W tym roku zamiast planowanych 900 tys. mkw. powierzchni centrów handlowych powstanie najwyżej 700 tys. - wynika z raportu analizującej rynek firmy King Sturge, do którego dotarliśmy. To jednak wstępne szacunki, które mogą być jeszcze zweryfikowane w dół. Mieszkańcy mniejszych miast zmartwią się najbardziej, bo to przede wszystkim tam deweloperzy planowali wielkie inwestycje. Kryzys sprawił też, że liczne planowane galerie będą skromniejsze - np. w rzeszowskim Millenium Hall nie będzie sali widowiskowej na 4,5 tys. miejsc, w której miały się odbywać koncerty, kongresy lub widowiska teatralne.
Na dodatek wielu najemców wycofuje swoje rezerwacje. Coraz więcej sieci handlowych obawia się nawet bankructwa. Słaby złoty wywindował czynsze: w porównaniu do lipca ubiegłego roku są one obecnie nawet o 40 proc. wyższe. Opłaty są bowiem naliczane w euro. W dobrych galeriach handlowych w Warszawie za wynajem 100 m kw. sklepu zamiast 25 tys. zł trzeba zapłacić obecnie 36 tys. Tymczasem coraz więcej sklepów notuje spadek obrotów. Grozi nam więc nie tylko, że galerii przestanie przybywać tak szybko jak dotąd, ale i wybór w nich będzie mniejszy.
POLSKA Gazeta Krakowska
Joanna Pieńczykowska



























































