Gazeta pisze, że notatki z fałszywymi informacjami rozpuszczanymi przez Jacka K. sporządzali policjanci po spotkaniach ze swoimi informatorami w świecie przestępczym. Dziś jednak, jak podkreśla "Dziennik", śledczy są już przekonani, że pojawianie się tych informacj było inspirowane przez Jacka K., który chciał w ten sposób odwrócić uwagę od siebie.
Włodzimierz Olewnik nie jest zdziwiony takim odkryciem. Na łamach gazety mówi, że ęłęóod początku część policjantów lansowała nieprawdziwą informację, że Krzysztofa Olewnika nie porwano, ale że było to samouprowadzenie. Uważa, że jego syn został porwany, bowiem sprzeciwiał się Jackowi K. w planach handlu nielegalna stalą. Wyjaśnia, że Krzysztof Olewnik został uprowadzony dzień po tym, jak w firmie jego syna i Jacka K. został zainstalowany system komputerowy do ewidencji stali.
"Dziennik"/IAR/zm/jp
Źródło:IAR



























































