2009-07-20 06:00 Źródło: Fakty - magazyn gospodarczy
Drogowców czeka trudny rok
O działalności izby oraz sytuacji w branży rozmawiamy z Krystyną Łazarz, prezydentem Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa
Czy statystyki odnośnie branży można uznać za pomyślne i dobrze rokujące na przyszłość? Jak przedstawia się sytuacja branży na tle kryzysu?
– To zależy o jakich statystykach mowa. Z informacji, którymi wciąż bombardują nas media, wynikałoby jasno, że zarówno wizja organizacji Euro 2012, jak i unijne fundusze na infrastrukturę publiczną powinny zadziałać jak swoista dźwignia dla branży drogowej. Rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Będzie to najprawdopodobniej kolejny trudny rok drogowców.
Nie tylko dlatego, że świat i Polska ogarnięte są kryzysem. Pokutować będą błędy z poprzedniego roku. Nieprzemyślane decyzje naszego rządu, kolejne zmiany kadrowe, brak płynności w ogłaszaniu przetargów. Zadania, na które od dawna przewidziano środki finansowe wciąż są wstrzymane z powodu problemów z dostosowaniem polskiego prawa do wymogów unijnych, obostrzeń ochrony środowiska i wreszcie ciągnących się w nieskończoność etapów projektowania inwestycji.
Pyta Pani o sytuację branży na tle kryzysu. Już początek roku okazał się być bardzo trudny. Wykonawcy w całej Polsce czekają na ogłoszenie tegorocznych planów inwestycyjnych. Jak co roku żyjemy na kredyt, front robót ma bowiem charakter sezonowy. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie jak odbija się to na płynności finansowej, polityce zatrudnienia i długodystansowych planach inwestycyjnych członków Izby.
Pozostaję jednak umiarkowaną optymistką, drogi są i będą budowane w naszym kraju bo wciąż niestety są one towarem deficytowym. O pracę dla wiarygodnych firm wykonawczych również się nie boję.
Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa działa od piętnastu lat. Jak podsumowałaby pani ten okres? Co udało się wywalczyć izbie na rzecz jej członków?
– Piętnaście lat funkcjonowania izby to okres niesamowicie burzliwy, pełen sukcesów i porażek. Podobnie jak ostatnie piętnaście lat historii naszego kraju – szybkie przemiany gospodarcze, narodziny gospodarki rynkowej. Członkowie OIGD doświadczali tych zmian, niedoskonałości prawa, uczyli się funkcjonowania na wolnym rynku. Towarzyszyła nam wszystkim izba, za pośrednictwem której dokonano wielu przekształceń własnościowych w firmach, dzięki którym sprostano rosnącej konkurencji.
W skali makro warto wymienić następujące działania Izby: współudział w tworzeniu prawa, w tym w uchwaleniu wielu ustaw określających sposoby finansowania drogownictwa, kolejnych nowelizacjach ustawy Prawo Zamówień Publicznych, ustawy Prawo Budowlane, tzw. specustawy drogowej, Ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym i autostradach płatnych; udana interwencja w sprawie przywrócenia uprawnień drogowych i mostowych specjalistów naszej branży; lobbing na rzecz przywrócenia branżowego szkolnictwa zawodowego tj. technik drogownictwa, mechanik maszyn i urządzeń drogowych; skuteczne rzecznictwo na rzecz interesów członków w konkretnych sprawach, między innymi skrócenie terminów płatności przez inwestorów, korzystne zapisy w WSiWZ stosowanych przez GDDKiA, wprowadzenie zaliczkowania inwestycji.
To tylko krótki katalog naszych osiągnięć, udało się poza tym wypracować Kodeks Etyki Członków OIGD i skutecznie zintegrować branżę, czego przejawem niech będą organizowane rokrocznie imprezy takie jak: Mistrzostwa Polski Drogowców w Narciarstwie Alpejskim czy Strzeleckie Mistrzostwa Polski Drogowców. Nie wyobrażam sobie dnia dzisiejszego bez izby i mówię to również jako prezes firmy drogowej.
Większą barierą w prosperowaniu branży drogowej jest sytuacja prawna czy ekonomiczna?
– Wrócę do kwestii, o których wspomniałam wcześniej. Wykonawcy są ostatnim ogniwem w procesie powstawania systemu dróg w Polsce. Czynnikami wpływającymi na ten system są finanse, system prawny oraz pośrednio sytuacja na rynku materiałów do budowy dróg. Główne czynniki hamujące rozwój firm wykonawczych to – obok niskiej rentowności kontraktów na roboty drogowe – niekorzystne warunki określane w dokumentacjach przetargowych, a przede wszystkim długie terminy płatności wymuszane przez zleceniodawców. Wszystko to tak naprawdę leży po stronie zmian legislacyjnych i tutaj upatruję głównej bolączki naszej branży i całego drogownictwa w Polsce. Boli mnie każde stwierdzenie krzywdzące drogowców typu: „Zima znowu zaskoczyła drogowców…”.
Wykonawcy pracują obecnie w najnowszych technologiach, stawiają nowoczesne wytwórnie mas, dbają o jakość robót zgodnie z certyfikatami zarządzenia jakością i zakładowej kontroli produkcji. Nie pracujemy jednak w próżni, wykonujemy roboty w oparciu o projekty i kosztorysy inwestorskie, szczegółowe specyfikację materiałów etc. Od nas zależy terminowość i jakość robót, ale proszę pamiętać, że jesteśmy ramieniem wykonawczym inwestora.
Co aktualnie najbardziej przeszkadza podmiotom zrzeszonym w izbie? Jakie oczekiwania w stosunku do rządu mają działacze branży drogowej?
– Odpowiem krótko: najbardziej przeszkadzają nam nierzetelne informacje na temat planów inwestycyjnych robót na drogach krajowych i wojewódzkich. Nie sposób planować nowych inwestycji bez wiarygodnego dialogu z inwestorem. Niepokoi również niepewność finansowania w dobie kryzysu. Wiadomo, że środki na służbę zdrowia muszą się znaleźć, drogi były i są zawsze na straconej pozycji, odsuwane w bliżej nieokreśloną przyszłość.
Dlaczego tak jest? Przecież efekt inwestycji w infrastrukturę drogową jest natychmiastowy: poprawa bezpieczeństwa, większa przepustowość tras komunikacyjnych, oszczędność energii, paliwa i ochrona środowiska. Wciąż jednak pokutuje przekonanie, że wystarczy wprowadzić kolejne ograniczenia prędkości na najbardziej kolizyjnych odcinkach, „połatać” kolejne dziury i przełożyć większe remonty i roboty na kolejne lata. Podobnie jak z inwestycją w gospodarkę opartą na wiedzy, w nowoczesne technologie i badania. W Polsce wciąż jest to dziedzina życia społecznego bardzo niedofinansowana, a przecież na całym świecie to właśnie jest motorem postępu.
Czy firmy z branży drogowej chętnie korzystają ze wsparcia unijnego? Jakie inne źródła finansowania są pomocne w rozwoju przedsiębiorstw?
– Członkowie Izby, podobnie jak przedstawiciele innych branż, aktywnie sięgnęli i sięgają po środki unijne. To mobilizuje do kolejnych inwestycji w nowy sprzęt i zasoby ludzkie. Mówiąc nowy sprzęt, mam na myśli poszukiwanie rozwiązań innowacyjnych na skalę kraju czy Europy, bardziej energooszczędnych, prostych w obsłudze, gwarantujących wysoką jakość finalnego produktu. Ten skok rozwojowy wśród naszych członków bardzo cieszy i pod tym kątem środki unijne spełniły swoją rolę.
Zmobilizowały do rozwoju, do podpatrywania lepszych. Oczywiście skala sukcesu firm drogowych nie jest wysoka, można winić procedury, ale warto moim zdaniem odpowiedzieć sobie na pytanie czy profil firmy sięgającej po tego typu źródło dofinansowania działalności jest odpowiedni. Podatnik unijny nie dokłada się tylko i wyłącznie do dalszego rozwoju firmy, ale chce widzieć, że dzięki środkom unijnym dokonany został znaczący skok rozwojowy, przeformułowano cele strategiczne, zatrudniono i przeszkolono personel. Jeżeli brakuje nam tylko środków finansowych to pieniądze unijne nie są dla nas.
Pyta pani o inne źródła finansowania działalności. Oprócz kredytów warto zauważyć inne znaczące trendy w branży. Firmy pozyskują kapitał poprzez emisję akcji, debiutują na giełdzie lub decydują się na połączenia z grupą kapitałową według zasady większy może więcej. Globalizacja skłania do zmian i to jest nieuniknione.
Firmy branży drogowej coraz częściej są przedmiotem zainteresowania tzw. aniołów biznesu oraz inwestorów typu venture capital.
Inwestycje infrastrukturalne, zwłaszcza w zakresie drogownictwa, są niezwykle istotne w wymiarze jakości życia społeczeństwa i rozwoju regionów. W jakiej mierze efekty pracy branży są zadowalające?
– Zrównoważony rozwój regionów to dbałość o harmonijny rozwój społeczny z równoczesną troską o to, co dała nam natura. Infrastruktura drogowa w dużym stopniu wyznacza jakość życia, z drugiej strony w znaczący sposób ingeruje w środowisko naturalne. Wierzę jednak, że wszystko można z sukcesem połączyć.
Pytanie o zadowalające efekty pracy drogowców powinna pani adresować do użytkowników dróg. Wciąż przeważają tutaj niestety głosy niechęci i niezadowolenia. Ja jednak jestem zadowolona z pracy członków izby.
Rozmawiała Magdalena Szczygielska
Czy statystyki odnośnie branży można uznać za pomyślne i dobrze rokujące na przyszłość? Jak przedstawia się sytuacja branży na tle kryzysu?
– To zależy o jakich statystykach mowa. Z informacji, którymi wciąż bombardują nas media, wynikałoby jasno, że zarówno wizja organizacji Euro 2012, jak i unijne fundusze na infrastrukturę publiczną powinny zadziałać jak swoista dźwignia dla branży drogowej. Rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Będzie to najprawdopodobniej kolejny trudny rok drogowców.
Nie tylko dlatego, że świat i Polska ogarnięte są kryzysem. Pokutować będą błędy z poprzedniego roku. Nieprzemyślane decyzje naszego rządu, kolejne zmiany kadrowe, brak płynności w ogłaszaniu przetargów. Zadania, na które od dawna przewidziano środki finansowe wciąż są wstrzymane z powodu problemów z dostosowaniem polskiego prawa do wymogów unijnych, obostrzeń ochrony środowiska i wreszcie ciągnących się w nieskończoność etapów projektowania inwestycji.
Pyta Pani o sytuację branży na tle kryzysu. Już początek roku okazał się być bardzo trudny. Wykonawcy w całej Polsce czekają na ogłoszenie tegorocznych planów inwestycyjnych. Jak co roku żyjemy na kredyt, front robót ma bowiem charakter sezonowy. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie jak odbija się to na płynności finansowej, polityce zatrudnienia i długodystansowych planach inwestycyjnych członków Izby.
Pozostaję jednak umiarkowaną optymistką, drogi są i będą budowane w naszym kraju bo wciąż niestety są one towarem deficytowym. O pracę dla wiarygodnych firm wykonawczych również się nie boję.
Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa działa od piętnastu lat. Jak podsumowałaby pani ten okres? Co udało się wywalczyć izbie na rzecz jej członków?
– Piętnaście lat funkcjonowania izby to okres niesamowicie burzliwy, pełen sukcesów i porażek. Podobnie jak ostatnie piętnaście lat historii naszego kraju – szybkie przemiany gospodarcze, narodziny gospodarki rynkowej. Członkowie OIGD doświadczali tych zmian, niedoskonałości prawa, uczyli się funkcjonowania na wolnym rynku. Towarzyszyła nam wszystkim izba, za pośrednictwem której dokonano wielu przekształceń własnościowych w firmach, dzięki którym sprostano rosnącej konkurencji.
W skali makro warto wymienić następujące działania Izby: współudział w tworzeniu prawa, w tym w uchwaleniu wielu ustaw określających sposoby finansowania drogownictwa, kolejnych nowelizacjach ustawy Prawo Zamówień Publicznych, ustawy Prawo Budowlane, tzw. specustawy drogowej, Ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym i autostradach płatnych; udana interwencja w sprawie przywrócenia uprawnień drogowych i mostowych specjalistów naszej branży; lobbing na rzecz przywrócenia branżowego szkolnictwa zawodowego tj. technik drogownictwa, mechanik maszyn i urządzeń drogowych; skuteczne rzecznictwo na rzecz interesów członków w konkretnych sprawach, między innymi skrócenie terminów płatności przez inwestorów, korzystne zapisy w WSiWZ stosowanych przez GDDKiA, wprowadzenie zaliczkowania inwestycji.
To tylko krótki katalog naszych osiągnięć, udało się poza tym wypracować Kodeks Etyki Członków OIGD i skutecznie zintegrować branżę, czego przejawem niech będą organizowane rokrocznie imprezy takie jak: Mistrzostwa Polski Drogowców w Narciarstwie Alpejskim czy Strzeleckie Mistrzostwa Polski Drogowców. Nie wyobrażam sobie dnia dzisiejszego bez izby i mówię to również jako prezes firmy drogowej.
Większą barierą w prosperowaniu branży drogowej jest sytuacja prawna czy ekonomiczna?
– Wrócę do kwestii, o których wspomniałam wcześniej. Wykonawcy są ostatnim ogniwem w procesie powstawania systemu dróg w Polsce. Czynnikami wpływającymi na ten system są finanse, system prawny oraz pośrednio sytuacja na rynku materiałów do budowy dróg. Główne czynniki hamujące rozwój firm wykonawczych to – obok niskiej rentowności kontraktów na roboty drogowe – niekorzystne warunki określane w dokumentacjach przetargowych, a przede wszystkim długie terminy płatności wymuszane przez zleceniodawców. Wszystko to tak naprawdę leży po stronie zmian legislacyjnych i tutaj upatruję głównej bolączki naszej branży i całego drogownictwa w Polsce. Boli mnie każde stwierdzenie krzywdzące drogowców typu: „Zima znowu zaskoczyła drogowców…”.
Wykonawcy pracują obecnie w najnowszych technologiach, stawiają nowoczesne wytwórnie mas, dbają o jakość robót zgodnie z certyfikatami zarządzenia jakością i zakładowej kontroli produkcji. Nie pracujemy jednak w próżni, wykonujemy roboty w oparciu o projekty i kosztorysy inwestorskie, szczegółowe specyfikację materiałów etc. Od nas zależy terminowość i jakość robót, ale proszę pamiętać, że jesteśmy ramieniem wykonawczym inwestora.
Co aktualnie najbardziej przeszkadza podmiotom zrzeszonym w izbie? Jakie oczekiwania w stosunku do rządu mają działacze branży drogowej?
– Odpowiem krótko: najbardziej przeszkadzają nam nierzetelne informacje na temat planów inwestycyjnych robót na drogach krajowych i wojewódzkich. Nie sposób planować nowych inwestycji bez wiarygodnego dialogu z inwestorem. Niepokoi również niepewność finansowania w dobie kryzysu. Wiadomo, że środki na służbę zdrowia muszą się znaleźć, drogi były i są zawsze na straconej pozycji, odsuwane w bliżej nieokreśloną przyszłość.
Dlaczego tak jest? Przecież efekt inwestycji w infrastrukturę drogową jest natychmiastowy: poprawa bezpieczeństwa, większa przepustowość tras komunikacyjnych, oszczędność energii, paliwa i ochrona środowiska. Wciąż jednak pokutuje przekonanie, że wystarczy wprowadzić kolejne ograniczenia prędkości na najbardziej kolizyjnych odcinkach, „połatać” kolejne dziury i przełożyć większe remonty i roboty na kolejne lata. Podobnie jak z inwestycją w gospodarkę opartą na wiedzy, w nowoczesne technologie i badania. W Polsce wciąż jest to dziedzina życia społecznego bardzo niedofinansowana, a przecież na całym świecie to właśnie jest motorem postępu.
Czy firmy z branży drogowej chętnie korzystają ze wsparcia unijnego? Jakie inne źródła finansowania są pomocne w rozwoju przedsiębiorstw?
– Członkowie Izby, podobnie jak przedstawiciele innych branż, aktywnie sięgnęli i sięgają po środki unijne. To mobilizuje do kolejnych inwestycji w nowy sprzęt i zasoby ludzkie. Mówiąc nowy sprzęt, mam na myśli poszukiwanie rozwiązań innowacyjnych na skalę kraju czy Europy, bardziej energooszczędnych, prostych w obsłudze, gwarantujących wysoką jakość finalnego produktu. Ten skok rozwojowy wśród naszych członków bardzo cieszy i pod tym kątem środki unijne spełniły swoją rolę.
Zmobilizowały do rozwoju, do podpatrywania lepszych. Oczywiście skala sukcesu firm drogowych nie jest wysoka, można winić procedury, ale warto moim zdaniem odpowiedzieć sobie na pytanie czy profil firmy sięgającej po tego typu źródło dofinansowania działalności jest odpowiedni. Podatnik unijny nie dokłada się tylko i wyłącznie do dalszego rozwoju firmy, ale chce widzieć, że dzięki środkom unijnym dokonany został znaczący skok rozwojowy, przeformułowano cele strategiczne, zatrudniono i przeszkolono personel. Jeżeli brakuje nam tylko środków finansowych to pieniądze unijne nie są dla nas.
Pyta pani o inne źródła finansowania działalności. Oprócz kredytów warto zauważyć inne znaczące trendy w branży. Firmy pozyskują kapitał poprzez emisję akcji, debiutują na giełdzie lub decydują się na połączenia z grupą kapitałową według zasady większy może więcej. Globalizacja skłania do zmian i to jest nieuniknione.
Firmy branży drogowej coraz częściej są przedmiotem zainteresowania tzw. aniołów biznesu oraz inwestorów typu venture capital.
Inwestycje infrastrukturalne, zwłaszcza w zakresie drogownictwa, są niezwykle istotne w wymiarze jakości życia społeczeństwa i rozwoju regionów. W jakiej mierze efekty pracy branży są zadowalające?
– Zrównoważony rozwój regionów to dbałość o harmonijny rozwój społeczny z równoczesną troską o to, co dała nam natura. Infrastruktura drogowa w dużym stopniu wyznacza jakość życia, z drugiej strony w znaczący sposób ingeruje w środowisko naturalne. Wierzę jednak, że wszystko można z sukcesem połączyć.
Pytanie o zadowalające efekty pracy drogowców powinna pani adresować do użytkowników dróg. Wciąż przeważają tutaj niestety głosy niechęci i niezadowolenia. Ja jednak jestem zadowolona z pracy członków izby.
Rozmawiała Magdalena Szczygielska
- jakość robót zgodnie z certyfikatami absurdu Autor: ~bat 2009-07-20 11:25
- coz to za certyfikaty, gdzie jakosc robot jest ponizej jakielwiek skali przyzwoitosci, nie jakosci. zarzady drog powinny wyplacac kazdemu kierowcy odszkodowanie za nadzwyczajne niszczenie samochodu..w (..)
- Drogowców czeka trudny rok Autor: ~Jacek 2009-07-20 11:16
- Macie byka w artykule SiWZ a nie WSiWZ...
- Drogowców czeka trudny rok Autor: ~DONALD Z BARZIN 2009-07-20 09:10
- WYBUDUJEMY NOWOCZESNĄ SIEĆ AUTOSTRAD POWIEDIZAŁ KIEDYŚ DONALD JAK RÓWNIEŻ TYLKO FACET BEZ PRAWA AJZDY BEDZIE STAWAIŁ FOTORADARY A NIE BUDOWAŁ DROGI BUCHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA









Dodaj komentarz