REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fikcyjny nadzór nad służbami

2009-07-06 05:00
publikacja
2009-07-06 05:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Służby specjalne nie przekazują sejmowej speckomisji dokumentów, o które poproszą posłowie - czytamy w "Rzeczpospolitej". Gazeta, powołując się na posłów Prawa i Sprawiedliwości, podaje przykład sprawy Piotra Stańczaka - polskiego inżyniera uprowadzonego i zamordowanego w Pakistanie.

Członek speckomisji, poseł PiS Jarosław Zieliński twierdzi, że komisja wystąpiła o materiały źródłowe przygotowane przez służby specjalne dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zdaniem posła, komisja nigdy nie dostała dokumentów, o które prosiła. Jarosław Zieliński uważa, ze brak materiałów źródłowych uniemożliwił przedstawienie końcowego raportu.

Innego zdania jest przewodniczący komisji Stanisław Rakoczy z PSL. Jego zdaniem sprawozdanie posłów nie jest już konieczne, bo sprawę Stańczaka zamknął raport resortu spraw zagranicznych.

Zbigniew Wassermann z PiS twierdzi, że posłów lekceważy zwłaszcza Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Były koordynator do spraw służb specjalnych zarzuca ABW odcięcie od informacji.

Posłowie opozycji dodają, że kłopot z informacjami nie jest jedyny. W kwietniu szefem komisji na miejsce Jarosława Zielińskiego został Stanisław Rakoczy. Do tej pory w speckomisji obowiązywała tymczasem zasada, że funkcję przewodniczącego pełni polityk opozycji.

"Rzeczpospolita"/IAR/as/dabr
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki