REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gęsicka: Rząd nie potrafi wykorzystywać unijnych funduszy

2009-01-12 16:08
publikacja
2009-01-12 16:08
Dodaj Bankier.pl w Google
12.1.Warszawa (PAP) - Była minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka (PiS) podtrzymała w poniedziałek swoje zarzuty wobec rządu PO-PSL o złe wykorzystywanie środków unijnych.

W piątek na konferencji prasowej Gęsicka krytykowała rząd Donalda Tuska za nieumiejętne wydatkowanie funduszy UE. Powiedziała m.in. że do końca listopada 2008 r. poziom wydatkowania środków przeznaczonych na lata 2007-2013 wyniósł zaledwie 0,3 proc.

Jej wystąpienie spotkało się z krytyką polityków PO. Minister Rozwoju Regionalnego Elżbieta Bieńkowska powiedziała w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej", że licząc razem z zaliczką, Polska dostała z Komisji Europejskiej 5,3 proc. dostępnych na lata 2007-13 funduszy, co daje nam 3. miejsce w Europie.

"Na piątkowej konferencji prasowej powiedziałam prawdę - Polska z tej nowej perspektywy finansowej 2007-2013 wykorzystała 0,38 proc. (do końca 2008 r. - PAP)" - podkreśliła Gęsicka w poniedziałek na kolejnej konferencji w Sejmie.

Wyjaśniła, że różnica 8 promili - od danych podanych w piątek - wynika stąd, iż w piątek dysponowała liczbami z końca listopada 2008 roku.

Zaznaczyła ponadto, że na kontach Narodowego Banku Polskiego znajduje się zaliczka w wysokości 5 proc. unijnych środków, ale ta zaliczka również nie została wykorzystana.

Stąd - jak wyjaśniła - dane Komisji Europejskiej (o których mówiła Bieńkowska), że przekazano Polsce 5,38 proc. tego, co nam przyznano na lata 2007-2013, nie kłócą się z jej słowami: 5,38 proc. jest bowiem sumą zaliczki i realnie wydanych przez Polskę środków.

Jak podkreśliła, Polska ma do wykorzystania 67,3 mld euro (269 mld zł) w ramach Narodowej Strategii Spójności 2007-2013. Podała też, że do końca zaszłego roku zakontraktowano 8,1 mld zł, co stanowi 3,3 proc. środków.

"Gdyby w tym tempie kontraktowano środki (...) to na zakontraktowanie całej kwoty, która nam przypada, trzeba by było 33 lata. Ostatnie umowy podpisalibyśmy w 2041 roku" - podkreśliła.

Wyjaśniła też, że w piątek podała taką kwotę, jaką znalazła na stronach MRR (7,1 mld). "Dzisiaj już wiemy, że jest to o 1 mld więcej" - dodała.

Dopytywana przez dziennikarzy przyznała, że za czasów jej rządów w roku 2007 nie podpisano ani jednej umowy z nowej perspektywy finansowej. "Proces inwestycyjny toczy się w czasie" - tłumaczyła, podkreślając, że za jej rządów podpisywane były kolejne programy unijne i tym pochłonięty był resort.

Gęsicka zarzuciła rządowi, że "nie ma żadnego postępu", jeśli chodzi o wielkie projekty, tj. autostrady, drogi, oczyszczalnie ścieków, lotniska czy koleje.

Jak dodała, rząd, w którym pracowała, przesłał w 2007 do KE wykaz tzw. wielkich inwestycji, których było 245.

Podkreśliła, że do połowy grudnia 2008 Komisja otrzymała dokumentacje pięciu projektów, a do końca pierwszego kwartału 2009 planuje się wysłać zaledwie kolejnych pięć. "Zostaje 235 projektów" - podkreśliła.

Gęsicka zarzuciła też rządowi, że w roku 2008 nastąpiło "istotne spowolnienie" wydanych środków z Narodowego Planu Rozwoju na lata 2004-2006. Z danych przez nią przedstawionych wynika, że w roku 2008 wydano 21 proc. środków z NPR, gdy tymczasem w 2007 - 38 proc, a w 2006 - 24 proc.

Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" zarzuciła Gęsickiej, że mówiła nieprawdę, iż w ramach starego budżetu Unii (2004-2006) Polska miała do wydania 12 mld zł, a wydała tylko 8 mld - ponieważ jak wyjaśniono minął jedynie termin wydania 8 mld zł z tej kwoty i tyle (a nawet więcej) zostało wydane. "Jeżeli pan uważa, że popełniłam błąd - biję się w piersi, rzeczywiście" - zwróciła się do dziennikarza "GW" Gęsicka.

Była minister podkreśliła, że jej konferencja ma po prostu zmotywować rząd do większej pracy.

"Jak tak będziemy postępować, to nie damy rady. W związku z tym apeluję do rządu, żeby się opamiętał, apeluję do resortów, do województw - aby po prostu zabrali się do roboty" - ostrzegała. (PAP)

ann/ je/ mow/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Witold
A ta się dalej prostytuuje.
~Wawa
Witold widzę że wibrator Palikota uszkodził ci inną część ciała niż powinien.
~Wawa
Liczby nie kłamią dyskutować można jedynie o chorobie Palikota czy uleczalna czy autorytet PO i mediów jeszcze bardziej skompromituje się i jak czują się jego wyborcy przecież to ich reprezentuje.
~lon
sam Gosoiewski maiał we Włoszczowej
wykorzystac tyle co PO
wydala przez 14 misięcy.
~lon odpowiada ~lon
PiS uparcie oskarża: Rząd nie umie wydać kasy z UE (WIDEO)
kurier wiejski | pardon tv | pis | gęsicka | fundusze strukturalne | palikot

Minister Gęsicka tłumaczy się z liczb (Fot. PAP/Radek Pietruszka)

PiS-owska minister podtrzymuje uwagi, o które rozpętała się afera z Palikotem. I zapowiada, że nie chce przeprosin,
PiS uparcie oskarża: Rząd nie umie wydać kasy z UE (WIDEO)
kurier wiejski | pardon tv | pis | gęsicka | fundusze strukturalne | palikot

Minister Gęsicka tłumaczy się z liczb (Fot. PAP/Radek Pietruszka)

PiS-owska minister podtrzymuje uwagi, o które rozpętała się afera z Palikotem. I zapowiada, że nie chce przeprosin, sądzić się też nie będzie, bo spotykanie się z taką osobą byłoby dla niej "odrażające".
Oskarżona przez posła Palikota o "polityczną prostytucję" minister Gęsicka tłumaczyła się dziś na specjalnej konferencji z liczb, które podała w piątek. Przypomnijmy, pani minister mówiła, że rząd wykorzystał zaledwie 0,3% unijnych funduszy strukturalnych i funduszy spójności przyznanych na lata 2007-2013 w ramach tzw. Narodowej Strategii Spójności. Mogliśmy wydać 17 mld zł, wydaliśmy 866,6 mln. To wstrząsające dane, twierdziła wówczas.

Liczby przedstawione przez Gęsicką wkurzyły Palikota. Oskarżył ją o manipulację i "sprostytuowanie się". Dziś pani minister poprawiła część danych, np. korygując liczbę 0,3% na 0,38%. Jak mówi, miała niepełne informacje, a pomyłka, którą popełniła, nie jest istotna dla sedna sprawy. Fakt pozostaje faktem: wydawanie unijnych pieniędzy idzie nam marniutko.

Zgadzam się. Innym faktem jednak jest, że minęły dopiero dwa lata spornego okresu 2007-2013. Co się w tym czasie stało? Ano niewiele wydaliśmy. Nie budujemy dróg, autostrad, lotnisk, nie ma wielkich inwestycji. Ale to rząd Tuska podpisał 6 189 umów o dofinansowanie, które gwarantują wykorzystanie 8,1 mld zł. OK, zważywszy że czeka na nas 269 mld zł unijnej kasy, to niewiele. Jednak znacznie więcej niż za rządów PiS-u.

Kiedy ministerstwem rozwoju regionalnego rządziła minister Gęsicka właśnie, podpisano owych umów... 0. Słownie: zero. Swego czasu nawet była uważana za najgorszą minister rządu Kaczyńskiego z powodu ślimaczego tempa, w jakim troszczyła się o wydawanie unijnych pieniędzy. Szkoda, że jej pamięć nie sięga tych czasów. I że nie rozumie, iż spowolnienie w wydawaniu w 2008 roku, już za rządów Platformy, miało związek z tym jej zerem właśnie.

Nie znaczy to, że mamy chwalić Platformę za przyspieszenie w podpisywaniu kontraktów, bo jest ono zdecydowanie za małe, czy za Palikota - bo zachował się on wyjątkowo niewłaściwie. Rację ma też minister Gęsicka, kiedy nie chce od posła PO ani przeprosin, ani w ogóle go widzieć, choćby na sali sądowej. Bo widywanie go to "wizja odrażająca". Ale to właściwie jedyny punkt tego sporu, w którym można się z nią zgodzić bez zastrzeżeń.



Co z tej wojenki wynika? Tylko i aż tyle, że Polska ma problem. Kolejne rządy nie wiedzą, co począć ze strumieniem pieniędzy z Brukseli, w związku z czym ich część łatwo może przepaść. Oni będą oskarżać się nawzajem, dla nas zaś pozostanie figa z makiem zamiast autostrad z lotniskami.

~jakub
Igor przemyj oczy i poszukaj w PO hetere
~igor
Wyjatkowo złośliwa baba ! Wystarczy przeczytać dzisiejszy artykul Niklewicza o jej "osiagnięciach" i prawdzie o wydawawaniu srodkow. Ma tupet ta pani eksminister.
Szkoda ze nie wspomniala jak zawalila w katastrofalny sposob sprawe ustawy srodowiskowej.

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki