2009-03-19 06:00 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Kontrraport Mariusza Kamińskiego?
"Dziennik" dowiedział się, że Mariusz Kamiński napisał "kontrraport" do dokumentu, w którym Julia Pitera oskarżała Biuro o liczne nieprawidłowości. Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego odpiera zarzuty, nie pozostawiając suchej nitki na urzędniczce kancelarii premiera Donalda Tuska.
W dokumencie, do którego dotarł "Dziennik" szef CBA zarzuca Piterze między innymi użycie sformułowań "niezgodnych ze stanem faktycznym", "nieznajomość prawa" i "ignorancję w dziedzinie problematyki służb specjalnych". Kamiński wypomina minister w kancelarii premiera to, że ukryła prawdziwą datę powstania raportu. Chodzi o to, że w wystąpieniach medialnych politycy PO twierdzili, iż prace nad raportem zakończyły się już w grudniu 2007 roku, a znajdują się w nim informacje z połowy roku 2008.
Mariusz Kamiński rozprawia się również z zarzutem o upolitycznienie operacji Biura, prowadzonej przeciwko posłance PO Beacie Sawickiej. Pitera twierdziła, że CBA sprowokowało ją do wzięcia łapówki latem 2007 roku. Kamiński pisze, że to nieprawda i dodaje, że to członkini parlamentu z własnej inicjatywy proponowała udział w przestępstwie innej osobie.
"Dziennik"/IAR/kl/Siekaj
W dokumencie, do którego dotarł "Dziennik" szef CBA zarzuca Piterze między innymi użycie sformułowań "niezgodnych ze stanem faktycznym", "nieznajomość prawa" i "ignorancję w dziedzinie problematyki służb specjalnych". Kamiński wypomina minister w kancelarii premiera to, że ukryła prawdziwą datę powstania raportu. Chodzi o to, że w wystąpieniach medialnych politycy PO twierdzili, iż prace nad raportem zakończyły się już w grudniu 2007 roku, a znajdują się w nim informacje z połowy roku 2008.
Mariusz Kamiński rozprawia się również z zarzutem o upolitycznienie operacji Biura, prowadzonej przeciwko posłance PO Beacie Sawickiej. Pitera twierdziła, że CBA sprowokowało ją do wzięcia łapówki latem 2007 roku. Kamiński pisze, że to nieprawda i dodaje, że to członkini parlamentu z własnej inicjatywy proponowała udział w przestępstwie innej osobie.
"Dziennik"/IAR/kl/Siekaj

Dodaj komentarz