Z zebranych przez "Dziennik" informacji wynika, że Urząd Lotnictwa Cywilnego nie miał żadnych oporów przed współpracą z łamiącymi przepisy pracownikami. Gazeta podaje przykład Jerzego B., który odszedł gdy wyszło na jaw, że wydał licencje pilota 50-latkowi, który miał kłopoty zdrowotne. Do pracy- pisze "Dziennik"- wrócił w poprzedni poniedziałek. To nie jedyny taki przypadek.
W czwartek warszawski sąd uwzględnił wszystkie wnioski prokuratury o tymczasowe aresztowania - za kratkami znalazły się cztery z ośmiu osób, które usłyszały zarzuty dotyczące korupcji w ULC. Wcześniej CBA zatrzymała 7 osób podejrzanych o korupcję przy wydawaniu licencji samolotowych.
IAR/"Dziennik"/as/łp
Źródło:IAR


























































