Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Mass affluent:


(klienci masowo zamożni ), według różnych szacunków grupa ta liczy od ...

zobacz pozostałe hasła...

2008-03-25 10:11 Źródło: Noble Bank

Gorączka złota na rynkach


Wystarczy spojrzeć na wykres ceny złota oraz głównych indeksów polskiej giełdy, aby zobaczyć, że korelacja między nimi jest ujemna – kiedy akcje tanieją złoto z reguły zyskuje na wartości.

W połowie stycznia nastroje wśród inwestorów były fatalne. Praktycznie na wszystkich światowych parkietach widzieliśmy odwrót od rynku akcji, co przekładało się na kilkuprocentowe spadki indeksów dzień za dniem. W tym samym czasie złoto ustanawiało nowe rekordy przekraczając 14 stycznia, pierwszy raz historii poziom 900 USD za uncję. To nie był koniec jego wzrostów. Po tygodniowym odreagowaniu cena uncji znów drożeje i obecnie kosztuje już 922 USD, czyli 40 proc. więcej niż przed pięcioma miesiącami. Co sprawiło, że inwestorzy tak polubili ten lśniący kruszec?

Sprzyjające okoliczności

Ciężko sobie wyobrazić bardziej sprzyjającą sytuację do wzrostów ceny złota, niż mamy obecnie. Presja na jego aprecjację płynie przynajmniej z czterech źródeł. Po pierwsze, niepewność na rynku akcji kieruje inwestorów w stronę bezpieczniejszych aktywów, do których zalicza się ten kruszec. Po drugie, kiepskie perspektywy amerykańskiej gospodarki przekładają się na osłabienie dolara, a złoto jest w nim wyceniane, staje się więc relatywnie tańsze. W tym momencie zaczyna działać podstawowe prawo popytu i podaży, czyli zgłaszany jest większy popyt na tańsze dobro i na rynku ustanawia się nowy punkt równowagi przy wyższej cenie.

Po trzecie, Fed obniża stopy procentowe starając się przeciwdziałać widmu recesji, co skutkuje obniżką rentowności obligacji amerykańskich- konkurenta złota wśród aktywów bezpiecznych. Po czwarte, inflacja na całym świecie silnie rośnie (wspomniane poluzowywanie polityki monetarnej przez Fed powinno wręcz ją napędzać), a złoto jest tradycyjnie uważane za inwestycję zabezpieczającą inwestora przeciwko temu zjawisku.

Jak zarobić na złocie?

Złoto w formie sztabek można kupić w oddziałach NBP, u jubilerów, w lombardach i kantorach lub przez Internet. Na stronie www.e-numizmatyka.pl ceny sztabek lokacyjnych zaczynają się już od 780 PLN. Za tę sumę nabędziemy 24 karatowe złoto ważące 10 gram, czyli trochę więcej niż jedna trzecia uncji (1 oz = 28,35 gram).

Alternatywną możliwością jest kupno złota wirtualnie w niektórych domach maklerskich. Wartość nominalna kontraktów na ten surowiec jest jednak dosyć wysoka, co sprawia, że nie jest to oferta dla „przeciętnego” Kowalskiego. Przykładowo, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska ma w swojej ofercie kontrakt na 100 uncji, warty w tym momencie ok. 92.500 dolarów, natomiast platforma transakcyjna X-Trade Brokers umożliwia kupno 1/20 kontraktu na 300 uncji złota, czyli w praktyce 15 uncji wartych blisko 14.000 USD.


Alternatywą dla bezpośredniej inwestycji w złoto jest nabycie specjalistycznych funduszy inwestycyjnych lub produktów strukturyzowanych, które zapewnią zyski przy dalszym wzroście ceny tego kruszcu. W Polsce oferta produktów tego typu jest dosyć uboga, jednak można w niej znaleźć kilka ciekawych pozycji. Wśród wspomnianych funduszy warto zwrócić uwagę na Investors Gold FIZ, którego strategia polega na inwestycji w kontrakty na metale szlachetne oraz spółki zajmujące się ich wydobyciem. Natomiast wśród produktów strukturyzowanych wyróżnia się lokata w formie polisy ubezpieczeniowej „Kopalnia Zysków” oferowana przez Open Finance.

Zabezpieczenie portfela akcji?

Wystarczy spojrzeć na wykres ceny złota oraz głównych indeksów polskiej giełdy aby zobaczyć, że korelacja między mini jest ujemna – kiedy akcje tanieją złoto z reguły zyskuje na wartości. Korelacja pomiędzy ceną tego kruszcu i indeksem WIG policzona za ostatni rok wynosi dokładnie -0,49 proc. W takim razie, kupno złota jest dobrym zabezpieczeniem portfela akcji. Jeśli chcemy aby nasze zaangażowanie w papiery wartościowe było w pełni zabezpieczone wartość inwestycji w złoto powinna być równa wartości posiadanych akcji pomnożonej przez 0,72 (współczynnik zabezpieczający – korelacja pomnożona przez odchylenia standardowe)

W przypadku akcji z WIG20 korelacja ich kursów ze złotem jest słabsza (wynosi -0,36), więc kupno tego kruszcu gorzej zabezpiecza portfel złożony z polskich „blue chipów”. Współczynnik zabezpieczający wynosi w tym przypadku 0,58 proc. Łukasz Mickiewicz
Analityk Open Finance





Komentarze do artykułu