2005-03-10 06:33 Źródło: Inwestor Finansowy
Jak można skutecznie uniknąć ryzyka walutowego
Nawet niewielkie odchylenie kursu walutowego od wcześniej założonego poziomu może doprowadzić firmę do poważnych strat. Tymczasem wiele polskich firm nadal zapomina o ryzyku kursowym.
Czym właściwie jest ryzyko walutowe? Używając możliwie najszerszej definicji jest to ryzyko, że wartość zobowiązań i należności denominowanych w walutach obcych oraz tych, których wartość jest indeksowana do kursów walut obcych, zmieni się niekorzystnie w relacji do waluty krajowej (alternatywnie do waluty, w której dana firma raportuje, szczególnie ważne w przypadku dużych koncernów międzynarodowych). Tę długą i pojemną definicję można sprowadzić do jednego stwierdzenia – ryzyko walutowe to możliwość poniesienia realnych strat finansowych w wyniku zmian kursów wymiany.
Podczas analizy ryzyka walutowego konieczne jest zidentyfikowanie wszystkich pozycji w aktywach i pasywach przedsiębiorstwa, które są denominowane w walutach obcych, bądź których wartość jest indeksowana do kursów walut obcych. Wobec tego po aktywnej stronie bilansu przedsiębiorstwa należy wziąć pod uwagę należności handlowe, bieżące i terminowe środki w walutach obcych, posiadane papiery wartościowe oraz udzielone kredyty i pożyczki. Po stronie pasywnej zaś zobowiązania handlowe oraz zadłużenie z tytułu pożyczek, kredytów bądź emisji papierów wartościowych.
Ważne ryzyko
Wnikliwa analiza składników bilansu pozwala określić tzw. pozycję walutową. Wyróżnia się jej trzy podstawowe rodzaje:
1. pozycję zamkniętą – powstaje wówczas, gdy pozycje aktywne i pasywne bilansu są sobie równe (niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że nie wystarczy, aby obie strony nominalnie były sobie równe, ważna jest również analiza pod kątem rozkładu składników bilansu w czasie)
2. pozycję otwartą krótką – powstaje wówczas, gdy pozycje pasywne przewyższają aktywne (np. przy braku handlu zagranicznego posiadanie kredytów walutowych)
3. pozycję otwartą długą – występuje, gdy walutowe pozycje aktywne bilansu przewyższają pasywne.
Zestawienie pozycji aktywnych i pasywnych w różnych walutach to tzw. globalna pozycja walutowa.
Rezultat kalkulacji nosi nazwę ekspozycji na ryzyko walutowe, a ta z kolei, w zależności od relatywnej wielkości, charakteryzuje się różnym stopniem wrażliwości.
Zmiany wartości pozycji walutowej powodowane przez zmiany kursów walutowych mogą być analizowane z różnych punktów widzenia. Wpływają one bowiem na strukturę bilansu przedsiębiorstwa, na wynik finansowy oraz przepływy finansowe z tytułu rozliczeń w walutach obcych.
Ryzyko walutowe jest jednym z najbardziej istotnych form ryzyka, z jakim spotykają się firmy. Związane jest ono z procesem globalizacji w gospodarce światowej, który sprzyja rozwojowi wymiany handlowej, usług i przepływom finansowym. W przypadku Polski impulsem intensyfikującym działalność handlową na rynkach zagranicznych jest wejście w struktury Unii Europejskiej. Złożyło się to w czasie z relatywnie słabą wartością złotego, co dodatkowo podniosło atrakcyjność naszego eksportu.
Źródło: WGI i IG WSIiZ. Badanie przeprowadzono na grupie 500 największych polskich przedsiębiorstw.
Planowanie kursu walutowego
Kluczowe jest poprawne określenie zarówno ekspozycji walutowej, jak i punktów rozkładu tej ekspozycji w czasie. W tym miejscu może pojawić się problem. Przedsiębiorstwa funkcjonują w otoczeniu ciągłych przetargów, negocjacji kontraktów, nawiązywania współpracy czy też składania ofert. Podobnie jak inni uczestnicy rynku walutowego przedsiębiorstwa również nie są w stanie określić jak będzie kształtował się kurs walutowy w momencie fizycznej realizacji zawartych umów. Okazuje się więc, że wystąpienie ryzyka walutowego nie pojawia się w momencie realizacji przelewu zagranicznego. Generowane jest już na etapie planowania przyszłej działalności gospodarczej. Implikuje to konieczność projekcji ekspozycji na ryzyko walutowe związanej z prowadzoną aktywnością ekonomiczną. Na dzień dzisiejszy w praktyce rynkowej sprowadza się to najczęściej do założenia, że kurs walutowy jest niezmienny. Oznacza to, że przedsiębiorcy stając do przetargu czy też obliczając potencjalny zwrot z przyszłej inwestycji, w przypadku wystąpienia ekspozycji na ryzyko walutowe, stosują bieżący kurs wymiany. Podejście takie jest tłumaczone, po części słusznie, niemożliwością przewidzenia przyszłych poziomów kursów walutowych. Twierdzenie to jest o tyle prawdziwe, że bardzo trudno jest utrafić z prognozą kursu w konkretny, założony poziom – przypomina to wróżenie z fusów. Podejmowanie decyzji w oparciu o taką szczegółową prognozę jest niebezpieczne i obarczone dodatkowym ryzykiem. Kurs może tak nisko nie spaść, tak wysoko nie wzrosnąć, a nawet podążyć w zupełnie odmiennym kierunku.
Prawidłowa prognoza kierunku zmian kursu ważna jest szczególnie w dłuższym horyzoncie czasowym. Dla przedsiębiorcy trafne określenie kierunku zmian kursu walutowego daje pewnego rodzaju bufor bezpieczeństwa dla przyjmowanych w kalkulacjach kursów opłacalności, np. gdy przewiduje się wzrost wartości waluty krajowej, importer, kalkulując opłacalność inwestycji, jest w wygodniejszym położeniu niż eksporter, oferujący swoje towary produkowane w kraju.
Wrażliwe firmy
W sytuacji płynnego i zmiennego kursu walutowego, a takim charakteryzuje się polski złoty, potrzebna jest kalkulacja kursu wynikowego. Kursu, który zapewni pożądany zysk z działalności podstawowej. Oczywiście należy operować w sferze realnej, a nie sferze mitów i marzeń. Warto więc posiłkować się w swoich decyzjach profesjonalnymi analizami, najlepiej z kilku źródeł. Warto też podejmować decyzje w celu realizacji określonego scenariusza działań, który zagwarantuje firmie minimalny, zgodny z założeniami, poziom marży. Warto zauważyć, że w branżach, które charakteryzują się niską marżą handlową nawet niewielkie odchylenie kursu od wcześniej założonego, może doprowadzić do strat. W takich przypadkach mówi się o wysokiej wrażliwości firmy lub konkretnego przypadku na ryzyko walutowe. Dotyczy to większości podmiotów operujących w wysoko konkurencyjnych gałęziach wymiany zagranicznej. Trochę inaczej ma się sprawa z monopolistami i oligopolistami. W przypadku, np. koncernu PKN Orlen niejednokrotnie mieliśmy okazję usłyszeć, że cena benzyny musi zostać podniesiona ze względu na coraz wyższy kurs USD/PLN lub wzrost cen ropy naftowej. Dzieje się tak, mimo faktu, że firma tej wielkości co PKN Orlen z pewnością ma dostęp do instrumentów zabezpieczających przed różnymi rodzajami ryzyka rynkowego. Stać również firmę na zatrudnienie wysokiej klasy specjalistów, zarządzających ryzykiem. Tymczasem cena paliwa przestała rosnąć w drugiej połowie ubiegłego roku, tylko ze względu na spadek kursu USD/PLN.
Źródło: WGI
Przedsiębiorstwa, które nie są w stanie „przerzucić” wartości ryzyka walutowego na kontrahenta lub końcowego odbiorcę towaru, muszą cały czas pamiętać o destrukcyjnym wpływie zmian kursu. Może się bowiem okazać, że kontrakt eksportowy, który miał być najbardziej lukratywnym kontraktem w roku, stanie się wysoce kosztowny i to mimo spełnienia wszystkich warunków umowy. Przygotowane wcześniej optymistyczne prognozy zysków nie zostaną zrealizowane, inwestorzy, którzy chętnie kupowali akcje spółki zaczną je w pośpiechu sprzedawać i w końcowym rozrachunku może spaść wartość firmy.
Daniel Boryczka
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA
Czym właściwie jest ryzyko walutowe? Używając możliwie najszerszej definicji jest to ryzyko, że wartość zobowiązań i należności denominowanych w walutach obcych oraz tych, których wartość jest indeksowana do kursów walut obcych, zmieni się niekorzystnie w relacji do waluty krajowej (alternatywnie do waluty, w której dana firma raportuje, szczególnie ważne w przypadku dużych koncernów międzynarodowych). Tę długą i pojemną definicję można sprowadzić do jednego stwierdzenia – ryzyko walutowe to możliwość poniesienia realnych strat finansowych w wyniku zmian kursów wymiany.
Podczas analizy ryzyka walutowego konieczne jest zidentyfikowanie wszystkich pozycji w aktywach i pasywach przedsiębiorstwa, które są denominowane w walutach obcych, bądź których wartość jest indeksowana do kursów walut obcych. Wobec tego po aktywnej stronie bilansu przedsiębiorstwa należy wziąć pod uwagę należności handlowe, bieżące i terminowe środki w walutach obcych, posiadane papiery wartościowe oraz udzielone kredyty i pożyczki. Po stronie pasywnej zaś zobowiązania handlowe oraz zadłużenie z tytułu pożyczek, kredytów bądź emisji papierów wartościowych.
Ważne ryzyko
Wnikliwa analiza składników bilansu pozwala określić tzw. pozycję walutową. Wyróżnia się jej trzy podstawowe rodzaje:
1. pozycję zamkniętą – powstaje wówczas, gdy pozycje aktywne i pasywne bilansu są sobie równe (niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że nie wystarczy, aby obie strony nominalnie były sobie równe, ważna jest również analiza pod kątem rozkładu składników bilansu w czasie)
2. pozycję otwartą krótką – powstaje wówczas, gdy pozycje pasywne przewyższają aktywne (np. przy braku handlu zagranicznego posiadanie kredytów walutowych)
3. pozycję otwartą długą – występuje, gdy walutowe pozycje aktywne bilansu przewyższają pasywne.
Zestawienie pozycji aktywnych i pasywnych w różnych walutach to tzw. globalna pozycja walutowa.
Rezultat kalkulacji nosi nazwę ekspozycji na ryzyko walutowe, a ta z kolei, w zależności od relatywnej wielkości, charakteryzuje się różnym stopniem wrażliwości.
Zmiany wartości pozycji walutowej powodowane przez zmiany kursów walutowych mogą być analizowane z różnych punktów widzenia. Wpływają one bowiem na strukturę bilansu przedsiębiorstwa, na wynik finansowy oraz przepływy finansowe z tytułu rozliczeń w walutach obcych.
Ryzyko walutowe jest jednym z najbardziej istotnych form ryzyka, z jakim spotykają się firmy. Związane jest ono z procesem globalizacji w gospodarce światowej, który sprzyja rozwojowi wymiany handlowej, usług i przepływom finansowym. W przypadku Polski impulsem intensyfikującym działalność handlową na rynkach zagranicznych jest wejście w struktury Unii Europejskiej. Złożyło się to w czasie z relatywnie słabą wartością złotego, co dodatkowo podniosło atrakcyjność naszego eksportu.
Źródło: WGI i IG WSIiZ. Badanie przeprowadzono na grupie 500 największych polskich przedsiębiorstw.
Planowanie kursu walutowego
Kluczowe jest poprawne określenie zarówno ekspozycji walutowej, jak i punktów rozkładu tej ekspozycji w czasie. W tym miejscu może pojawić się problem. Przedsiębiorstwa funkcjonują w otoczeniu ciągłych przetargów, negocjacji kontraktów, nawiązywania współpracy czy też składania ofert. Podobnie jak inni uczestnicy rynku walutowego przedsiębiorstwa również nie są w stanie określić jak będzie kształtował się kurs walutowy w momencie fizycznej realizacji zawartych umów. Okazuje się więc, że wystąpienie ryzyka walutowego nie pojawia się w momencie realizacji przelewu zagranicznego. Generowane jest już na etapie planowania przyszłej działalności gospodarczej. Implikuje to konieczność projekcji ekspozycji na ryzyko walutowe związanej z prowadzoną aktywnością ekonomiczną. Na dzień dzisiejszy w praktyce rynkowej sprowadza się to najczęściej do założenia, że kurs walutowy jest niezmienny. Oznacza to, że przedsiębiorcy stając do przetargu czy też obliczając potencjalny zwrot z przyszłej inwestycji, w przypadku wystąpienia ekspozycji na ryzyko walutowe, stosują bieżący kurs wymiany. Podejście takie jest tłumaczone, po części słusznie, niemożliwością przewidzenia przyszłych poziomów kursów walutowych. Twierdzenie to jest o tyle prawdziwe, że bardzo trudno jest utrafić z prognozą kursu w konkretny, założony poziom – przypomina to wróżenie z fusów. Podejmowanie decyzji w oparciu o taką szczegółową prognozę jest niebezpieczne i obarczone dodatkowym ryzykiem. Kurs może tak nisko nie spaść, tak wysoko nie wzrosnąć, a nawet podążyć w zupełnie odmiennym kierunku.
Prawidłowa prognoza kierunku zmian kursu ważna jest szczególnie w dłuższym horyzoncie czasowym. Dla przedsiębiorcy trafne określenie kierunku zmian kursu walutowego daje pewnego rodzaju bufor bezpieczeństwa dla przyjmowanych w kalkulacjach kursów opłacalności, np. gdy przewiduje się wzrost wartości waluty krajowej, importer, kalkulując opłacalność inwestycji, jest w wygodniejszym położeniu niż eksporter, oferujący swoje towary produkowane w kraju.
Wrażliwe firmy
W sytuacji płynnego i zmiennego kursu walutowego, a takim charakteryzuje się polski złoty, potrzebna jest kalkulacja kursu wynikowego. Kursu, który zapewni pożądany zysk z działalności podstawowej. Oczywiście należy operować w sferze realnej, a nie sferze mitów i marzeń. Warto więc posiłkować się w swoich decyzjach profesjonalnymi analizami, najlepiej z kilku źródeł. Warto też podejmować decyzje w celu realizacji określonego scenariusza działań, który zagwarantuje firmie minimalny, zgodny z założeniami, poziom marży. Warto zauważyć, że w branżach, które charakteryzują się niską marżą handlową nawet niewielkie odchylenie kursu od wcześniej założonego, może doprowadzić do strat. W takich przypadkach mówi się o wysokiej wrażliwości firmy lub konkretnego przypadku na ryzyko walutowe. Dotyczy to większości podmiotów operujących w wysoko konkurencyjnych gałęziach wymiany zagranicznej. Trochę inaczej ma się sprawa z monopolistami i oligopolistami. W przypadku, np. koncernu PKN Orlen niejednokrotnie mieliśmy okazję usłyszeć, że cena benzyny musi zostać podniesiona ze względu na coraz wyższy kurs USD/PLN lub wzrost cen ropy naftowej. Dzieje się tak, mimo faktu, że firma tej wielkości co PKN Orlen z pewnością ma dostęp do instrumentów zabezpieczających przed różnymi rodzajami ryzyka rynkowego. Stać również firmę na zatrudnienie wysokiej klasy specjalistów, zarządzających ryzykiem. Tymczasem cena paliwa przestała rosnąć w drugiej połowie ubiegłego roku, tylko ze względu na spadek kursu USD/PLN.
Źródło: WGI
Przedsiębiorstwa, które nie są w stanie „przerzucić” wartości ryzyka walutowego na kontrahenta lub końcowego odbiorcę towaru, muszą cały czas pamiętać o destrukcyjnym wpływie zmian kursu. Może się bowiem okazać, że kontrakt eksportowy, który miał być najbardziej lukratywnym kontraktem w roku, stanie się wysoce kosztowny i to mimo spełnienia wszystkich warunków umowy. Przygotowane wcześniej optymistyczne prognozy zysków nie zostaną zrealizowane, inwestorzy, którzy chętnie kupowali akcje spółki zaczną je w pośpiechu sprzedawać i w końcowym rozrachunku może spaść wartość firmy.
Daniel Boryczka
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA








Dodaj komentarz