REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja spada, jest powód do obniżek stóp procentowych

2009-07-20 06:10
publikacja
2009-07-20 06:10
Dodaj Bankier.pl w Google
Nie wzrosła nam inflacja w czerwcu, a nawet nieco spadła dotykając górnej granicy celu inflacyjnego. Rada Polityki Pieniężnej będzie miała więc powód do rozważenia dalszej obniżki stóp procentowych.
Na jej decyzję może wpłynąć sytuacja na rynku walutowym, gdzie złoty uległ umocnieniu. Pomogła mu informacja o dodatnim wyniku na rachunku obrotów bieżących (207 mln euro). Spadł nam import bardziej niż eksport, gdyż słaby złoty przyczynił się do podrożenia zakupów za granicą, wzrosła za to rentowność eksportu. Tylko coraz trudniej znaleźć nabywcę towarów za granicą.

W minionym półroczu oddano rekordową liczbę mieszkań w Polsce, lecz w przyszłości nie będzie już tak dobrze. Drastycznie spadła liczba pozwoleń na budowę, podał GUS. W czerwcu wydano ich 15 371, o 1/3 mniej niż rok wcześniej i 4,8 proc. mniej niż w maju. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku liczba pozwoleń wyniosła ok. 90 tys. i była niższa o 21 proc. niż w analogicznym okresie 2008 r.

Złą wiadomością, jaką dostarczył nam GUS przed urlopem, jest fakt, że zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było w czerwcu o blisko dwa procent niższe niż rok wcześniej. Warto wziąć to pod uwagę przy wydawaniu pieniędzy na wakacyjne szaleństwa. Wiele wskazuje, że w czwartym kwartale sytuacja na rynku pracy zacznie się pogarszać. W najbliższy czwartek dowiemy się o poziomie bezrobocia za czerwiec. Specjaliści szacują, że pozostanie ono na tym samym poziomie 10,8 proc. W innych krajach jest również źle z pracą. W Wielkiej Brytanii w maju bezrobocie wzrosło do 7,6 proc., stąd wielu naszych rodaków może stracić źródło dochodów na Wyspach i powróci do kraju. Podobna sytuacja jest w Irlandii i innych krajach.

Dziś potrafią sprawić miłą niespodziankę nawet negatywne wskaźniki ekonomiczne, ważne, aby były one lepsze, niż się spodziewaliśmy. Takim przykładem jest podany w ubiegły piątek spadek czerwcowej produkcji przemysłowej w Polsce, która była niższa o 4,3 proc. niż rok wcześniej. W maju było to 5,2 proc. Specjaliści przewidywali spadek o ponad 6 proc. Nie jest to jednak wystarczający sygnał, aby stwierdzić autorytatywnie: mamy najgorsze za sobą.

Z niedowierzaniem przyjmie większość Polaków informację, że w czerwcu wzrosło średnie wynagrodzenie, i to aż o 93 zł. Nie każdy to odczuł, tak jednak mówią liczby przedstawione przez GUS, więc pozostaje przyjąć na wiarę, że polepszyła się nam osobista sytuacja finansowa.

W tym tygodniu poznamy nastroje przedstawicieli przemysłu i usług w Niemczech, Francji oraz całym Eurolandzie. Rynek przewiduje ich poprawę. O nastrojach w Stanach Zjednoczonych powie nam w poniedziałek indeks wskaźników wyprzedzających, a na koniec tygodnia indeks nastroju Uniwersytetu Michigan, które są uznanymi indykatorami klimatu gospodarczego w USA.

W tym tygodniu będziemy mieli wysyp wyników amerykańskich spółek. Mogą więc mieć miejsce znaczące ruchy cen akcji na giełdach i to nie tylko w USA, bo stany wpływają na całą Europę.

Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI

/ Polska
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~znawca
Swietnie moze wymienia dolara na nasza mocna pln ha ,ha
~Marek
"W czerwcu wzrosło średnie wynagrodzenie, i to aż o 93 zł" - to akurat nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Nie jest tajemnicą, że "średnie wynagrodzenie" w obecnej kwocie jest raczej "średnie" w budżetówce, a nie na wolnym rynku (tyle tam bydła z politycznego nadania na różnych szczeblach administracji "W czerwcu wzrosło średnie wynagrodzenie, i to aż o 93 zł" - to akurat nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Nie jest tajemnicą, że "średnie wynagrodzenie" w obecnej kwocie jest raczej "średnie" w budżetówce, a nie na wolnym rynku (tyle tam bydła z politycznego nadania na różnych szczeblach administracji i samorządu oraz innych nieuków, co do normalnej pracy się nie nadają). Skoro "zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było w czerwcu o blisko dwa procent niższe niż rok wcześniej" i suma wynagrodzeń pozostała mniej więcej na tym samym poziomie, to średnia wzrosła.
"Drastycznie spadła liczba pozwoleń na budowę" - w tym przypadku ciekawa byłaby informacja, o ile spadła liczba _wniosków_ o pozwolenie na budowę (tak jest np. w statystykach amerykańskich). W naszym polskim grajdołku może wyglądać to tak, że jak ludzie zbiednieli, to budować się chcą ale nie starcza na "kopertówy". Zwłaszcza w tej dziedzinie u urzędnika bez "dodatku" można się nie pokazywać.
Krótko mówiąc zarówno na pierwsze jak i drugie zjawisko antidotum może być banalnie proste: przykładem Łotwy zerżnąć pensje urzędnicze nawet o 50%, to się może część pozwalnia i do normalnej roboty pójdzie, a połowę z zaoszczędzonych pieniędzy przeznaczyć na premie dla tych, co zostali, żeby nie musieli (i bali się) brać łapówek i starali się w przyszłości narazić komukolwiek, żeby ciepłej posadki nie stracić.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki