Komisja opiniowała we wtorek poprawki Senatu do ustawy budżetowej na 2001 rok. Ostateczną decyzję w ich sprawie Sejm podejmie na posiedzeniu, które zacznie się w środę. Poprawka odrzucona przez komisję zmniejszałaby poziom zarówno dochodów, jak i wydatków budżetu państwa o 182,5 mln zł, pozostawiając bez zmian poziom deficytu budżetowego.
Poprawka miała w zamierzeniu zapewnić finansowanie dopłat do paliwa rolniczego przez obniżenie wpływów budżetu z podatku VAT, a nie z rezerwy celowej budżetu, jak chciał Sejm. Poprawka ta uwzględnia rozwiązania zawarte w rządowym projekcie ustawy o czekach paliwowych, który obecnie znajduje się w Sejmie. Projekt zakłada, że rolnicy będą częściowo płacili za kupowane paliwo specjalnymi czekami. Z kolei sprzedawcy paliwa będą obniżali - o wartość otrzymanych czeków - wpłatę do urzędów skarbowych należnego podatku VAT.
Senacka poprawka zmniejszyłaby więc wpływy budżetu z tytułu podatku VAT, obniżając jednocześnie wydatki budżetu w kilku pozycjach: likwidując rezerwę na dopłaty do paliwa rolniczego (150 mln zł), zmniejszając rezerwę na wprowadzenie systemu czeków paliwowych (o 20 mln zł), rezerwę na ubezpieczenia upraw rolnych (o 31,5 mln zł) i rezerwę na kontrakty wojewódzkie (o 65 mln zł). Ponieważ suma cięć w wydatkach byłaby większa niż zmniejszenie planowanych dochodów, wygospodarowaną w ten sposób kwotę 84 mln zł przeznaczono na obsługę długu zagranicznego.
Posłowie opowiedzieli się przeciw tej poprawce argumentując, że taka konstrukcja poprawki nie gwarantuje, że ubytek wpływów VAT rzeczywiście sfinansuje dopłaty do paliwa rolniczego. Posłom nie podobały się także proponowane zmniejszenia rezerw celowych oraz zwiększanie wydatków na obsługę długu.
"Chciałabym tylko przypomnieć, że to decyzją Sejmu wydatki na obsługę długu zagranicznego zostały obcięte o 162 mln zł. Poprawka senacka przywraca więc tę kwotę jedynie w połowie" - mówiła wiceminister finansów Elżbieta Hibner. Te argumenty nie przekonały jednak posłów, z których tylko 4 poparło poprawkę, a 18 głosowało przeciwko niej.
Odmiennego zdania byli natomiast posłowie przy poprawce Senatu zwiększającej o 250 mln zł dotację do Funduszu Pracy z przeznaczeniem na walkę z bezrobociem. Kwota ta miałaby pochodzić ze zmniejszenia dotacji dla ZUS, przeznaczonej na odprowadzenie składek do otwartych funduszy emerytalnych (OFE).
Początkowo rząd był przeciwny tej poprawce, argumentując, że przyjęcie tej poprawki mogłoby skutkować zwiększeniem deficytu ekonomicznego, gdyż ZUS - by przekazać wszystkie składki do OFE - albo zaciągałby kredyty, albo, zwlekając z ich przekazaniem, byłby narażony na płacenie w przyszłości karnych odsetek.
"Wobec 14,4 mld zł dotacji na przekazywanie składek do OFE, 250 mln zł to nie jest relatywnie dużo. W tych 14 mld zł zawiera się też 3,5 mld zł zaległości wobec OFE z lat ubiegłych. Warunkiem przekazania OFE całej tej kwoty jest zidentyfikowanie wszystkich osób ubezpieczonych. A nie mamy gwarancji, że ZUS-owi uda się to do końca roku zrobić" - mówiła wiceminister Hibner.