Każąc się ubezpieczać, ludzi traktuje się jak bezmyślne krowy, którym trzeba przymusowo zapewnić byt na starość. Przymus ubezpieczeń to podwalina socjalizmu, która prędzej, czy później doprowadzi do jego upadku - mówi Janusz Korwin Mikke.
Panie Januszu, jak w większości Pańskich felietonów w 3 minuty zmieścił Pan sens życia. Niestety od 1991 (od czasu kiedy Pana czytam) roku Pan swoje, a Krowy swoje. A świnie o tym dobrze wiedzą (vide "Folwark Zwierzęcy" by George Orwell'a). A ' propos Mickiewicza - może trzeba być lisem i lwem? Pozdrawiam, Zbigniew O.
Biskup - ale czy to wina czlowieka ze jest zmuszony do kombinowania ? To wina systemu a on chce obalic ten system wiec glosuj na UPR a nie marnujesz glosy na PO-PiS-PSL-SLD
Już nagrabił sobie tyle naszej kasy, że teraz nie musi odkładać w ZUS-ie bo stać go na starość.na emeryturę z własnych środków. Inaczej nie byłby KRUS (kombinator!) z perspektywą 800 zł emerytury.
Tak nagrabił, pisząc książki i sprzedając je, ot i złodziejstwo za to PO-SLD-PiS Ci to uczciwie zarabiają pieniądze dzięki swojej filozofii - kilogram kiełbasy wyborczej dla każdego a później szuflady pełne ustaw okazują się puste i głowy też puste, za to jak trzeba coś kombinować na lewo to od razu im się myślenie włącza.
Niestety Tak nagrabił, pisząc książki i sprzedając je, ot i złodziejstwo za to PO-SLD-PiS Ci to uczciwie zarabiają pieniądze dzięki swojej filozofii - kilogram kiełbasy wyborczej dla każdego a później szuflady pełne ustaw okazują się puste i głowy też puste, za to jak trzeba coś kombinować na lewo to od razu im się myślenie włącza.
Niestety Korwin jak zawsze mówi prawdę a prawda jest bolesna, wyborcy wolą usłyszeć że im rząd podniesie emerytury o "pińcset" złotych a i ogólnie z samej emerytury będą żyli dostania do końca swoich dni, chociaż nic z tego nigdy nie zrealizują to ludzie wolą zagłosować na tych z dobrą kiełbasą wyborczą niż takiego Korwina który ma dla nich tylko gorzką prawdę - bo prawda zawsze brzmi najgorzej w polityce.
To jest tak jak z totolotkiem, wielu wysyła swój kupon i liczy na wielką wygraną - skoro tak bardzo chce tych pieniędzy to dlaczego nie spróbuje ich zarobić ? Otóż wygrana w totolotka jest znacznie prostsza i pomimo że nierzeczywista to łatwiej w nią uwierzyć niż spróbować zmienić swoje życie i zarobić te pieniądze ciężką pracą.
Tak samo jest z polityką ludzie wolą żyć w krainie marzeń o kraju miodem i mlekiem płynącym (totolotek - głosują na partię która obiecuje największą wygraną za wysłany kupon) - przykładem była teraz obietnica o Irlandii, wolą to niż zagłosować na kogoś kto przeprowadzi trudne i bolesne zmiany, które mogą sprawić że kiedyś będzie żyło się lepiej ale w początkach może boleć.
Ogólnie to większość polaków ma w sobie zaprogramowany socjalizm ale też chcieliby mieć i kapitalizm a jednocześnie aby się kraj zawsze o nich troszczył, zabierał bogatym dzielił dla każdego po równo, więc kraj musi być dla nich tym co zawsze daje i daje a najlepiej to zabiera tylko bogatym tak dużo aby też byli biedni wtedy każdemu będzie się żyło lepiej ot taki paradoks/