Pojawiają się też wypowiedzi odnośnie perspektywy spełnienia przez Polskę tzw. kryteriów z Maastricht, czyli osiągnięcia określonego poziomu przez wybrane wskaźniki makroekonomiczne, co – zgodnie z wymaganiami Europejskiego Banku Centralnego (ECB) – warunkuje rozpoczęcie procedury akcesyjnej przez kraj kandydujący. Zasady Europejskiej Unii Gospodarczo-Walutowej przewidują dla nowych członków trzyetapową integrację. Pierwszy etap to uczestnictwo z tzw. derogacją, polegające na odroczeniu w czasie pełnego członkostwa w UGW. Na tym etapie znajduje się większość krajów, które dołączyły do UE w maju 2004 r., zaś z krajów dawniej przyjętych do UE, Szwecja.
Etap drugi oznacza przystąpienie do europejskiego mechanizmy walutowego ERM 2 (Exchange Rate Mechanizm 2), czyli do systemu stabilizacji kursu waluty narodowej względem euro. Trzeci etap to już wejście kraju do strefy euro, liczącej obecnie 13 członków. Członkostwo w UGW wymaga spełnienia pięciu tzw. kryteriów z Maastricht. Kryteria te przewidują, iż kraj kandydujący zobowiązany jest – oprócz spełnienia innych, opisywanych już, także na łamach BANK-u kryteriów – utrzymać w określonym reżimie kursowym, przez okres minimum dwóch lat, walutę narodową w systemie ERM 2.
Na koniec jeszcze w ERM2
„Przebywanie” danej waluty narodowej w tzw. kanale ERM 2 (zwanym też „wężem walutowym”) wiąże się na ogół ze sporym ryzykiem. Wejście do systemu polega na ustaleniu przez kraj, w konsultacji z Europejskim Bankiem Centralnym (ECB) oraz z ECOFIN (ECOFIN Council) kursu centralnego danej waluty względem euro. Właśnie wokół tego kursu centralnego winien oscylować przez minimum dwa lata kurs rzeczywisty danej waluty narodowej. Wahania dopuszczalne są jedynie w określonych granicach, uzgodnionych między danym krajem, a ECB i ECOFIN. Po zasadniczo dwuletnim pobycie w ERM 2 i spełnieniu pozostałych kryteriów z Maastricht, kraj może przejść do trzeciego etapu integracji, czyli przyjąć euro, jako swoją walutę.
Na tym etapie zastosowany zostaje pewien określony kurs przeliczenia waluty krajowej na euro. Dotychczas był to zwykle kurs rynkowy z dnia opuszczenia mechanizmu ERM 2. W czasie przebywania w systemie ERM 2 kraj kandydujący nie może przeprowadzać jednostronnej dewaluacji swojej waluty, pomimo istniejącej ewentualnie presji. Kwestia wymogów stawianych kandydatowi do strefy euro wydaje się być wciąż niedostatecznie zdefiniowana Kraje wcześniej przyjęte do Eurolandu uczestniczyły w mechanizmie ERM 2, gdzie pasmo dopuszczalnych odchyleń od ustalonego kursu centralnego wynosiło od 2,25 proc. w stronę deprecjacji zaś do 15 proc. w stronę aprecjacji.
Spośród dziesięciu nowych państw członkowskich UE, Litwa., Łotwa, Estonia, Słowenia, Cypr, Malta i Słowacja ogłosiły już wcześniej przystąpienie do ERM 2. Słowenia pomyślnie przeszła tę próbę i w styczniu 2007 r. stała się kolejnym członkiem Eurolandu. Polska, Czechy i Węgry borykające się z poważnym deficytem finansów publicznych, to jedyne kraje, przyjęte do UE w 2004 r., które nie weszły jeszcze do ERM 2. Niezwykle istotny etap, jakim jest ustalenie kursu odniesienia przy wejściu waluty do ERM 2, zostaje otwarty w uzgodnieniu między władzami finansowymi UE a ministrem finansów danego kraju aspirującego.
Każdemu z nowych uczestników ERM 2 Komisja Europejska wydała na wstępie zalecenia dotyczące prowadzenia – w trakcie przebywania w ERM 2 – odpowiedniej polityki makroekonomicznej. W myśl tych zaleceń Łotwa powinna była obniżyć inflację i znacząco zmniejszyć deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego. Cypr i Malta musiały zredukować dług publiczny. Najnowsze doświadczenia nowych krajów członkowskich UE pokazują, że dwa lata na odbycie stażu w ERM 2 mogą się okazać okresem jednak zbyt krótkim.
Źródło: Bloomberg, ECB, Eurostat, opracowanie własne
Jednak w sytuacji przywiązania waluty krajowej do euro, każdy słabszy punkt może stać się pretekstem do ataku spekulacyjnego na system finansowy kandydującego kraju, ponieważ spekulanci mogą wykorzystać w tym celu dowolne potknięcie gospodarcze. Obecne polskie czynniki rządowe sugerują, że warunki przystąpienia do strefy euro Polska spełni już w 2009 roku. Wówczas deficyt budżetowy ma się znaleźć poniżej 3 proc. PKB. Z utrzymaniem niskiej inflacji i niskiego poziomu długoterminowych stóp procentowych też nie powinno być – zdaniem rządu – problemów.
Ma się również odbyć referendum na temat terminu przyjęcia euro. No i w końcu nie wolno zapominać, że o wejściu do mechanizmu ERM 2 decydować już będzie w Polsce zapewne nowy rząd. Z kolei unijna komisarz ds. budżetu Daria Grybauskajte stwierdziła w marcu 2007, że Litwa przyjmie euro nie wcześniej niż po 2012 roku. A Rumunia zadeklarowała, że w sprzyjających okolicznościach, wejdzie do ERM 2 w 2012 r., by przyjąć euro w 2014 roku.
Źródło: Bloomberg, ECB, Eurostat. Opracowanie własne
Polscy neoliberałowie optują za jak najszybszym wejściem do systemu. Ich adwersarze opowiadają się za wejściem dopiero po osiągnięciu tzw. realnej konwergencji, czyli po polepszeniu konkurencyjności gospodarki Polski wobec innych krajów strefy euro. Obawiają się, że wprowadzenie złotego do ERM 2 bez dostatecznie silnych fundamentów gospodarczych może się nie udać. Złoty okaże się walutą mało stabilną i trzeba będzie lat, by wejść ostatecznie do strefy euro. Padają też argumenty o konieczności zachowania suwerenności gospodarki. Wejście do strefy euro, a nawet do ERM 2, oznaczałoby – zdaniem sceptyków – utratę kontroli nad wewnętrzną polityką pieniężną.
Realna konwergencja, utożsamiana ze wzrostem konkurencyjności gospodarki, nie jest jednak prostym zadaniem. Najnowsze badania Komisji Europejskiej, poświęcone poziomowi konkurencyjności krajów UE i ich głównych konkurentów, przyjęły za kluczowe czynniki rozwojowe potencjał naukowy, technologiczny i innowacyjny danego kraju. Wskaźnik oparty na wydatkach budżetu na badania i rozwój (R&D) lokuje Polskę na ostatnim 32. miejscu, z wydatkami rzędu 0,09 proc. PKB.
Marek Zdyb
Więcej w Raporcie Specjalnym „Horyzonty Finansów 2008”, dodatku do styczniowego numeru Miesięcznika Finansowego „BANK
































































