Tegoroczne święta w obliczu skutków kryzysu finansowego mogą być biedniejsze niż ubiegłe. Banki, które jeszcze niedawno oferowały przebogatą paletę kredytów świątecznych dziś są dużo bardziej wstrzemięźliwe - komentuje Bogusław Półtorak, Główny Ekonomista Bankier.pl.
Brać kredyt po to aby kupić komuś prezent lub kilogram szynki to jakiś absurd. Podziwiam tych bezmyślnych, którzy biegną do banku aby 'zastawić się ale postawić się'. Zarabiają jak zwykle lichwiarze. Pożyczki są dla tych, którzy chcą kupić coś konkretnego ale na chwilę obecną brakuje im kilka tysięcy aby zrealizować zakup Brać kredyt po to aby kupić komuś prezent lub kilogram szynki to jakiś absurd. Podziwiam tych bezmyślnych, którzy biegną do banku aby 'zastawić się ale postawić się'. Zarabiają jak zwykle lichwiarze. Pożyczki są dla tych, którzy chcą kupić coś konkretnego ale na chwilę obecną brakuje im kilka tysięcy aby zrealizować zakup ale wiedzą że spłata tych paru tysięcy to jest dla nich pikuś. To rozumiem. Ale żeby brać pożyczkę aby kupić kilogram karpia czy samochodzik na baterię to nie mieści mi się w głowie.