluta spisuje się znacznie słabiej na tle zyskującego na wartości franka szwajcarskiego. Tylko przez ostatni miesiąc złoty stracił do franka przeszło 4%. W efekcie kurs CHF/PLN po raz pierwszy od ponad 2 lat przekroczył barierę 4 zł. We wtorek rano frank szwajcarski kosztował ponad 4,02 zł i był o przeszło 1,5 grosza droższy niż dzień wcześniej.

KK



























































