Chodzi o bazar przy ul. Jurowieckiej, mieszczący się na terenie klubu sportowego Jagiellonia Białystok. Wraz z irlandzkim inwestorem zamierza on tam zbudować centrum handlowo-rozrywkowe, dlatego do końca września mają zniknąć stamtąd bazarowe stragany.
Na razie klub sportowy ma teren w użytkowaniu wieczystym, trwają prace nad aktem notarialnym zakupu nieruchomości od miasta.
Handlu bazarowego nie ma już od kilku miesięcy na sąsiednim Placu Inwalidów Wojennych. Z problemami, bo kupcy także nie chcieli go opuścić, miasto doprowadziło do likwidacji bazaru w tym miejscu i wystawiło nieruchomość na sprzedaż.
Okazało się jednak, że z powodu ceny nie było na nią chętnych. Pod koniec września będzie rozstrzygnięty kolejny przetarg.
Pomysłodawcy referendum muszą zebrać ponad 20 tys. podpisów w ciągu dwóch miesięcy, by samorząd został zobowiązany do organizacji głosowania. Potem, aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców blisko 300-tysięcznego miasta.
W referendum kupcy chcą zapytać mieszkańców, czy zgadzają się na oddanie handlującym w użytkowanie wieczyste Placu Inwalidów Wojennych a także, czy są za odebraniem przez miasto terenu przy ul.Jurowieckiej, będącego od wielu lat w użytkowaniu wieczystym klubu sportowego.
Zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński powiedział PAP, że pismo dotyczące referendum trafiło do urzędu, ale nie wpływa to na działania magistratu, np. nie wstrzymuje procedury przetargowej.
Poliński powiedział, że pierwsze informacje o likwidacji targowiska przy ul. Jurowieckiej pojawiły się w 2006 roku i "kupcy mieli wcześniej czas na przygotowanie się do przeniesienia" (chodzi o lokalizacje na innych białostockich bazarach, na które kupcy się nie zgadzają).
Dodał, że miasto ma plany "godnego zagospodarowania centrum Białegostoku" i swoich zamierzeń nie zmienia. (PAP)
rof/ je/ jra/
Źródło:PAP































































