Ryzyko transakcyjne to możliwość zaistnienia wszelkich zdarzeń powodujących niewywiązanie się partnera umowy z zobowiązań w niej podjętych. Może ono w szczególności obejmować: ryzyko kontrahenta - związane z niesolidnością partnera, niechęcią wywiązania się z zawartej umowy; ryzyko kredytowe - ryzyko poniesienia strat w wyniku upadłości kontrahenta, który w związku z tym nie wypełni swoich zobowiązań płatniczych wobec przedsiębiorstwa; ryzyko kontraktowe, umowne - związane z konstrukcją umowy i jej niewykonaniem. Ryzyko konkurencji obejmuje natomiast pojawienie się w otoczeniu przedsiębiorstwa konkurentów, którzy zagrożą sprzedaży produktów przedsiębiorstwa przez oferowanie nowych, lepszych, tańszych wyrobów, na lepszych warunkach handlowych. Ryzyko transakcyjne oznacza, że kontrahent z różnych powodów może nie wywiązać się z zawartej umowy. Kontrahent może więc dopuścić się w szczególności: zwłoki w płatności, nie dokonać zapłaty za towar w ogóle, czy też nie podjąć się realizacji transakcji. Każde z tych działań bądź zaniechań wywołuje negatywne skutki dla sprzedającego.
Konsekwencje finansowe ryzyka
Podmioty gospodarcze powinny pamiętać, że nie ma standardowego klienta. Siła finansowa każdego przedsiębiorstwa jest tak unikatowa, jak linie papilarne. Na portfel kontrahentów sprzedającego składają się duże, średnie i małe podmioty, z zobowiązaniami od niewielkich do ogromnych sum. Niektóre z przedsiębiorstw rozwijają się, inne z kolei chylą się ku upadkowi z różnym przyspieszeniem. Konieczne jest indywidualne podejście do każdego kontrahenta. Konkurencyjność wymaga od przedsiębiorstw sprzedających swe produkty elastyczności i atrakcyjnych warunków sprzedaży. Powszechnie udzielany jest więc kredyt kupiecki. Pracownicy działów handlowych przedsiębiorstw wskazują na ten właśnie warunek jako jeden z najważniejszych, decydujących o kupnie ich produktów. Dla przedsiębiorstw sprzedających swe produkty niepokojący jest jednak fakt wydłużania terminów płatności. W ten sposób udziela się praktycznie nieoprocentowanego kredytu kontrahentom. Średnie terminy płatności w Polsce są dłuższe niż w Europie Zachodniej.
Więcej czasu zajmuje też windykacja. Według Banku Światowego, odzyskiwanie należności w Polsce trwa średnio około 1000 dni (uwzględniając wszystkie procedury), dla porównania w Rosji - około 300, a w krajach Unii Europejskiej - 140 dni. Ryzyko złych należności wzrasta wraz z upływem czasu, który minął od właściwego terminu płatności. Nie tylko to jednak stanowi problem. Z reguły bowiem po tym terminie miały miejsce kolejne dostawy i kredyt się zwiększył. Wart zauważenia jest fakt, iż zatorom płatniczym i niechęci regulowania płatności w terminie sprzyja obniżanie w Polsce wysokości odsetek ustawowych za zwłokę, w grudniu 2001 r. obniżono ich wysokość z 30 do 20 proc., w lipcu 2002 r. do 16 proc., a w lutym 2003 r. do 13 proc. W związku z powyższym nierzadko kontrahentowi bardziej opłaca się wykorzystywać kredyt kupiecki do finansowania swej działalności niż kredyt bankowy.
Należy pamiętać, że kredyt handlowy jest cennym prezentem dla klienta, z drugiej strony jednak jest to ryzyko dla sprzedającego, którego zyski zmieniają się w zależności od terminu płatności. Wpływ opóźnionych płatności na wyniki sprzedającego można łatwo zmierzyć. Na przykład, jeżeli przedsiębiorstwo osiąga rentowność sprzedaży brutto w wysokości 4 proc. (wskaźnik jest mierzony stosunkiem zysku brutto do przychodów ze sprzedaży), zysk ten będzie utracony po czterech miesiącach opóźnienia, jeżeli koszt kapitału w przedsiębiorstwie wynosi 1 proc. na miesiąc Tab. 3 pokazuje, po jakim czasie opóźnienia płatności rentowność sprzedaży wynosi zero. Dzięki obliczeniom w niej zawartym możliwe jest określenie czasu, po którym przedsiębiorstwo będzie ponosić straty z tytułu opóźnionych płatności. Natomiast z Tab. 1 wynika, że strata w wysokości 500 zł w wyniku niezapłacenia należności przez kontrahenta, przy założeniu, że przedsiębiorstwo nie chce obniżyć marży brutto ze sprzedaży (10 proc.) wywołuje konieczność uzyskania dodatkowych przychodów ze sprzedaży w wysokości 5 tys. zł.
Z danych przedstawionych w tabelach wynika, że niewywiązanie się kontrahenta z zawartej umowy prowadzi do negatywnych konsekwencji finansowych. Możliwość zaistnienia zdarzeń, z powodu których kontrahent nie wykona zobowiązań umownych może wynikać z przyczyn zależnych bądź niezależnych od niego. Należy zauważyć, iż ryzyko takie może wystąpić zarówno w sprzedaży krajowej, jak i zagranicznej. Tab. 2 prezentuje średnie terminy płatności w wybranych krajach, preferowane formy zabezpieczenia transakcji zawieranych na warunkach kredytu kupieckiego oraz opóźnienia w regulowaniu zobowiązań finansowych przez kontrahentów. Przedsiębiorcy muszą zdawać sobie sprawę z ryzyka związanego z opóźnieniem płatności. Jest to problem bardzo aktualny, gdyż w Polsce występują zatory płatnicze, które pojawiają się w związku z panująca recesją również w państwach, które do tej pory uchodziły za wiarygodne kredytowo. Niestety, ryzyko wzrasta wraz z wielkością zaangażowanego kapitału. Należy zauważyć, iż skoro głównym atrybutem ryzyka jest niepewność, to na wartość ryzyka zasadniczy wpływ będzie miał również czas. Oznacza to, że wraz z wydłużaniem horyzontu czasowego przewidywań będzie rosła ich niepewność.
Unikać czy ponosić
Wszystkie przedstawione do tej pory rozważania prowadzą do wniosku, że ryzykiem należy zarządzać, przewidywać możliwe zdarzenia oraz negatywne skutki ryzyka minimalizować. W związku z tym przedsiębiorstwo powinno rozważać kilka rodzajów zachowań. Unikanie ryzyka zalicza się do pasywnych metod ograniczania ryzyka. W praktyce oznacza, że przedsiębiorstwo nie podejmuje pewnych działań, które w jego opinii obarczone są zbyt dużym ryzykiem. W tym aspekcie można mówić o ryzyku z wyboru i ryzyku z konieczności. Ten pierwszy aspekt oznacza hamowanie inicjatyw i przedsiębiorczości, drugi zaś jest jakby wyrazem pewnej niedoskonałości. Trzeba jednak pamiętać, że uniknięcie wszystkich ryzyk jest niemożliwe. W odniesieniu do transakcji handlowej należy uwzględnić wszystkie te działania, które występują przed lub w trakcie zawierania umowy i sprawiają, że można uniknąć ryzyka lub je ograniczyć.
W ramach tej grupy działań przedsiębiorcy mogą unikać zawierania transakcji z podmiotami „nieprzewidywalnymi”, czyli takimi, które nie zabezpieczają swego majątku i dochodów przed stratami. Przedsiębiorstwo prowadzące aktywną politykę zarządzania ryzykiem jest bardziej wiarygodnym partnerem dla swoich kontrahentów, odbiorców i dostawców. Techniki unikania ryzyka powinny więc być stosowane przez każdy podmiot gospodarczy, który zna zasady gospodarki rynkowej i dba o dobro własnej firmy. Trzeba mieć jednak świadomość, że stosowanie tych metod nie wyeliminuje w pełni ryzyka związanego z działaniem przedsiębiorstwa. Zapobieganie nie eliminuje ryzyka, ale zmniejsza prawdopodobieństwo jego wystąpienia oraz łagodzi jego skutki. Do metod zapobiegania można zaliczyć wszelkiego rodzaju działania polegające na zapobieganiu zdarzeniom losowym oraz na niedopuszczeniu do ich zaistnienia. Działania takie podejmuje przede wszystkim sam podmiot zagrożony określonym ryzykiem. W transakcjach handlowych zapobieganie ryzyku polega przede wszystkim na doborze odpowiedniego partnera, dokładnym sprecyzowaniu warunków umowy, ustaleniu optymalnych warunków zapłaty i innych działaniach, które zostaną szczegółowo wymienione i opisane w rozdziale drugim dysertacji.
Dobór odpowiedniego partnera powinien obejmować rozpoznanie jego stosunków handlowych z innymi podmiotami rynku, sytuacji finansowej i majątkowej, powiązań prawnych i organizacyjnych z innymi przedsiębiorstwami. Działania w tym zakresie mieszczą się w pojęciu przezorności dobrego kupca, dlatego trzeba mieć na uwadze wartość sprzedawanych towarów oraz wielkość strat, które mogą powstać. Wspomniane wcześniej dokładne sprecyzowanie warunków umowy eliminuje ryzyko dowolnej interpretacji praw i obowiązków stron zobowiązanych. Prawidłowe zabezpieczenie zapłaty polega na dobraniu i ustaleniu takich warunków, które pozwolą na terminowe otrzymanie należności.
Tylko na podstawie dokładnej oceny mogą być podejmowane decyzje o przyjęciu określonego ryzyka na siebie lub przeniesieniu tego ryzyka na innego kontrahenta czy też zawarciu umowy ubezpieczeniowej. Ponoszenie kosztów ryzyka (kompensacja) może mieć miejsce wówczas, gdy z odpowiednio przeprowadzonych analiz wynika, że prawdopodobieństwo zaistnienia ryzyka jest znikome i jego koszt może być włączony w koszty przedsięwzięcia. Mamy tu do czynienia z samoubezpieczeniem, bo podmiot gromadzi środki na pokrycie ewentualnych strat, czyli tworzy rezerwę finansową. Należy pamiętać, iż tworzenie tych rezerw wiąże się z zamrożeniem środków finansowych, ale jednocześnie jest to konieczny sposób na pokrycie możliwych strat. Wydaje się, że forma samoubezpieczenia nie może być jedyną formą zabezpieczającą finansowanie negatywnych skutków ryzyka i że konieczne jest korzystanie z pomocy instytucji ubezpieczeniowych. Pełne unikanie ryzyka oznaczałoby „wyłączenie się z gry”, czyli unikanie działań w sytuacjach, które mogą wywołać ryzyko. Również wyłączne zapobieganie i przenoszenie ma ograniczony zasięg. Natomiast przeniesienie ryzyka pozwala na przesunięcie problemów związanych z oceną i kosztami ryzyka na kogoś innego. Oczywiście, przeniesienie ryzyka nie zawsze może być pełne i pewne.
Anna Maria Olkiewicz
Autorka jest doktorem ekonomii, adiunktem w Katedrze Finansów Przedsiębiorstwa Uniwersytetu Szczecińskiego




























































