Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Księgarnia


Talent nie istnieje. Droga do praktycznego osiągania mistrzowskich umiejętności

Cena: 29 zł

Słownik - Emerytury

Wpisz szukane słowo

Gwarancje Państwa:


Budżet gwarantuje członkom PTE uzupełnienie stanu kont, jeśli towarzystwa nie osiągną ...

zobacz pozostałe hasła...


2009-11-09 06:00 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa

Gazeta Ubezpieczeniowa

Kraj emerytem i rencistą płynący


Emeryci i renciści są jedną z naszych narodowych pereł. Naprawdę mamy się czym w świecie pochwalić i tak należy trzymać dalej, aż do momentu, gdy większość żyjących pomiędzy Tatrami a Bałtykiem, Odrą a Bugiem pójdzie na dno. Jak pasażerowie i załoga Titanica, który był niezatapialny. Fakty wskazują, że do katastrofy bliżej nam niż dalej, ale orkiestra wciąż gra, obywatele żyją złudzeniami, w czym skutecznie pomagają politycy, którzy niezależnie od opcji politycznej deklarują dokonanie niezbędnych, pilnych zmian w systemie świadczeń emerytalno-rentowych, ale ich nie podejmują.

Czteroletni okres pomiędzy kolejnymi wyborami parlamentarnymi wydaje się zbyt krótki, by można było położyć na jednej szali powodzenie wyborcze i możliwość sprawowania rządów w dłuższej perspektywie czasowej. Nie chodzi wszak o złapanie króliczka, lecz o gonienie go.

Od pewnego czasu stwierdzam z niepokojem, że powoli, acz jakby z roku na rok coraz szybciej zbliżam się do granicy wiekowej, która uprawnia do uzyskania świadczeń pozwalających na zawodowe wyluzowanie, zajęcie się wnukami i… wejście w okres tęgiego zaciskania pasa. Od pewnego również czasu w moim otoczeniu dość licznie pojawili się rówieśnicy, którzy korzystają z dobrodziejstwa pobierania świadczenia emerytalnego. Jedni na nim poprzestali, rozpoczynając tym samym długi okres relaksu po latach ciężkiej harówy na państwowej posadzie (może go skrócić kilka nieprzewidzianych zdarzeń losowych), na którą przez lata się zżymali, inni – wciąż pracują i dorabiają drugą emeryturę na etacie bądź w formie umowy zlecenia, umowy o dzieło albo w ogóle bez umowy. Ci ostatni chełpią się tym, iż spokojnie walą państwo w rogi, nie płacąc podatków (sprawdzam swoje rogi i czuję ból!). Pracujący płacą obowiązkowy podatek społeczny, szczególnie dolegliwy w okresie kryzysu gospodarczego, złorzecząc na jego wysokość, by przybierająca na sile fala emerytów i – zdaje się – niemalejąca fala rencistów mogły żyć. Nie używam świadomie słowa godnie, bo z tą godnością różnie, najczęściej kiepsko bywa.

Statystycznie stosunkowo niewielka grupa emerytów pobiera świadczenia w wysokości pozwalającej żyć na dobrym poziomie, reszta najczęściej klepie biedę. Ta bieda ma ponoć pomarszczoną twarz. Twarz człowieka, którego nie stać na wykupienie leków, a obiad pamięta jedynie z dobrych, starych czasów, o których opowiada dzieciom i wnukom. Nawet „gorący kubek” nie jest taki oczywisty. Zdarzyło mi się kilka razy dołożyć brakujące pieniądze osobie starszej, która usłyszawszy w aptece cenę leku, zapytywała o zamiennik, a gdy i ten przekraczał jej możliwości finansowe, odchodziła ze zwieszoną głową. Życie staruszka na emeryturze wcale nie jest wesołe. Niewesoły też będzie los państwa, które zostanie przytłoczone ekonomicznym ciężarem emerytur i rent. Zapłacą za to wszyscy, choć dzisiaj problem w sposób oczywisty dostrzegają głównie osoby starsze. Młodzi zapłacą wysokimi podatkami, w tym ZUS-owskim.

Emerytury i renty to zagadnienia wielowątkowe, skomplikowane, niosące ze sobą dolegliwe konsekwencje natury ekonomicznej i społecznej już dziś i w nieodległej przyszłości. Można je uprościć, ale wymaga to odwagi polityków, której brakowało w przeszłości i brakuje obecnie, by wspomnieć tylko nierozwiązywalny casus KRUS. Ktoś w końcu powinien Polakom mówić wprost o tym, jak jest i co nas czeka niebawem, również o konieczności podjęcia niepopularnych decyzji, jak choćby wydłużenie wieku emerytalnego, ograniczenie możliwości otrzymywania świadczeń rentowych przez całkiem zdrowych, jeszcze młodych ludzi, zwiększenie rolniczych składek na ubezpieczenie społeczne. Równolegle każdy rząd winien podejmować działania, które pozwalają realizować w praktyce, nie w deklaracjach, wykonywanie pracy zarobkowej przez grupę wiekową określaną mianem 50+. O tym, jak niezwykle trudno jest z uzyskaniem pracy przez osoby po pięćdziesiątce, świadczy cykl publikacji ukazujących się w każdy poniedziałek w „Gazecie Wyborczej”. Można tu pominąć grupę młodych emerytów mundurowych, którzy są chętnie zatrudniani przez firmy ochroniarskie z uwagi na posiadanie w tej branży wymaganych kwalifikacji oraz niski koszt spowodowany brakiem konieczności opłacania składek ZUS-owskich.

Faktem jest, że jako społeczeństwo nie odstajemy od innych społeczeństw krajów rozwiniętych. Starzejemy się. Według danych, jakie zostały przytoczone w rozmowie przeprowadzonej w radiowej „Jedynce” w dniu 28 sierpnia 2009 r, w której uczestniczyli m.in. była prezes ZUS Aleksandra Wiktorow oraz prof. Marek Góra, 16% populacji naszego społeczeństwa to ludzie w wieku 60+. Do roku 2035 wskaźnik ten wzrośnie do 26–27%. W 2008 r. 13,5% Polaków miało więcej niż 65 lat. Szacuje się, że w roku 2030 osoby w wieku powyżej 65 lat stanowić będą 23,8% społeczeństwa, zaś w 2060 r. już 36,2%.

Wszystko o emeryturach w Bankier.pl


Chorujemy, często na poważne choroby, ale równocześnie postęp medyczny pozwala na przedłużenie życia. Żyjemy dłużej również i z tego powodu, że istotnie poprawiły się warunki życia – więcej zarabiamy, lepiej się odżywiamy, poddajemy się zaleceniom większej aktywności fizycznej. Na pewno odstajemy wobec innych krajów we wskaźnikach zatrudnienia osób w wieku 55–64 lata. Tylko co czwarta osoba w tym przedziale wiekowym jest aktywna zawodowo. W ogóle Polska w UE jest zaliczana do grupy państw o niskiej aktywności zawodowej obywateli, w której znacznej części siły roboczej nie wykorzystuje się. Według badań Eurostatu za II kw. 2008 r. w Polsce biernych zawodowo, czyli nieszukających pracy i niepracujących, było 14,5 mln. Wskaźnik zatrudnienia w Polsce w II kw. 2008 r. wyniósł 50,1%, co oznacza, że różnica w ilości osób pracujących do niepracujących to tylko 48 tys. Dynamika zatrudnienia nie zwiększa się, za to zwiększa się poziom bezrobocia. Według Strategii Lizbońskiej, do której realizacji dążą kraje Unii, wskaźnik zatrudnienia powinien wynosić 70%. W przypadku Polski na postępujący proces starzenia się społeczeństwa nakładają się kiepskie wskaźniki zatrudnienia.

Lucja Krzyżanowska, doktorantka w Zakładzie Psychologii Społecznej IS Uniwersytetu Warszawskiego, w artykule zatytułowanym „Dlaczego Polacy przechodzą na emeryturę, choć nie powinni” („Gazeta Wyborcza”, 7 października 2009 r.) udziela odpowiedzi na tak zadane pytanie. Po pierwsze, dezaktywację zawodową osób w wieku okołoemerytalnym powoduje pogorszony stan zdrowia (wynik badań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Autorki – przyp. S.D.). Po drugie, Polacy chętnie uciekają na emeryturę, ponieważ zapewnia ona poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i spokoju. Zmieniające się często przepisy prawa skutkują postawą: biorę to, co dają teraz, zamiast ryzykować (wydłużanie wieku emerytalnego, zmiana zasad, obniżanie stawek). Jakaś emerytura jest lepsza niż niepewność jutra, strach przed bezrobociem, konkurencją ze strony młodych pracowników. Po trzecie, wiedza na temat systemu emerytalnego jest marna, w tym ta elementarna – dłuższy okres pracy, wyższe świadczenie. Po czwarte, 65% emerytów deklaruje, że emerytura poprawia ich sytuację materialną z uwagi na możliwość legalnego bądź nielegalnego zatrudnienia. Po piąte, na emeryturę część Polaków przechodzi z błahych powodów, np. zła atmosfera w pracy, trudności w odnalezieniu się w nowych realiach, niedocenianie przez przełożonych. Decyzja o przejściu na emeryturę wynika niejednokrotnie z chęci pomocy dzieciom, które szukają pracy, mało zarabiają. Czasami pojawia się argument solidarności pokoleń – ustępuję miejsca młodym, którzy zakładając rodziny mają większe potrzeby materialne (kredyty). Po szóste, decyzja o przejściu na emeryturę jest często wymuszana przez rodzinę. Emeryt pomaga wówczas zarówno swoim dzieciom, ale często również jeszcze starszym niż on sam rodzicom. Po siódme wreszcie, zmęczenie pracą i potrzeba odpoczynku, a gdy już następuje ugrzęźnięcie emerytalne, wraz z nim przychodzi rozczarowanie. Tak więc na dezaktywację zawodową po pięćdziesiątce ma wpływ wiele mechanizmów. Należy dołożyć do niego jeszcze jeden – polityczny. Emeryci są kartą przetargową w walce pomiędzy poszczególnymi partiami, czego wynikiem jest między innymi szereg rozwiązań w systemie emerytalnym, umożliwiających wcześniejsze przechodzenie na emeryturę ludziom stosunkowo młodym, w pełni sił.

Efekt. W sierpniu 2009 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił świadczeniobiorcom ponad 5 mln emerytur, co równocześnie oznacza, że na trzech pracujących przypada jeden emeryt. Ta proporcja uwzględnia dane z analizy BAEL, która uwzględnia w grupie pracujących również szarą strefę. Gdyby przyjąć dane z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej uwzględniające pracujących legalnie, okaże się, że na jednego emeryta przypada 2,7 pracownika. Do tej statystyki należałoby dodać jeszcze rencistów, których mamy około 1,2–1,3 mln. Część z nich pracuje. Proporcje pracujących do otrzymujących emerytury już dzisiaj są mocno niepokojące, zresztą wcześniej też były. Skutki ekonomiczne łatwo przewidzieć. W grupie państw naszego regionu mamy formalnie najwyższy wiek przejścia na emeryturę – 65 lat, tymczasem jednak przeciętny wiek przechodzenia na emeryturę jest niższy niż 57 lat. Zbyt młodzi emeryci „przejadają” rocznie ponad 28 mld zł. Według danych PKPP Lewiatan, młodzi emeryci przejadają środki na: edukację, zdrowie czy pomoc dla rodzin wielodzietnych. Każdy z pracujących dopłaca do młodych emerytów średnio 2500 zł rocznie. Wojciech Nagel, ekspert BCC i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, uważa, że czas rozpocząć poważną debatę na temat wydłużania wieku emerytalnego. Może się bowiem okazać, że poważne problemy finansowe wystąpią nie za 10–15 lat, ale już za 5–10, a finanse publiczne nie były przygotowane na tak szybki wzrost liczby emerytów i rencistów, jaki miał miejsce w roku 2008 i 2009. Łącznie około 380 tysięcy.

Podziękujmy politykom wszystkich opcji za tę ich emerytalną przewidywalność. Za umizgi do wyborców kosztem społeczeństwa, za cały ten system emerytalny napakowany dziurami i furtkami. W całym tym nieszczęściu na szczęście nie wszyscy są górnikami, nauczycielami, policjantami, żołnierzami… Polska emerytem i rencistą płynie. I popłynie. Tymczasem jednak nowy prezes ZUS podkreśla, że nawet tegoroczne zmniejszenie kwoty przeznaczonej na działalność Zakładu w żaden sposób nie wpływa i nie wpłynie na systematyczność wypłaty emerytur i rent, zaś podpisana ostatnio umowa na otwarcie linii kredytowej w wysokości 2,5 mld zł, nie jest jeszcze równoznaczna z zaciągnięciem zobowiązania w banku – to tylko sposób na zapewnienie ZUS dostępu do środków. Równocześnie potwierdził, że został ogłoszony przetarg na drugą linię kredytową w wysokości 3 mld zł… Emeryci i renciści póki co mogą być spokojni. Silne grupy zawodowe, które wynegocjowały korzystne emerytury – też. Rolnicy? Nie do ruszenia. Przed nami kolejne kampanie wyborcze. Ponad 5 mln reaguje na polityczne wyzwania natychmiast, uprzywilejowane w kwestiach emerytalnych grupy zawodowe – również. Używanych opon, kamieni, kijów bejsbolowych oraz innych akcesoriów do walki o słuszny interes u nich ci dostatek…

Sławomir Dąblewski
esde@wp.pl





Komentarze do artykułu
Umiesz Liczyć LICZ NA SIEBIE!!!!!!!!! Autor: marius1111   2009-11-11 16:49
UMIESZ LICZYĆ LICZ NA SIEBIE - to stare przysłowie, którym się kieruję w życiu. Mam 27 lat prowadzę swoją działalność. Na razie płacę mały HARACZ ZUS-owi. Pełnego na pewno nie będę płacił. Przeniosę f (..)
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~alla   2009-11-09 21:05
A nie to mnie absurdy Polski tak oślepiły, że zgłupiełam. Nie ma cenzury, dzięki Bogu (czy może K.........?)
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~alla   2009-11-09 20:57
Czy to jeszcze komunistyczna cenzura, czy mój post nie dotarł z przyzczyn technicznych. Bez sensu, chyba czas zacząć korzystać z obiektywniejszych portali.
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~Przemysław z Krakowa   2009-11-09 15:54
Emeryci przejadają, emeryci kosztują... A może by tak ktoś policzył: - Ile pieniędzy każdy z nas pompuje w system finansowy Polski? Jeśliby to policzyć, wyszłoby, że emeryt "kosztuje" bardzo (..)
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~Przygłup   2009-11-09 15:21
Mam skończone 57lat i , niestety , nadal pracuję! Wokół wszyscy na rentach i emeryturach. Zamiast mieć szcunek dla mnie , że pracuję aby mogli pobierać te świadczenia - mają mnie za przygłupa. MAJĄ R (..)
Dlatego pracuje na brytyjska emeryture - pewniejsza. Autor: ~jasio   2009-11-09 14:51
Po pierwsze: nalezy w Polsce objac KRUSem absolutnie wszystkich. Niska skladka ozywi DG, sprawi, ze ludzie beda mieli pieniadze, czy to na akcje charytatywne, czy na zwykle wspomaganie rodzicow. Likw (..)
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~gosc   2009-11-09 13:32
mlodziezy polska wstepujcie wszyscy do wojska ,policji pracujcie jako nauczyciele itp i w wieku ok 37 lat bedziecie na emeryturze ,a Polska ma szanse znow byc pod rozbiorami .Moze kupi nasz jakis szej (..)
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~gosc   2009-11-09 13:26
Nie boje sie munduru ,jestem po wojsku sluzby zasadniczej i zrobilem kurs chorazego ,fakt mialem wybor ,ale nie oto chodzi nie jestesmy w stanie wojny z Europa by wszyscy pracowali w wojsku ,chodzi o (..)
mam 36 lat i za rok emeryturka:) a później praca dorywcza, żyć nie umier Autor: ~zołnież zawodowy   2009-11-09 12:09
ać. Polska to raj.
Kraj emerytem i rencistą płynący Autor: ~edi   2009-11-09 11:39
a ja jestem zadowolony,od lat kilku mieszkam i pracuję w normalnym kraju i takich problemów tu nie dostrzegam,choc niewątpliwie są ,jak zresztą wszędzie.