2005-03-09 07:53 Źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
Kłody pod nogi firm zatrudniających niepełnosprawnych
Nie tylko inwalida, ale i jego pracodawca jest dla władzy obywatelem nie
zasługującym na wsparcie. Gdyby bowiem rząd dbał o co siódmego obywatela w Polsce – jakim jest osoba niepełnosprawna – nie rzucałby mu dodatkowych kłód pod nogi.
Taką może być nowa ustawa o wspieraniu zatrudnienia oraz rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych. – Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych po przeprowadzeniu gruntownej analizy projektu opiniuje go negatywnie – mówi Pavlina Suchankova, pełnomocnik zarządu POPON w Warszawie.
Bolesne uderzenie po kieszeni
Pracodawcy dającemu posadę inwalidom grozi, że pod byle pretekstem przestanie otrzymywać od państwa finansowe wsparcie, a gdyby chciał zlikwidować Zakład Pracy Chronionej – zostanie boleśnie uderzony po kieszeni. Jeśli wbrew wszystkiemu pozostałby pracodawcą niepełnosprawnego – zbankrutuje. Nowa ustawa jest w istocie pułapką dla takich osób. Szefowie inwalidów podkreślają, że muszą mieć możliwość planowania swojej działalności gospodarczej, więc żądają zerwania z praktyką ciągłego zaskakiwania ich zmieniającymi się przepisami i okresu przejściowego w całym 2006 roku. W przeciwnym wypadku trudno nawet zaplanować zatrudnienie, nie mówiąc już o produkcji.
Tymczasem pod znakiem zapytania stoi uzyskanie dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników. W świetle prawa jest to zwrot dodatkowych kosztów, jakie ponosi przedsiębiorca zatrudniający takie osoby. To władza ma dbać o rehabilitację społeczną, zdrowotną i zawodową inwalidy. Jeśli robi to firma – chce dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników.
Tymczasem zawarto w projekcie ustawy przepisy, że nawet niewielka i zupełnie przypadkowa zaległość wobec Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych spowoduje obcięcie dotacji.
Bez prawa do obrony
– Co do istnienia zaległości w opłatach na PFRON często przedsiębiorca nie ma wiedzy. Część zobowiązań wobec Funduszu powstaje z mocy samego prawa i ich wysokość, tak jak podatków, często może być wątpliwa czy sporna. Takie zapisy w projekcie ustawy muszą wydawać się swoistą pułapką zastosowaną na przedsiębiorcę – uważa pełnomocnik zarządu POPON, Pavlina Suchankova.
Pieniądze lubią przejrzystość, tymczasem zaprojektowany tryb ustalenia wysokości i wypłaty dofinansowań do wynagrodzeń osób niepełnosprawnych nie spełnia podstawowych standardów obiektywnego załatwienie sprawy. Co bowiem ciekawe – to system komputerowy ma rozstrzygać, czy złożone wnioski o dofinansowanie były prawidłowe i złożone w terminie. Taki tryb nie zapewnia przedsiębiorcy możliwości obrony swych praw.
Pracodawcy osób niepełnosprawnych już dziś chcieliby polikwidować w swych firmach status Zakładu Pracy Chronionej, bo obawiają się nowych przepisów. Niestety – wówczas popadną w obowiązek natychmiastowego zwrotu zgromadzonych przez lata środków na Zakładowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Z kolei pozostawanie wśród ZPCh narazi jednak ich na koszty – prowadzenie zakładu dla inwalidów jest o wiele droższe i ostatecznie może doprowadzić firmę do upadku.
Zdaniem eksperta
Jan Zając, prezes zarządu Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych
POPON rozpoczął już negocjacje z pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych Leszkiem Zielińskim w sprawie wycofania projektu ustawy z Sejmu i nowelizacji obowiązującej ustawy z uwzględnieniem zmian proponowanych przez stronę społeczną. Opowiadamy się za uproszczeniem systemu, za jego przejrzystością i czytelnością. Chcemy aby prawo było trwałe i nie zaskakiwało przedsiębiorców, czego nie zapewnia nowa, proponowana przez rząd ustawa.
Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
Taką może być nowa ustawa o wspieraniu zatrudnienia oraz rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych. – Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych po przeprowadzeniu gruntownej analizy projektu opiniuje go negatywnie – mówi Pavlina Suchankova, pełnomocnik zarządu POPON w Warszawie.
Bolesne uderzenie po kieszeni
Pracodawcy dającemu posadę inwalidom grozi, że pod byle pretekstem przestanie otrzymywać od państwa finansowe wsparcie, a gdyby chciał zlikwidować Zakład Pracy Chronionej – zostanie boleśnie uderzony po kieszeni. Jeśli wbrew wszystkiemu pozostałby pracodawcą niepełnosprawnego – zbankrutuje. Nowa ustawa jest w istocie pułapką dla takich osób. Szefowie inwalidów podkreślają, że muszą mieć możliwość planowania swojej działalności gospodarczej, więc żądają zerwania z praktyką ciągłego zaskakiwania ich zmieniającymi się przepisami i okresu przejściowego w całym 2006 roku. W przeciwnym wypadku trudno nawet zaplanować zatrudnienie, nie mówiąc już o produkcji.
Tymczasem pod znakiem zapytania stoi uzyskanie dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników. W świetle prawa jest to zwrot dodatkowych kosztów, jakie ponosi przedsiębiorca zatrudniający takie osoby. To władza ma dbać o rehabilitację społeczną, zdrowotną i zawodową inwalidy. Jeśli robi to firma – chce dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników.
Tymczasem zawarto w projekcie ustawy przepisy, że nawet niewielka i zupełnie przypadkowa zaległość wobec Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych spowoduje obcięcie dotacji.
Bez prawa do obrony
– Co do istnienia zaległości w opłatach na PFRON często przedsiębiorca nie ma wiedzy. Część zobowiązań wobec Funduszu powstaje z mocy samego prawa i ich wysokość, tak jak podatków, często może być wątpliwa czy sporna. Takie zapisy w projekcie ustawy muszą wydawać się swoistą pułapką zastosowaną na przedsiębiorcę – uważa pełnomocnik zarządu POPON, Pavlina Suchankova.
Pieniądze lubią przejrzystość, tymczasem zaprojektowany tryb ustalenia wysokości i wypłaty dofinansowań do wynagrodzeń osób niepełnosprawnych nie spełnia podstawowych standardów obiektywnego załatwienie sprawy. Co bowiem ciekawe – to system komputerowy ma rozstrzygać, czy złożone wnioski o dofinansowanie były prawidłowe i złożone w terminie. Taki tryb nie zapewnia przedsiębiorcy możliwości obrony swych praw.
Pracodawcy osób niepełnosprawnych już dziś chcieliby polikwidować w swych firmach status Zakładu Pracy Chronionej, bo obawiają się nowych przepisów. Niestety – wówczas popadną w obowiązek natychmiastowego zwrotu zgromadzonych przez lata środków na Zakładowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Z kolei pozostawanie wśród ZPCh narazi jednak ich na koszty – prowadzenie zakładu dla inwalidów jest o wiele droższe i ostatecznie może doprowadzić firmę do upadku.
Zdaniem eksperta
Jan Zając, prezes zarządu Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych
POPON rozpoczął już negocjacje z pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych Leszkiem Zielińskim w sprawie wycofania projektu ustawy z Sejmu i nowelizacji obowiązującej ustawy z uwzględnieniem zmian proponowanych przez stronę społeczną. Opowiadamy się za uproszczeniem systemu, za jego przejrzystością i czytelnością. Chcemy aby prawo było trwałe i nie zaskakiwało przedsiębiorców, czego nie zapewnia nowa, proponowana przez rząd ustawa.
Dziennik Zachodni
Beata Sypuła







Dodaj komentarz