2009-11-17 05:52 Źródło: Rozmowa Bankier.pl
K. Lewandowska z PIU: Jak wycenić ludzkie cierpienie?
Śmierć jest tematem trudnym i bolesnym. Często powoduje ona spustoszenia w życiu rodziny i niejednokrotnie jest przyczyną znacznego pogorszenia się stanu zdrowia lub sytuacji majątkowej najbliższych. W takich wypadkach poszkodowani mogą wystąpić do sądu w celu uzyskania rekompensaty. Jednak jest to grząski grunt, gdyż jak wycenić ludzkie cierpienie? Komu należy się takie odszkodowanie? Ustawa obowiązująca od 2008 nie reguluje precyzyjnie sytuacji. W związku z tym Polska Izba Ubezpieczeń zdecydowała się na podjecie tematu w celu wypracowania pewnych norm. O obecna sytuację i to, do czego warto dążyć zapytaliśmy Katarzynę Lewandowską, Przewodniczącą Komisji Ubezpieczeń Komunikacyjnych PIU.
Dlaczego potrzebna jest szczegółowa regulacja? Jak było do tej pory?
Katarzyna Lewandowska: Przez wiele lat kwestia zadośćuczynienia za ból i cierpienie, związane ze śmiercią bliskiej osoby, nie była jednoznacznie uregulowana w polskim prawie. W związku z tym trudno było uzyskać rekompensatę za krzywdę wynikającą ze śmierci bliskiej osoby. Przepis taki pojawił się w Kodeksie cywilnym ponownie w sierpniu 2008 r. Tym samym Polska dołączyła do tych krajów, które przyznają rodzinie osoby zmarłej roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Jeżeli spojrzymy na rozwiązania stosowane w innych krajach, to nie zawsze takie roszczenie wynika z odrębnych przepisów, np. we Francji wywodzi się je z ogólnych zasad odpowiedzialności cywilnej. Z kolei w Holandii zasady kolei takie zostały ukształtowane przez orzecznictwo. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, jakie rozwiązanie funkcjonuje w danym kraju, cel jest zawsze ten sam – kompensowanie krzywdy wynikającej ze śmierci bliskiej osoby.
Ile i jakiego rodzaju roszczenia do tej pory są wysuwane przez poszkodowanych?
K.L.: Bardzo trudno ocenić, ile dotychczas zostało zgłoszonych takich roszczeń. Trzeba pamiętać, że nie są one kierowane wyłącznie do ubezpieczycieli. Do zadośćuczynienia zobowiązany jest bowiem każdy, kto przyczyniając się do śmierci innej osoby wyrządzi w ten sposób krzywdę jej bliskim. Ponadto ta instytucja funkcjonuje niewiele ponad rok. To zbyt krótko, aby zaobserwować wyraźne trendy. PIU w miarę możliwości będzie gromadzić takie dane. Konferencja pt. „Zadośćuczynienie po nowelizacji Kodeksu cywilnego na tle doświadczeń europejskich”, zorganizowana 3 listopada przez PIU, pod honorowym patronatem Ministra Sprawiedliwości zapoczątkowuje dyskusję także na ten temat.
Jakie komplikacje powoduje brak utrwalonego orzecznictwa?
K.L.: Niestety dotychczas w sprawach o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej zapadło tylko kilka wyroków. Nawet, jeśli takie sprawy trafiły do sądów, to nie zostały jeszcze prawomocnie zakończone. Nie znając wykładni sądów trudno rozstrzygnąć wątpliwości, jakie występują w praktyce. Przede wszystkim, czy wystarczającą przesłanką do przyznania zadośćuczynienia jest ból i cierpienie po stracie bliskiej osoby, czy też – jak w wielu innych krajach – musi to być rozstrój psychiczny uznany za jednostkę chorobową. Po drugie istotną kwestią jest określenie kręgu osób bliskich, uprawnionych do otrzymania zadośćuczynienia. Już teraz występują przypadki, gdy z roszczeniem występuje kilkanaście osób, niekoniecznie z najbliższej rodziny zmarłego. Odrębną kwestią jest także wysokość zadośćuczynienia. Nie sposób przewidzieć, jakie kwoty będą zasądzane w związku ze śmiercią osoby bliskiej.
Kiedy i komu powinno przysługiwać zadośćuczynienie?
K.L.: Takie właśnie wątpliwości chciała uwypuklić PIU, organizując konferencję naukową na temat zadośćuczynienia. Była to pierwsza tego typu i na taką skalę konferencja w Polsce. Prelegenci polscy i zagraniczni przedstawili na niej doświadczenia takich krajów, jak Wielka Brytania, Włochy, czy Szwecja. We wszystkich krajach istniały na początku trudności związane ze stosowaniem rekompensaty za krzywdę wynikającą ze śmierci osoby bliskiej. Na takim etapie jest w tej chwili Polska. Kiedy i komu powinno przysługiwać zadośćuczynienie – na te pytania prawdopodobnie nikt w Polsce nie ma dziś dobrej, jednoznacznej odpowiedzi.
Jakie sugestie na temat zadośćuczynień znajdujemy w ustawie?
K.L.: Kodeks cywilny z natury zawiera bardzo ogólne regulacje. Bardzo wiele zależy od tego, jaka będzie wykładnia sądów, a ta dopiero zacznie się kształtować.
Jak powinniśmy postrzegać i dyskutować o wysokości zadośćuczynienia?
K.L.: Nie budzi wątpliwości fakt, że za cierpienie krzywdę wynikającą ze straty osoby bliskiej należy się zadośćuczynienie. Brakuje jednak w tym zakresie przewidywalności, która jest potrzebna wszystkim stronom. Będzie to korzystne przede wszystkim dla poszkodowanych, którzy będą wiedzieć, o jakie kwoty mogą się ubiegać, a wypłata zadośćuczynienia będzie następowała szybko, na czym zależy także ubezpieczycielom, którzy dbają o poziom świadczonych przez siebie usług.
W jakim kierunku powinniśmy przemieniać istniejące realia?
K.L.: Powinniśmy zastanowić się nad rozwiązaniami podobnymi do tych, jakie funkcjonują w innych krajach. Oczywiście mając na uwadze, że odrębność polskiego prawa. Są kraje, w których – na etapie przesądowym - o zasadności przyznania oraz wysokości zadośćuczynienia współdecydują niezależne komisje, w których skład wchodzą także przedstawiciele konsumentów. Są także kraje, w których sądy wypracowały pewne rozwiązania pozwalające na zachowanie niezależności sędziów w orzekaniu w konkretnych sprawach, ale także stanowiące punkt odniesienia dla poszkodowanych oraz ubezpieczycieli. Warto zaznaczyć, że ich powstanie wymagało wielu lat doświadczeń. Być może warto zacząć od upowszechniania wiedzy o orzeczeniach, jakie będą zapadać w tego typów sprawach, aby była możliwość szerszego dostępu do tych rozstrzygnięć. Są także w Polsce niezależne instytucje związane z wymiarem sprawiedliwości, które mogłyby podjąć się takiego zadania.
Rozmawiała Barbara Koziar, Bankier.pl
Dlaczego potrzebna jest szczegółowa regulacja? Jak było do tej pory?
Katarzyna Lewandowska: Przez wiele lat kwestia zadośćuczynienia za ból i cierpienie, związane ze śmiercią bliskiej osoby, nie była jednoznacznie uregulowana w polskim prawie. W związku z tym trudno było uzyskać rekompensatę za krzywdę wynikającą ze śmierci bliskiej osoby. Przepis taki pojawił się w Kodeksie cywilnym ponownie w sierpniu 2008 r. Tym samym Polska dołączyła do tych krajów, które przyznają rodzinie osoby zmarłej roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Jeżeli spojrzymy na rozwiązania stosowane w innych krajach, to nie zawsze takie roszczenie wynika z odrębnych przepisów, np. we Francji wywodzi się je z ogólnych zasad odpowiedzialności cywilnej. Z kolei w Holandii zasady kolei takie zostały ukształtowane przez orzecznictwo. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, jakie rozwiązanie funkcjonuje w danym kraju, cel jest zawsze ten sam – kompensowanie krzywdy wynikającej ze śmierci bliskiej osoby. Ile i jakiego rodzaju roszczenia do tej pory są wysuwane przez poszkodowanych?
K.L.: Bardzo trudno ocenić, ile dotychczas zostało zgłoszonych takich roszczeń. Trzeba pamiętać, że nie są one kierowane wyłącznie do ubezpieczycieli. Do zadośćuczynienia zobowiązany jest bowiem każdy, kto przyczyniając się do śmierci innej osoby wyrządzi w ten sposób krzywdę jej bliskim. Ponadto ta instytucja funkcjonuje niewiele ponad rok. To zbyt krótko, aby zaobserwować wyraźne trendy. PIU w miarę możliwości będzie gromadzić takie dane. Konferencja pt. „Zadośćuczynienie po nowelizacji Kodeksu cywilnego na tle doświadczeń europejskich”, zorganizowana 3 listopada przez PIU, pod honorowym patronatem Ministra Sprawiedliwości zapoczątkowuje dyskusję także na ten temat.
Jakie komplikacje powoduje brak utrwalonego orzecznictwa?
K.L.: Niestety dotychczas w sprawach o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej zapadło tylko kilka wyroków. Nawet, jeśli takie sprawy trafiły do sądów, to nie zostały jeszcze prawomocnie zakończone. Nie znając wykładni sądów trudno rozstrzygnąć wątpliwości, jakie występują w praktyce. Przede wszystkim, czy wystarczającą przesłanką do przyznania zadośćuczynienia jest ból i cierpienie po stracie bliskiej osoby, czy też – jak w wielu innych krajach – musi to być rozstrój psychiczny uznany za jednostkę chorobową. Po drugie istotną kwestią jest określenie kręgu osób bliskich, uprawnionych do otrzymania zadośćuczynienia. Już teraz występują przypadki, gdy z roszczeniem występuje kilkanaście osób, niekoniecznie z najbliższej rodziny zmarłego. Odrębną kwestią jest także wysokość zadośćuczynienia. Nie sposób przewidzieć, jakie kwoty będą zasądzane w związku ze śmiercią osoby bliskiej.
Kiedy i komu powinno przysługiwać zadośćuczynienie?
K.L.: Takie właśnie wątpliwości chciała uwypuklić PIU, organizując konferencję naukową na temat zadośćuczynienia. Była to pierwsza tego typu i na taką skalę konferencja w Polsce. Prelegenci polscy i zagraniczni przedstawili na niej doświadczenia takich krajów, jak Wielka Brytania, Włochy, czy Szwecja. We wszystkich krajach istniały na początku trudności związane ze stosowaniem rekompensaty za krzywdę wynikającą ze śmierci osoby bliskiej. Na takim etapie jest w tej chwili Polska. Kiedy i komu powinno przysługiwać zadośćuczynienie – na te pytania prawdopodobnie nikt w Polsce nie ma dziś dobrej, jednoznacznej odpowiedzi.
Jakie sugestie na temat zadośćuczynień znajdujemy w ustawie?
K.L.: Kodeks cywilny z natury zawiera bardzo ogólne regulacje. Bardzo wiele zależy od tego, jaka będzie wykładnia sądów, a ta dopiero zacznie się kształtować.
Jak powinniśmy postrzegać i dyskutować o wysokości zadośćuczynienia?
K.L.: Nie budzi wątpliwości fakt, że za cierpienie krzywdę wynikającą ze straty osoby bliskiej należy się zadośćuczynienie. Brakuje jednak w tym zakresie przewidywalności, która jest potrzebna wszystkim stronom. Będzie to korzystne przede wszystkim dla poszkodowanych, którzy będą wiedzieć, o jakie kwoty mogą się ubiegać, a wypłata zadośćuczynienia będzie następowała szybko, na czym zależy także ubezpieczycielom, którzy dbają o poziom świadczonych przez siebie usług.
W jakim kierunku powinniśmy przemieniać istniejące realia?
K.L.: Powinniśmy zastanowić się nad rozwiązaniami podobnymi do tych, jakie funkcjonują w innych krajach. Oczywiście mając na uwadze, że odrębność polskiego prawa. Są kraje, w których – na etapie przesądowym - o zasadności przyznania oraz wysokości zadośćuczynienia współdecydują niezależne komisje, w których skład wchodzą także przedstawiciele konsumentów. Są także kraje, w których sądy wypracowały pewne rozwiązania pozwalające na zachowanie niezależności sędziów w orzekaniu w konkretnych sprawach, ale także stanowiące punkt odniesienia dla poszkodowanych oraz ubezpieczycieli. Warto zaznaczyć, że ich powstanie wymagało wielu lat doświadczeń. Być może warto zacząć od upowszechniania wiedzy o orzeczeniach, jakie będą zapadać w tego typów sprawach, aby była możliwość szerszego dostępu do tych rozstrzygnięć. Są także w Polsce niezależne instytucje związane z wymiarem sprawiedliwości, które mogłyby podjąć się takiego zadania.
Rozmawiała Barbara Koziar, Bankier.pl



Dodaj komentarz