Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Oferta zindywidualizowana:


Niepowtarzalna oferta, na jaką może liczyć klient banków prywatnych.Oprócz tego klient ...

zobacz pozostałe hasła...

2007-12-15 15:24 Źródło: Noble Bank

Księgowanie mentalne


Dochody z dywidendy podobają nam się bardziej niż wzrost cen naszych akcji. Dlaczego nieracjonalnie segregujemy różne rodzaje inwestycji, aby potem myśleć o nich oddzielnie pod kątem potencjalnych zysków i strat?


Brak inwestorów, którzy są w stanie długoterminowo zdeponować posiadane środki na przykład na rachunku bankowym, na którym odsetki wynoszą 6 proc. w skali roku, a jednocześnie wziąć krótkoterminowy kredyt oprocentowany 12 proc. w skali roku, jeśli tylko cele tych inwestycji są różne. Na przykład lokata bankowa przeznaczona jest na kupno nowego domu, a kredyt wzięty jest pod zakup akcji. Jest to tzw. księgowanie mentalne. Można go dokonać nawet w przypadku jednej inwestycji.

Jak wiadomo, niektóre spółki wypłacają część wypracowanego przez siebie zysku w postaci dywidendy. Zaobserwowano, że skłonność do konsumowania zysków jest wyższa w przypadku otrzymania dywidendy, niż wtedy, gdy cena akcji wzrośnie o analogiczną wartość. Tak więc inwestorzy inaczej traktują zyski otrzymane w postaci wypłaconej im dywidendy niż zyski, które są skutkiem wzrostu cen akcji.

Poszerzyć horyzont

Jeśli traktujemy inwestycje oddzielnie i pomijamy interakcje zachodzące między nimi, może to wpływać negatywnie na nasz stan posiadania. Po pierwsze − wzmacnia efekt predyspozycji, który powoduje niechęć do sprzedawania walorów ze stratą. Na przykład jedną ze strategii, która ma na celu maksymalizację zysku, jest sprzedaż akcji przynoszących stratę dla uzyskania pozytywnego efektu podatkowego (tzw. tax swap). Polega to na tym, że sprzedajemy akcje ze stratą i jednocześnie kupujemy papiery nowej spółki.

Dzięki zastosowaniu tax swap księgujemy stratę kapitałową, która pomniejsza należny podatek z zysków wygenerowanych na innych walorach, a jednocześnie w dalszym ciągu mamy otwartą pozycję na inną spółkę, która być może pozwoli nam zarobić. Okazuje się, że operacja taka jest niezwykle rzadko wykonywana, właśnie dlatego, że inwestorzy nie potrafią popatrzeć na daną inwestycję w kontekście całego ich portfela i majątku, ale traktują ją jako oddzielną niezależną decyzję. W efekcie zamknięcie pozycji ze stratą wywołuje poczucie wstydu i powoduje nieracjonalne działanie.

Po drugie − wraz z upływającym czasem koszt zakupu akcji staje się kosztem utopionym. Przykrość związana z utratą części „utopionych” pieniędzy staje się coraz mniejsza wraz z mijającym czasem. W związku z tym inwestorzy odkładają w czasie decyzję o zamknięciu inwestycji przynoszącej stratę. Jeżeli już zdecydują o pozbyciu się takiej pozycji, to najczęściej sprzedają i zamykają więcej niż jedną tego samego dnia. W ten sposób minimalizują czas, w którym odczuwają poczucie wstydu i dyskomfortu.

Odwrotnie jest w przypadku pozbywania się walorów z zyskiem. Wtedy inwestorzy zamykają każdą pozycję oddzielnie, aby rozciągnąć w czasie poczucie dumy. Po trzecie – wybiórcze, niezależne traktowanie poszczególnych inwestycji częściowo wyjaśnia, dlaczego ludzie nie inwestują na rynku akcji, mimo że powszechnie uważa się, iż przynosi to pokaźny zwrot. Ma to związek z przesadnie częstą analizą portfela i krótkowzrocznością w inwestowaniu.

Unikać nerwowych ruchów

Inwestorzy zbyt często analizują swoje portfele i przestają postrzegać grę na giełdzie jako długofalowy proces. W konsekwencji traktują ją jako zbiór wielu jednorazowych decyzji, których konsekwencje będą krótkofalowe. Przy dużej zmienności, która cechuje rynek akcji, takie myślenie i zachowanie znacznie zwiększa ryzyko inwestycyjne.

Każdą kolejną inwestycję należy umiejscowić w kontekście całego portfela inwestycyjnego, przyjętych celów i horyzontów inwestycyjnych. Należy kierować się − zdawałoby się − prostą i znaną (choć tak rzadko stosowaną) zasadą, aby dobierać instrumenty finansowe do portfela, w zależności od tego, co już w nim posiadamy. Kierowanie się tą zasadą pozwoli nam zoptymalizować zyski.

Ewa Gajewska, Private Banker Noble Bank




Komentarze do artykułu
Księgowanie mentalne Autor: ~ja   2010-10-15 20:13
jak sie kształtuje zależność między poziomem kompetencji a księgowaniem mentalnym?