Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Oferta zindywidualizowana:


Niepowtarzalna oferta, na jaką może liczyć klient banków prywatnych.Oprócz tego klient ...

zobacz pozostałe hasła...

2007-11-26 12:39 Źródło: Noble Bank

Fundusze małych i średnich spółek – czy ich fenomen będzie trwał wiecznie?


Inwestycja w fundusze małych i średnich spółek powinna w długim okresie zapewnić lepsze wyniki niż kupowanie funduszy działających na szerokim rynku akcji. Wiąże się jednak z wyższym ryzykiem i dużą zmiennością wycen. Oznacza to konieczność zachowania szczególnej uwagi w momencie zakupu i sprzedaży jednostek takich funduszy.


Fundusze małych i średnich spółek święcą triumfy na polskim rynku kapitałowym od co najmniej 18 miesięcy. Chodzi oczywiście o wyniki inwestycyjne osiągane przez takie fundusze, zebrane aktywa oraz wręcz „owczy pęd” inwestorów do kupna jednostek nowootwieranych funduszy.

Pozycja lidera

W kategorii funduszy akcyjnych, która obecnie dominuje na polskim rynku TFI, fundusze małych i średnich spółek znajdują się w górnej części rankingów, co czyni je bardzo nobliwym produktem inwestycyjnym. W konsekwencji aktywa takich funduszy rosną jak na drożdżach. Bardzo często po tygodniu od momentu otwarcia funduszu inwestującego w małe i średnie spółki, fundusz taki zostaje zamknięty, po zebraniu określonej wartości aktywów. Statut funduszu przewiduje taką możliwość, a znaczące aktywa nie mogą być szybko zainwestowane w rynek. Ta „bonanza” trwa już ponad rok i warto się zastanowić, czy ma ona prawo bytu i czy jest sens angażować się w nowe fundusze inwestujące na rynku małych i średnich spółek.

Co mówią światowe rynki?

Co do samego wyniku inwestycyjnego, warto zauważyć prawidłowości występujące na całym świecie, które wskazują, że spółki o mniejszej kapitalizacji (small caps) w dłuższym okresie osiągają wyższą stopę zwrotu niż spółki o dużej kapitalizacji (blue chips). Spostrzeżenia z rynków o najwyższej istotności statystycznej (rynek amerykański) wskazują, że small caps osiągają średniorocznie stopę zwrotu wyższą od blue chips od 4 do 6 punktów procentowych.

Nawet na polskim rynku, którego historia jest bardzo krótka, a więc istotność statystyczna takich danych niewielka, można powiedzieć, że za ostatnie trzy lata zarówno sWIG80, jak i mWIG40 znacząco przewyższały swoimi wzrostami WIG20. I to dużo więcej niż średnio 6 punktów procentowych rocznie, odnotowywanych na rynku amerykańskim.

Skoro więc fundusze małych i średnich spółek inwestują na rynku small caps, to ich wyniki powinny być wyższe od funduszy inwestujących w duże i stabilne spółki (blue chips). Jeśli w dłuższym terminie prawidłowość wyższej stopy zwrotu z inwestycji w small caps ma być kontynuowana, to należy przypuszczać, że również fundusze małych i średnich spółek w przyszłości będą pokazywać wyniki lepsze niż fundusze szerokiego rynku akcji.

Kto da więcej zarobić

Czy więc fundusze małych i średnich spółek są po prostu lepsze niż fundusze inwestujące w szeroki rynek akcji? Warto pamiętać, że nie dla każdego i nie każdy fundusz. Mówiąc, że fundusze małych i średnich spółek nie są dla każdego, warto wziąć pod uwagę czynniki, które decydują o tym, że small caps pokazują w dłuższym okresie wyższą stopę zwrotu z inwestycji niż blue chips.

Istnieją trzy główne przyczyny, które powodują, że mniejsze spółki osiągają wyższą stopę zwrotu. Po pierwsze, są to bardzo często spółki we wczesnej fazie rozwoju, realizujące projekty o wysokiej rentowności. Po drugie, są to spółki, które są elastyczne, mniej sformalizowane, co powoduje, że nie mają barier i nie ponoszą dużych nakładów, a zatem mogą elastycznie dostosować się do zmieniających się warunków na rynku. Po trzecie, jako konsekwencja dwóch pierwszych przyczyn, są to spółki bardzo wrażliwe na błędy i wynik osiągnięty na swojej działalności.

Oznacza to, że mają niewielką wytrzymałość kapitałową w przypadku, kiedy ich projekty nie powiodą się bądź na ich rynek wkracza silna konkurencja. Podsumowując, można powiedzieć, że są to spółki o wyższym ryzyku, a więc gratka dla inwestorów akceptujących wysokie ryzyko, ale w zamian za to oczekujących stosownie wyższej stopy zwrotu z inwestycji.

Należy więc pamiętać, że small caps osiągają wyższą stopę zwrotu przy wyższym ryzyku inwestycyjnym, przy czym ryzyko rozumiane jest jako zmienność kursów takich spółek. W konsekwencji fundusze małych i średnich spółek są w dłuższym terminie lepsze niż fundusze zwykłych akcji, pod warunkiem że inwestor akceptuje wyższe ryzyko i możliwość znacznych wahań jednostki uczestnictwa funduszy małych i średnich spółek.

(Nie) wszystko dla wszystkich

Aby wyjaśnić, dlaczego nie każdy fundusz małych i średnich spółek jest dobry, warto przytoczyć kilka czynników bardziej specyficznych, które pomimo wcześniej prezentowanych generalnych różnic pomiędzy small caps i blue chips, mogą zmienić perspektywę, z jakiej patrzymy na fundusze małych i średnich spółek. Po pierwsze, jeżeli zarządzający funduszem nie ma talentu, szczególnie w selekcji spółek, to z rynku small caps może wyselekcjonować właśnie te najgorsze.

Jeśli uwzględnimy fakt wysokiego ryzyka wśród small caps, czyli dużej różnicy wyników osiąganych przez najlepsze i najgorsze spółki z tej kategorii, to bardzo szybko możemy sobie wyobrazić, co oznacza wybór do portfela funduszu spółek najgorszych z kategorii small caps (będą one dużo gorsze niż najgorsze blue chips). Po drugie, strategia samego TFI, jeżeli jest nastawiona na maksymalizację poziomu zebranych aktywów, stanowi duże niebezpieczeństwo dla inwestorów.

Wyobraźmy sobie dwa fundusze małych i średnich spółek, z tym że jeden ma aktywa 400 milionów złotych, a drugi 1,2 miliarda złotych. Oczywiste jest, że fundusz mniejszy będzie bardziej elastyczny, bardziej rentowne spółki będą w nim stanowiły większą wagę, a jednocześnie zarządzający nie będzie musiał angażować się w znaczące poziomy pakietów (nie będzie musiał przekraczać i ogłaszać zwiększenia zaangażowania w spółkach powyżej 5 czy 10 proc.).

W konsekwencji duży fundusz małych spółek może zachowywać się jak quasi fundusz private equity, którego zaangażowanie w spółki jest strategiczne. Nie może być inne z racji jego rozmiarów i niemożności kupienia wystarczającej liczby spółek. Nie znaczy to wcale, że takie zaangażowanie jest z zasady złe. Jednak z pewnością jest ekstremalnie ryzykowne przy ewentualnych przecenach rynku i umorzeniach jednostek w funduszu. W takiej sytuacji zawsze wystąpi problem płynności i zarządzający nie będzie mógł podejmować racjonalnych decyzji, a wybierze tylko mniejsze zło.

W konsekwencji, za zbyt duże aktywa zebrane w funduszu małych i średnich spółek płacą ci, którzy te aktywa wpłacili, czyli klienci. Bilans rozważań nad atrakcyjnością inwestycji w fundusze małych i średnich spółek opiera się zatem na trzech najważniejszych spostrzeżeniach. Po pierwsze fundusze inwestujące w małe i średnie spółki będą w długim okresie osiągały wyniki inwestycyjne wyższe niż fundusze inwestujące w szeroki rynek akcji.

Po drugie – nie powinno nikogo dziwić, że fundusze małych i średnich spółek będą się charakteryzowały wyższym ryzykiem i w konsekwencji większą zmiennością wartości jednostki uczestnictwa. Dla inwestora oznacza to w praktyce konieczność zachowania szczególnej uwagi w momencie zakupu i sprzedaży funduszu (tzw. timing wejścia i wyjścia).

Po trzecie − bardzo ważne będzie wyselekcjonowanie odpowiedniego TFI, które takim funduszem zarządza. I to pod kątem dwóch parametrów, osoby zarządzającej funduszem, czy może dokładniej jego talentu w selekcji spółek, oraz pod kątem wysokości aktywów takiego funduszu, które mogą przytłoczyć nawet najlepszego zarządzającego.

dr Mariusz Staniszewski Prezes Zarządu | Noble Funds TFI

Źródło: gazeta Private Banking, nr VIII wrzesień 2007




Komentarze do artykułu