źródło: www.filmweb.pl |
Kłopoty budżetowe Kalifornii znane są nie od dziś. Od kilku miesięcy republikański gubernator Arnold Schwarzenegger usiłuje przekonać społeczeństwo i demokratów do ograniczenia nadmiernych wydatków socjalnych, którymi finanse stanu obrosły w czasie ostatniej prosperity (tylko w ostatniej dekadzie wydatki stanu wzrosły z 56 do 131 mld dolarów). Z drugiej strony załamanie na rynku nieruchomości połączone z recesją doprowadziły do zmniejszenia wpływów z podatków, które w Kalifornii płacą głównie zamożni obywatele – aż 60% wpływów budżetowych pochodzi od 3% najbogatszych mieszkańców.
Jednakże republikanie napotkali na twardy opór w lokalnym Senacie, który nie chce się zgodzić na konieczne cięcia budżetowe, w zamian proponując drakońskie podwyżki podatków. Obie opcje w referendum odrzucili mieszkańcy stanu. Powstał więc klincz, z którego obie strony nie mogą wyjść już od kilku tygodni. Władza ustawodawcza nie godzi się na cięcie wydatków socjalnych, a gubernator nie zamierza podnieść podatków. Niejako szantażując demokratów Schwarzenegger zagroził zwolnieniem z pracy kilku tysięcy nauczycieli oraz wypuszczeniem z więzień podobnej liczby skazanych.
Tymczasem z każdym dniem w stanowej kasie ubywa gotówki. Bankructwo Kalifornii, która liczona jako osobne państwo dysponowałaby siódmym PKB na świecie (czyli znalazłaby się pomiędzy Włochami a Rosją), mogłoby wywołać szok porównywalny z kryzysem rosyjskim z roku 1998. Według stanowego skarbnika już w lipcu Kalifornia będzie miała problemy z regulowaniem swoich zobowiązań finansowych. W tym celu stan chce wyemitować specjalne papiery dłużne określane w Ameryce akronimem IOU. Obligacje te zobowiązują dłużnika do zwrotu określonej sumy wierzycielowi, ale nie precyzują czasu spłaty zobowiązania. Tego typu papiery emitują tylko najbardziej zdesperowani dłużnicy, o czym świadczy potoczne rozwinięcie tego skrótu: „I owe you” (należysz do mnie). Kalifornia chce wyemitować kwity typu IOU na kwotę 3,36 mld $.
„Nasze obligacje zostaną spłacone. Kalifornia nigdy nie zawiesiła spłaty swojego długu i nie zamierza tego robić” – powiedział Reutersowi John Chiang, skarbnik stanu.
O zwrot swoich pieniędzy obawiają się inwestorzy z Wall Street, którzy pożyczyli stanowym władzom 57 mld $ w formie obligacji. Dziwić mogą więc relatywnie wysokie oceny wiarygodności kredytowej przyznanej Kalifornii przez agencje ratingowe. Standard & Poor's dał kalifornijskim obligacjom notę A (Polska ma w tej agencji ocenę A-), Fitch Ratings wystawił A-, zaś Moody's A2.
„Nasz portfel jest pusty, nasz bank jest zamknięty, a kredyt się skończył” – powiedział w czerwcu Kalifornijczykom gubernator Arnold Schwarzenegger.
Reuters/Bankier.pl



























































