Premier Rumunii Emil Boc podał się do dymisji. Rezygnacja ze stanowiska została wymuszona przez społeczeństwo, protestujące przeciwko planom oszczędnościowym rządu. Na jesień odbędą się wybory parlamentarne.
Od kilku tygodni w Rumunii trwały protesty społeczne przeciw planom oszczędnościowym. Podobnie jak Grecja, Rumunia została zmuszona do dramatycznego zaciskania pasa. Projekt zdecydowanych oszczędności nie znalazł poparcia wśród obywateli, dla których oznacza to pogorszenie standardu życia. Do złych nastrojów społeczeństwa przyczynia się także wszechobecna korupcja, z którą rząd nie potrafi sobie poradzić.
Reformy rządu mają polegać na zmniejszeniu pensji w sektorze publicznym o jedną piątą oraz podniesieniu podatków. Wprowadzenie reformy fiskalnej i planu oszczędnościowego jest jednym z warunków przyznania Rumunii pomocy z Miedzynarodowego Funduszu Walutowego. Rumunia chce przyznania 26 mld. dolarów z MFW na ratowanie upadającej gospodarki. Według prognoz MFW, gospodarka Rumunii wzrośnie w 2012 roku o 2 procent.
Emil Boc był premierem Rumunii od 2008 roku. Jest siódmym premierem spośród krajów Europy, którego zmiótł kryzysowy huragan. Wcześniej zmiany rządów nastąpiły w najbardziej dotkniętych kryzysem krajach - Grecji, Irlandii, Portugalii, Hiszpanii oraz we Włoszech.

/SS, media































































