2009-03-21 09:10 Źródło: POLSKA Dziennik Łódzki
Kryzys rozkręca biznes
Urzędy pracy w Łódzkiem przeżywają oblężenie bezrobotnych, którzy dzięki
bezzwrotnej dotacji chcą rozpocząć działalność gospodarczą. Jak grzyby po
deszczu wyrastają małe firmy świadczące usługi remontowo-budowlane,
wykończeniowe, stolarskie, sklepy z odzieżą, usługi kosmetyczne.
Piotrkowski pośredniak zanotował 120-procentowy wzrost zainteresowania
działalnością na własny rachunek, a tomaszowski wstrzymał nawet chwilowo
przyjmowanie wniosków o dotację.
W łódzkim urzędzie pracy przy ul. Milionowej wnioski o dofinansowanie złożyło od początku roku 292 łodzian. Urzędnicy spodziewają się, że w grudniu padnie kolejny rekord. W całym 2008 roku podpisano 733 umowy, a w 2007 - 661. - Panowie najczęściej otwierają firmy remontowo-budowlane. Część zdobyła doświadczenie za granicą. To działalność, którą najłatwiej rozkręcić. Nie trzeba szczególnych środków. Wystarczy zarejestrować biznes we własnym mieszkaniu - mówi Marta Sławińska z PUP nr 1. - Jeśli chodzi o panie, zapanowała moda na salony urody, fryzjerstwo.
Prawdziwy boom przeżywa piotrkowski pośredniak. W pierwszym kwartale ubiegłego roku podpisano 40 umów na dotację, co oznacza, że było złożonych około 60 wniosków. Od początku tego roku wpłynęło już ponad 130 wniosków.
- O pracę jest bardzo ciężko, raczej są zwolnienia, a nie przyjęcia - mówi Tomasz Bąk z podpiotrkowskich Białkowic, który wraz ze swoją mamą Bożeną Starostecką będzie prowadził zakład produkujący kaszę. Dotację mają już przyznaną, a pani Bożena ma doświadczenie w branży...
Tymczasem tomaszowski pośredniak w ubiegłym roku dał dotację na działalność ponad 220 bezrobotnym. Na ten rok liczył, że wesprze ponad 250. Nie minął jeszcze pierwszy kwartał, a jest już ponad 100 złożonych wniosków. W analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 70.
Kolejki po dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej ustawiają się także w PUP w Radomsku. Przez pierwsze miesiące zgłosiło się po nie ok. 150 osób. Dla porównania w 2008 r. radomszczański pośredniak wydał 237 pozytywnych wniosków, a w 2007 tylko 111.
Natomiast w Sieradzu na razie złożonych zostało ponad 50 wniosków. To niewiele więcej niż w pierwszym kwartale ub. roku, ale jak podkreśla Alicja Gonera, zastępca dyrektora PUP w Sieradzu, ta liczba szybko się zmieni. Dziennie druki wniosku pobiera po kilkanaście osób, tylko patrzeć jak zaczną je przynosić wypełnione.
Prof. Elżbieta Kryńska, ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego, komentuje: - To normalne zjawisko. Zawsze w okresie dekoniunktury rośnie zainteresowanie pracą na własny rachunek. Po prostu gospodarka nie jest w stanie generować nowych miejsc pracy najemnej. W Polsce liczba osób korzystających z pomocy finansowej przy zakładaniu działalności rośnie systematycznie od 2004 roku. Sprzyja temu wzrost wysokości dopłat, które są uzależnione od średniej krajowej płacy - mówi prof. Kryńska.
Do niedawna maksymalna wysokość dofinansowania była 5-krotnością przeciętnego wynagrodzenia. Dziś wartość tę mnożymy przez 6. Dlatego najwyższa dotacja, na jaką można liczyć, to ok. 18,5 tys. złotych.
POLSKA Dziennik Łódzki
A. Tyczyńska, P. Brzózka
W łódzkim urzędzie pracy przy ul. Milionowej wnioski o dofinansowanie złożyło od początku roku 292 łodzian. Urzędnicy spodziewają się, że w grudniu padnie kolejny rekord. W całym 2008 roku podpisano 733 umowy, a w 2007 - 661. - Panowie najczęściej otwierają firmy remontowo-budowlane. Część zdobyła doświadczenie za granicą. To działalność, którą najłatwiej rozkręcić. Nie trzeba szczególnych środków. Wystarczy zarejestrować biznes we własnym mieszkaniu - mówi Marta Sławińska z PUP nr 1. - Jeśli chodzi o panie, zapanowała moda na salony urody, fryzjerstwo.
Prawdziwy boom przeżywa piotrkowski pośredniak. W pierwszym kwartale ubiegłego roku podpisano 40 umów na dotację, co oznacza, że było złożonych około 60 wniosków. Od początku tego roku wpłynęło już ponad 130 wniosków.
- O pracę jest bardzo ciężko, raczej są zwolnienia, a nie przyjęcia - mówi Tomasz Bąk z podpiotrkowskich Białkowic, który wraz ze swoją mamą Bożeną Starostecką będzie prowadził zakład produkujący kaszę. Dotację mają już przyznaną, a pani Bożena ma doświadczenie w branży...
Tymczasem tomaszowski pośredniak w ubiegłym roku dał dotację na działalność ponad 220 bezrobotnym. Na ten rok liczył, że wesprze ponad 250. Nie minął jeszcze pierwszy kwartał, a jest już ponad 100 złożonych wniosków. W analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 70.
Kolejki po dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej ustawiają się także w PUP w Radomsku. Przez pierwsze miesiące zgłosiło się po nie ok. 150 osób. Dla porównania w 2008 r. radomszczański pośredniak wydał 237 pozytywnych wniosków, a w 2007 tylko 111.
Natomiast w Sieradzu na razie złożonych zostało ponad 50 wniosków. To niewiele więcej niż w pierwszym kwartale ub. roku, ale jak podkreśla Alicja Gonera, zastępca dyrektora PUP w Sieradzu, ta liczba szybko się zmieni. Dziennie druki wniosku pobiera po kilkanaście osób, tylko patrzeć jak zaczną je przynosić wypełnione.
Prof. Elżbieta Kryńska, ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego, komentuje: - To normalne zjawisko. Zawsze w okresie dekoniunktury rośnie zainteresowanie pracą na własny rachunek. Po prostu gospodarka nie jest w stanie generować nowych miejsc pracy najemnej. W Polsce liczba osób korzystających z pomocy finansowej przy zakładaniu działalności rośnie systematycznie od 2004 roku. Sprzyja temu wzrost wysokości dopłat, które są uzależnione od średniej krajowej płacy - mówi prof. Kryńska.
Do niedawna maksymalna wysokość dofinansowania była 5-krotnością przeciętnego wynagrodzenia. Dziś wartość tę mnożymy przez 6. Dlatego najwyższa dotacja, na jaką można liczyć, to ok. 18,5 tys. złotych.
POLSKA Dziennik Łódzki
A. Tyczyńska, P. Brzózka








Dodaj komentarz