2009-11-19 12:10 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Kto zostanie prezydentem Unii?
Unijni liderzy mają zdecydować na dzisiejszym szczycie o obsadzie najważniejszych stanowisk we Wspólnocie, przewidzianych w traktacie lizbońskim. Chodzi o przewodniczącego Rady Europejskiej, potocznie zwanego prezydentem, oraz unijnego ministra spraw zagranicznych.
Osoby wybrane na te stanowiska mają być twarzą Unii w świecie. Henry Kissinger kiedyś narzekał, że nie ma jednego telefonu pod który mógłby zadzwonić do przedstawiciela Unii. "Teraz miałby ułatwione zadanie" - mówi w rozmowie z Polskim Radiem ekspert brukselskiego Centrum Polityki Europejskiej Antonio Missiroli. Nadal jednak nie będzie jednego telefonu, ponieważ wszystko będzie zależało od tego, kto i po co dzwoni. Ekspert tłumaczy, że za część spraw wciąż będzie odpowiedzialny szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Na temat polityki zagranicznej z pewnością będzie wypowiadał się szef unijnej dyplomacji, a z kolei przewodniczący Rady Europejskiej będzie odpowiadał na telefony amerykańskiego prezydenta. "Innymi słowy, nie będziemy mieć jednego telefonu, którego domagał się Henry Kissinger, ale raczej jedną centralę telefoniczną, choć umiejscowioną w Brukseli" - tłumaczy ekspert.
Unijny szczyt rozpoczyna się około 18:00, wbrew wcześniejszym, ambitnym planom, Szwedom nie udało się wytypować po jednym kandydacie na każde stanowisko. Lista jest długa, liczy ponad 20 nazwisk, dlatego niektórzy spodziewają się, że spotkanie europejskich liderów przeciągnie się do jutrzejszego poranka.
Osoby wybrane na te stanowiska mają być twarzą Unii w świecie. Henry Kissinger kiedyś narzekał, że nie ma jednego telefonu pod który mógłby zadzwonić do przedstawiciela Unii. "Teraz miałby ułatwione zadanie" - mówi w rozmowie z Polskim Radiem ekspert brukselskiego Centrum Polityki Europejskiej Antonio Missiroli. Nadal jednak nie będzie jednego telefonu, ponieważ wszystko będzie zależało od tego, kto i po co dzwoni. Ekspert tłumaczy, że za część spraw wciąż będzie odpowiedzialny szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Na temat polityki zagranicznej z pewnością będzie wypowiadał się szef unijnej dyplomacji, a z kolei przewodniczący Rady Europejskiej będzie odpowiadał na telefony amerykańskiego prezydenta. "Innymi słowy, nie będziemy mieć jednego telefonu, którego domagał się Henry Kissinger, ale raczej jedną centralę telefoniczną, choć umiejscowioną w Brukseli" - tłumaczy ekspert.
Unijny szczyt rozpoczyna się około 18:00, wbrew wcześniejszym, ambitnym planom, Szwedom nie udało się wytypować po jednym kandydacie na każde stanowisko. Lista jest długa, liczy ponad 20 nazwisk, dlatego niektórzy spodziewają się, że spotkanie europejskich liderów przeciągnie się do jutrzejszego poranka.


Dodaj komentarz