Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Oferta zindywidualizowana:


Niepowtarzalna oferta, na jaką może liczyć klient banków prywatnych.Oprócz tego klient ...

zobacz pozostałe hasła...

2009-07-06 11:37 Źródło: Noble Bank

Klub piłkarski zyskownym przedsiębiorstwem


Sport jest dziedziną życia, w którą biznes wrasta sukcesywnie i coraz mocniej. Co więcej, można oczekiwać postępowania tego procesu i jeszcze większej komercjalizacji sportu. Jednak pomimo wielkich pieniędzy otaczających zmagania atletów wcale nie tak łatwo wykreować i utrzymać zyskowną firmę w postaci klubu sportowego. Częściej słychać o wielomilionowych zarobkach poszczególnych sportowców.


Okazuje się, że stworzenie rentownego przedsiębiorstwa, którego główną działalnością byłoby prowadzenie sekcji sportowej nie jest wcale proste. Ale nie niemożliwe! Najlepszym tego przykładem Manchester United – najbardziej zyskowny klub sportowy na świecie.

Klub z Old Trafford robi wrażenie swą finansową skutecznością. Bardzo trudno byłoby znaleźć obecnie jakiś słaby punkt – mówi ekspert finansowy, Dan Jones. To nie jest jedynie wielki klub z uznaną marką. Mają największy stadion w kraju, grają w najbogatszej i najbardziej popularnej lidze, posiadają młody, ekscytujący zespół i znów wygrywają trofea.

Wysokie przychody mają swoje źródło w mistrzostwie Premiership oraz awansie do półfinału Ligi Mistrzów. W poprzednim sezonie Manchester United inkasował 3 miliony funtów za każdy mecz na własnym stadionie. Dało to w sumie kwotę niemal 90 milionów funtów. Klub otrzymywał także około 14 milionów funtów za sezon od AIG, za umieszczanie logo tej firmy na koszulkach zawodników. Dodatkowym źródłem dochodów są umowy dotyczące praw telewizyjnych meczów Premiership.

Nie należy również zapominać o transferach zawodników. Mogą one stanowić niebagatelne źródło przychodów. Jednak do tej pory to raczej ten klub płacił bajońskie sumy za zawodników. Ale efekty sportowe, a pośrednio także finansowe, tych transakcji zdają się uzasadniać tak wysokie kwoty transferowe.

Manchester United do czasu obecnego kryzysu wydawał się być maszynką do robienia pieniędzy. Teraz i ta firma odczuwa kłopoty, alenieporównywalne z tymi, jakie są udziałem wielu rywali. Kłopoty „Czerwonych Diabłów” wynikają z zadłużenia spółki matki (Red Football Joint Venture), należącej do amerykańskiej rodziny Glazerów.

Przy wykupie akcji klubu Manchester United zaciągnęli oni dług pod zastaw klubowego majątku. Z tego względu na klubie ciążą teraz poważne długi, pomimo systematycznego generowania zysków. W tym samym czasie wiele innych klubów, tak samo renomowanych (np. Barcelona, Valencia), zmaga się z finansowymi problemami, wynikającymi ze znacznie gorszego zarządzania firmą.

Żeby zrozumieć fenomen przedsiębiorstwa o nazwie Manchester United trzeba dostrzec całe społeczno-gospodarcze i historyczne tło. Manchester aż do 1828 roku administracyjnie traktowany był jako wieś. Zasadnicze zmiany przyniosła rewolucja przemysłowa. Rozwinął się tu zwłaszcza przemysł włókienniczy. Właśnie tu w 1789 roku uruchomiono pierwszą maszynę parową do napędu przędzalni. Dzięki temu w połowie XIX wieku Manchester stał się największym ośrodkiem przemysłu włókienniczego na świecie.

Pomimo, że dzisiejszy Manchester nie jest już liderem w tej branży, jednak wciąż to miasto stanowi jeden z najważniejszych ośrodków przemysłu papierniczego, lotniczego, elektrotechnicznego, samochodowego i odzieżowego w całej Europie. Według danych, w tym mieście siedziby ma aż 80 procent największych brytyjskich firm. To miasto jest wyraźnie nastawione na produkcję przemysłową. W związku z tym struktura społeczna znacząco odbiega od innych wielkich miast, gdzie większą rolę odgrywają usługi. Liczna rzesza robotników ma tu istotny wpływ na kształtowanie się stylu życia, w tym sposobu spędzania wolnego czasu. Jedną z ulubionych rozrywek jest kibicowanie klubom piłkarskim.

W wielkim mieście, położonym w mało atrakcyjnej okolicy północno-zachodniej Anglii, naznaczonym piętnem brzydoty fabrycznych hal, magazynów i innych obiektów przemysłowych niełatwo znaleźć interesującą rozrywkę. Oczywiście istnieją bardzo ciekawe muzea, galerie i inne przybytki kultury wysokiej. Ale dla dużej grupy mieszkańców Manchesteru prawdziwy wypoczynek to spędzanie czasu na stadionie lub w jednym z licznych pubów.

W czasie meczu piłkarskiego duża część miasta wygląda na wymarłą. Stadion, położony w mało atrakcyjnej okolicy nadbrzeżnych magazynów, jest dobrze połączony komunikacyjnie z resztą miasta. W pobliżu znajduje się stacja kolei (nazwana imieniem klubu – jakżeby inaczej!), skrzyżowanie kilku ważnych dróg dojazdowych.

Przy samym stadionie pobudowano całkiem pokaźnych rozmiarów trzygwiazdkowy hotel klubowy Manchester (Old Trafford) Premier Inn, a także muzeum klubowe. Wszystko nakierowano na kojarzenie tego miejsca ze słynną drużyną. Począwszy od wystroju wnętrz, skończywszy na nazewnictwie pobliskich ulic, czy placów. Widać przemyślaną działalność marketingową, i to bardzo profesjonalną.

Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce niż Manchester do kultywowania więzi między kibicami, fanami klubu piłkarskiego, a drużyną. Bogate, uprzemysłowione miasto, dużo robotników, mało innych atrakcyjnych rozrywek o charakterze masowym. To wszystko sprawia, że maszyna do robienia pieniędzy w postaci klubu Manchester United świetnie funkcjonuje. Tego wzorca nie da się łatwo skopiować, nawet przy dużych kapitałach.

Tym niemniej istnieje grupa europejskich klubów piłkarskich, których wyniki finansowe są porównywalne do rezultatów zespołu z Old Trafford. To głównie kluby angielskie i hiszpańskie. Co ciekawe, ich zyski wyraźnie przekraczają przychody amerykańskich klubów bejsbolowych, czy futbolu amerykańskiego.

Jak się okazuje, spośród najróżniejszych dyscyplin sportowych to właśnie piłka nożna daje obecnie możliwości zarobienia największych pieniędzy na działalności klubu sportowego. Może to być pociechą dla właścicieli polskich klubów piłkarskich, którzy z dużym uporem i trudem próbują – w znacznie mniejszej skali – odnieść biznesowy sukces. Mogą wiele nauczyć się od menedżerów Manchester United.

Emil Szweda
Open Finance




Komentarze do artykułu