REKLAMA

Kalifornia zbankrutuje? Terminator jest bezsilny

2009-07-01 11:39
publikacja
2009-07-01 11:39
Dodaj Bankier.pl w Google

źródło: www.filmweb.pl
Wczoraj w nocy kalifornijscy senatorowie nie doszli do porozumienia w kwestii załatania sięgającej 24,3 mld dolarów dziury budżetowej. W rezultacie jeszcze w tym miesiącu realne bankructwo najbardziej zaludnionego stanu (36,5 mln mieszkańców) USA może stać się faktem.

Kłopoty budżetowe Kalifornii znane są nie od dziś. Od kilku miesięcy republikański gubernator Arnold Schwarzenegger usiłuje przekonać społeczeństwo i demokratów do ograniczenia nadmiernych wydatków socjalnych, którymi finanse stanu obrosły w czasie ostatniej prosperity (tylko w ostatniej dekadzie wydatki stanu wzrosły z 56 do 131 mld dolarów). Z drugiej strony załamanie na rynku nieruchomości połączone z recesją doprowadziły do zmniejszenia wpływów z podatków, które w Kalifornii płacą głównie zamożni obywatele – aż 60% wpływów budżetowych pochodzi od 3% najbogatszych mieszkańców.

Jednakże republikanie napotkali na twardy opór w lokalnym Senacie, który nie chce się zgodzić na konieczne cięcia budżetowe, w zamian proponując drakońskie podwyżki podatków. Obie opcje w referendum odrzucili mieszkańcy stanu. Powstał więc klincz, z którego obie strony nie mogą wyjść już od kilku tygodni. Władza ustawodawcza nie godzi się na cięcie wydatków socjalnych, a gubernator nie zamierza podnieść podatków. Niejako szantażując demokratów Schwarzenegger zagroził zwolnieniem z pracy kilku tysięcy nauczycieli oraz wypuszczeniem z więzień podobnej liczby skazanych.

Tymczasem z każdym dniem w stanowej kasie ubywa gotówki. Bankructwo Kalifornii, która liczona jako osobne państwo dysponowałaby siódmym PKB na świecie (czyli znalazłaby się pomiędzy Włochami a Rosją), mogłoby wywołać szok porównywalny z kryzysem rosyjskim z roku 1998. Według stanowego skarbnika już w lipcu Kalifornia będzie miała problemy z regulowaniem swoich zobowiązań finansowych. W tym celu stan chce wyemitować specjalne papiery dłużne określane w Ameryce akronimem IOU. Obligacje te zobowiązują dłużnika do zwrotu określonej sumy wierzycielowi, ale nie precyzują czasu spłaty zobowiązania. Tego typu papiery emitują tylko najbardziej zdesperowani dłużnicy, o czym świadczy potoczne rozwinięcie tego skrótu: „I owe you” (należysz do mnie). Kalifornia chce wyemitować kwity typu IOU na kwotę 3,36 mld $.

„Nasze obligacje zostaną spłacone. Kalifornia nigdy nie zawiesiła spłaty swojego długu i nie zamierza tego robić” – powiedział Reutersowi John Chiang, skarbnik stanu.

O zwrot swoich pieniędzy obawiają się inwestorzy z Wall Street, którzy pożyczyli stanowym władzom 57 mld $ w formie obligacji. Dziwić mogą więc relatywnie wysokie oceny wiarygodności kredytowej przyznanej Kalifornii przez agencje ratingowe. Standard & Poor's dał kalifornijskim obligacjom notę A (Polska ma w tej agencji ocenę A-), Fitch Ratings wystawił A-, zaś Moody's A2.

„Nasz portfel jest pusty, nasz bank jest zamknięty, a kredyt się skończył” – powiedział w czerwcu Kalifornijczykom gubernator Arnold Schwarzenegger.

Reuters/Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~gggdfggldfkjgldkfj
socjalizm rządzi światem. Przyjdzie hiperinflacja ia pójdzie cały dług w łeb. Szykuje się wielki światowy krach. Tenn kryzys co jest teraz to pikuś w porównaniu do tego co będzie. Nie można ludzi okradac w nieskończoność.,
~centurion z Galicji
Balcerka im Podesłać, POtem Belką ich PO łapach, a POtem... znacjonalizować i zasunąć im prywatyzacyjkę ... Ot i "sukces ekonomiczny" gotowy ...
~`e odpowiada ~centurion z Galicji
a co tam prywatyzować? Przecież wszystko jest prywatne, w niektórych stanach to są nawet prywatne więzienia. Problem sprowadza się do nadmuchanych cen nieruchomości, kt óre pękły, a ta sytuacja jest tego pokłosiem. Niższe podatki od nieruchomości nie wystarczyły na pokrycie rozdmuchanych wydatków budżetowych w czasie prosperity,a co tam prywatyzować? Przecież wszystko jest prywatne, w niektórych stanach to są nawet prywatne więzienia. Problem sprowadza się do nadmuchanych cen nieruchomości, kt óre pękły, a ta sytuacja jest tego pokłosiem. Niższe podatki od nieruchomości nie wystarczyły na pokrycie rozdmuchanych wydatków budżetowych w czasie prosperity, mniejsza aktywnośc gospodarcza też swoje dołożyła. W naszym 'zacofanym kraju' mamy taką oto sytację, że budżet lokalny może planować wydatki m in. na podstawie sztywno ustalonych stawek podatkowych od nieruchomości i gruntów, skutkuje to tym, że kiepsko płaca budżetówkę, ale nie ma takiej sytacji,jak własnie w USA, gdzie urzędnicy lokalni w czasie hossy na nieruchomościach żyli jak pączki w maśle (nie uważam tu bynajmniej, że ludzie ci nie zasługują na godne wynagrodzenie, lecz trzeba być zawsze przygotowanym na trudniejsze czasy, a tam chyba tej przezorności zabrakło)
~nyy
proponuje wyslac na pomoc tam duet Vincenta and Donalda .........................cos wymsla .
~English
Dla autora, typowego PO-wskiego wykształciucha "owe" i "own" oznacza to samo. To chyba ten sam, który kiedyś przetłumaczył słowo "tusk" jako zadanie, bo dla niego "tusk" i "task" to wsio ryba. Nawet nie chce się zajrzeć do pierwszego lepszego słownika angielsko-polskiego.
~Baba
To tak jak u nas. Ci co mają powinni płacić a tym co się nie chce pracować dostają bo im się należy.Lenin pewnie wyje ze śmiechu.
~george
„I owe you” = "należysz do mnie" = "autor artykułu powinien iść na kurs angielskiego"

~ksiezyc
Kalifornia przestanie spłacać zobowiązania i co? i nic. Okarze się że nic się nie dzieje, a potem tak samo zrobią następni i czasy pieniądza jaki znamy skończą się bezpowrotnie.
~nikt ważny
Ooo na pewno znajdzie się jakiś "Chlebowski", który "uratuje" Kalifornię... ;-)
~bud fox
znowu chcą pożyczać pieniądze i żyć na kredyt, przecież to droga do nikąd, muszą jak najszybciej wyciąć wydatki, tak aby nie przekraczały wpływów, niestety rzeczywistość jest brutalna

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki