Poprawa nastrojów na rynkach finansowych nieco osłabiła popyt na bezpieczne aktywa. Dzięki temu potaniał frank szwajcarski, a kurs euro obniżył się w okolice 4,33 zł.


W poniedziałek o 9:36 kurs euro wynosił 4,3335 zł, a więc pozostał na poziomach z piątkowego zamknięcia. Poprzednie dwa tygodnie przyniosły wyraźne umocnienie złotego – kurs EUR/PLN spadł z niemal 4,40 zł – czyli przeszło rocznego szczytu.
- Lokalnie PLN kontynuuje ruch wzrostowy korzystając z chwilowej poprawy nastrojów na szerokim rynku. W kraju trwa festiwal przedwyborczych deklaracji, jednak z uwagi na ograniczone szanse ich realizacji brak jest reakcji na rynkach - napisał w porannej nocie Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
- Czynniki krajowe, tj. posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej czy nowe zapowiedzi wydatkowe partii rządzącej, mają neutralny wpływ na polskie aktywa, choć kolejne obciążenia przedsiębiorstw w postaci podwyżki płacy minimalnej w dłuższej perspektywie mogą niekorzystnie odbijać się na wzroście gospodarczym, a pośrednio także na atrakcyjności krajowych aktywów - napisali w raporcie analitycy Banku Millenium.
Wyraźniej w dół poszły notowania franka szwajcarskiego. Kurs CHF/PLN w poniedziałek rano spadł poniżej 3,97 zł, osiągając najniższe notowania od miesiąca.

Stabilny pozostawał kurs dolara. Za amerykańską walutę trzeba było zapłacić prawie 3,93 zł, czyli podobnie jak w piątek wieczorem.
KK/PAP































































