REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Im droższe auto firmowe, tym wyższy podatek

2009-08-31 05:02
publikacja
2009-08-31 05:02
Dodaj Bankier.pl w Google
31.08. Warszawa (PAP/Media) - Już od przyszłego roku pracownik, który używa firmowego samochodu do celów prywatnych, zapłaci PIT, zapowiada "Gazeta Prawna". Taką zmianę chce wprowadzić resort finansów do ustaw o PIT i CIT.

Przychód z tego tytułu będzie ustalany miesięcznie, jako 0,5 proc. wartości auta. Zatem im droższy służbowy pojazd, tym wyższy przychód, a tym samym podatek do zapłaty.

Przykładowo: podatnik który jeździ prywatnie służbowym autem kupionym przez firmę za 85 tys. zł, osiągnie rocznie dodatkowy przychód w wysokości 5,1 tys zł i od tej kwoty będzie musiał zapłacić podatek dochodowy, oblicza "Gazeta Prawna".

Jeśli pracodawca nie będzie chciał ujawnić, kto i jak wykorzystuje jego samochody prywatnie, sam zapłaci podatek. Jego przychód z tego tytułu też będzie określany miesięcznie, ale już w wysokości 1 proc. wartości każdego samochodu.

Minister finansów planuje nałożyć na policję obowiązek zawiadamiania odpowiedniego organu podatkowego o sytuacjach stwierdzenia przez te służby wykorzystywania przez osobę fizyczną samochodu firmowego do celów prywatnych, podaje "GP". (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~rav
Ciekawe tylko jak policja udowodni prywatne wykorzystanie pojazdu służbowego... Kolejne absurdalnie trudne do wyegzekwowania prawo, ściganie 'prywatnych użyszkodników służbowego dobra' będzie trudniejsze niż palących na trójmiejskich plażach (straż miejska/policja w kąpielówkach, w których ukrywa niezbędne wyposażenie?). Ciekawe tylko jak policja udowodni prywatne wykorzystanie pojazdu służbowego... Kolejne absurdalnie trudne do wyegzekwowania prawo, ściganie 'prywatnych użyszkodników służbowego dobra' będzie trudniejsze niż palących na trójmiejskich plażach (straż miejska/policja w kąpielówkach, w których ukrywa niezbędne wyposażenie?). Abstrahując od trudności w egzekucji uważam, że skłonność RP do opodatkowywania wszelkich, nawet wysoce iluzorycznych, zysków wypchnęła państwo daleko na prawą (opadającą) stronę krzywej Laffera - jeżeli już (wg czytanego przeze mnie niedawno, bodajże w GazWyb, artykułu) przy rocznych obrotach rzędu 500tys. opłacalna staje się ucieczka do jednego z rajów podatkowych, niewiele nam czekać do czasów, gdy nawet właścicielem 'warzywniaka' na co lepszej ulicy będzie pan Osama Wisimulacha z Dubaju...
zapend
to już nawet nie jest skrajny debilizm ...

na to po prostu nie ma określenia :(
~Antek
Budujemy absurdalne prawo...
Cała idea odliczania podatków stojąca za VAT jest po prostu zła...

Oczywiście, że każdy samochód kupiony na firmę będzie wykorzystywany do celów prywatnych. Oczywiście, że jest dochód. Ale znacznie prościej by było, żeby nikt, nie mógł nic odliczyć a podatek byłby po prostu niższy. Nikt, czyli
Budujemy absurdalne prawo...
Cała idea odliczania podatków stojąca za VAT jest po prostu zła...

Oczywiście, że każdy samochód kupiony na firmę będzie wykorzystywany do celów prywatnych. Oczywiście, że jest dochód. Ale znacznie prościej by było, żeby nikt, nie mógł nic odliczyć a podatek byłby po prostu niższy. Nikt, czyli nikt: żaden tir, żaden traktor, żaden prezes, żadna ropa i żadna benzyna.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki