Jak wyjaśnił Francois Hollande, decyzja o wydaleniu z Republiki Francuskiej syryjskiego ambasadora została podjęta w konsultacji z sojusznikami. Jednak, jak zaznaczył, nie była jednomyślna.
W lipcu we Francji odbędzie się spotkanie "Przyjaciół Syrii", poświęcone sytuacji w tym kraju.
Także szef australijskiej dyplomacji Bob Carr poinformował dziś, że Australia postanowiła wydalić dwóch syryjskich dyplomatów. Dano im 72 godziny na opuszczenie kraju.
Większość ofiar piątkowej masakry w syryjskiej wiosce Hula zginęła w egzekucji, za którą odpowiedzialne są bojówki wierne prezydentowi al-Assadowi. Poinformowała o tym Organizacja Narodów Zjednoczonych, powołując się na zeznania świadków masakry, w której zginęło 108 osób, w tym 49 dzieci. Według dotychczasowych ustaleŃ ONZ, tylko kilkanaście ofiar zginęło w ataku artylerii i ostrzale przeprowadzonym przez czołgi.
Reżim Baszara al-Assada zaprzecza, by to wojska rządowe dopuściły się maskary i zrzuca winę na "terrorystów". Dzisiaj Assadspotkał się w Damaszku z pokojowym negocjatorem Kofi Annanem. Na razie nie skomentowano przebiegu rozmów. Były sekretarz generalny ONZ od wczoraj przebywa w ogarniętym wojną kraju. Kofi Annan, który jest specjalnym wysłannikiem ONZ i Ligi Arabskiej, próbuje ocalić plan pokojowy dla Syrii. Zakłada on między innymi zawieszenie broni zarówno wśród oddziałów wiernych Assadowi, jak i opozycji, a także wjazd do kraju pomocy humanitarnej.
Obrońcy praw człowieka alarmują, że od marca zeszłego roku, kiedy w Syrii wybuchły antyprezydenckie protesty, zginęło tam ponad 13 tysięcy ludzi. Większość z nich to cywile.
Mimo zawieszenia broni, które formalnie obowiązuje w Syrii od 12 kwietnia, walki nie ustały. Od tego czasu zginęło blisko 2 tysiące osób.
Informacyjna Agencja Radiwoa/IAR/BBC/rtrs/wcześn./kawo/dabr
Źródło:IAR


























































