REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kończy się era używanych samochodów z Francji?

2007-11-23 11:55
publikacja
2007-11-23 11:55
Dodaj Bankier.pl w Google
Według nowych przepisów wprowadzonych przez Ministerstwo Transportu, od 25 grudnia żaden wydział komunikacji w Polsce nie zarejestruje auta znad Sekwany, mającego za sobą nawet drobną stłuczkę.

W tym roku do końca października z Unii Europejskiej sprowadzono do Polski 805 tys. samochodów powypadkowych. Nie wiadomo, ile spośród nich zostało przywiezionych z Francji, bo - jak wyjaśnia Piotr Gronkiewicz z agencji Samar, która monitoruje rynek aut nowych i używanych - nie prowadzi się ewidencji z rozbiciem na poszczególne kraje Unii.

Michał ze Zduńskiej Woli, który od 1995 roku sprowadza samochody powypadkowe znad Sekwany, twierdzi, że Polacy są solidnymi i dużymi odbiorcami. - To dla nas klęska. Jeżeli Francuzi nie zmienią przepisów, pies z kulawą nogą z Polski na ich place nie zajrzy.

Kazimierz Strumiński, dyrektor Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego w Sieradzu, wyjaśnia powód zmian. - Przepisy mają być we wszystkich krajach unijnych rygorystyczne i zbliżone do siebie.

Pojazdy powypadkowe sprowadzane głównie z Francji nie mają oryginalnego dowodu rejestracyjnego. Tamtejsza policja zabiera dowód, jeśli według niej pojazd nawet po naprawie nie może być dopuszczony do ruchu, bo uszkodzony jest np. układ jezdny.

Samochód trafia na plac firmy handlującej autami powypadkowymi. Jeżeli znajdzie się chętny z Polski, a cena aut powypadkowych we Francji jest mniejsza niż np. w Niemczech, Belgii czy Holandii, oprócz auta dostaje ksero dowodu rejestracyjnego i zaświadczenie z prefektury policji potwierdzające dane właściciela auta i pojazdu.

- I to wystarczało do zarejestrowania samochodu - mówi Strumiński. - Ale od 25 grudnia koniec! Musi być oryginalny dowód rejestracyjny.

18 samochodów zakupionych we Francji ma u siebie na placu importer spod Łasku. - Wszystkich aut do 25 grudnia nie sprzedam. Te, które zostaną, będę musiał zarejestrować na siebie. Przy odsprzedaży zapłacę podatek - przyznaje importer.

Przepis, który wprowadza Ministerstwo Transportu, ma zahamować import aut z Francji - przewidują ludzie z branży.

- Jestem jednak optymistą - podsumowuje importer aut spod Łasku. - Życie nie znosi pustki. Polak coś wymyśli, żeby obejść te przepisy.

POLSKA Dziennik Łódzki
(d)
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~znik
Ale chrzanienie. Zrobi się tzw. "przeszczep" dowodu rejestracyjnego i z głowy. Ciekawe co z tym pasztetem zrobi Tusk, bo Kaczka się nie popisała.
~Marcin
witam co mozesz mi doradzic w tej sprawie zostalo mi kilka aut i nie zdaze przed 25 gr. A co dalej jak to obejsc aby intere sie krecil nadal ??????? z gory wielkie dzieki Pozdr.
~Ros Lokos Del Pakos
Jeden madry wymysli a reszta skopiuje :(
Niech sie ludza, ze sa inteligentni ;)

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki