Wyciek ropy z zatopionego w Grecji tankowca, dociera do kolejnych plaż Attyki. Zabroniona jest kąpiel w tamtych rejonach. Specjaliści mówią o ogromnej ekologicznej katastrofie i ostrzegają przed pogorszeniem się sytuacji.
Plamy ropy i smoły sięgają leżaków na plażach w południowej Attyce. Zanieczyszczenie dotarło do Ajos Kosmas, Glyfady i Elliniko - miejsc popularnych wśród mieszkańców Aten i turystów. Wyciek ze statku dotarł w tamte rejony, po niedzielnej katastrofie tankowca, który zatonął między wyspą Salaminą a portem w Pireusie.
Tankowiec przewoził ponad dwa i pół tysiąca ton paliwa, ale jego armator zapewnia, że wyciek nie był wielki i został zatrzymany. Specjaliści pytają jak to możliwe, że wyrządził tak duże szkody i mówią o nieudolności greckich władz, które w porę nie zareagowały na tę sytuację. Ekolodzy twierdzą, że ropa zniszczy ekosystem w wielu miejscach Zatoki Sarońskiej, a do powietrza przedostaną się substancje szkodliwe dla środowiska i ludzi. Podkreślają, że jeśli problem nie zostanie szybko i we właściwy sposób rozwiązany, to nawet niewielki w stosunku do ładunku wyciek, spowoduje ogromną ekologiczną katastrofę.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Beata Kukiel-Vraila, Ateny/nyg


























































