Dow oficjalnie w bessie
W morzu czerwieni jest tylko jedna zielona wyspa, to Philadelphia Semiconductor Index, który rośnie w tej chwili o 5,3%. Wzmacnia to Nasdaqa, który w porównaniu z Dow Jonesem wykazuje , choć nadal w spadkach, pewien opór wobec ogarniającej wszystko wyprzedaży. Sytuacja Nasdaqa byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby nie sektor biotechnologii. Firma Applied Biosystems ogłosiła, że spadek popytu na jej produkty zagraża wynikom w ciągu najbliższych kilku kwartałów, akcje runęły w dół o prawie 44%!, pociągając za sobą na dno i inne spółki tego sektora. To zaciążyło na indeksie, który spada obecnie o 0,9%. Sektor biotechnologiczny nie był ostatnio przedmiotem wielu "ataków" niedźwiedzi, i posiada jeszcze pewien potencjał spadkowy. Ale nawet pomimo takiego spustoszenia - spółki bio- z Nasdaqa 100 spadają po kilka, kilkanaście procent - indeks stu największych spółek rośnie o 0,5%. To właśnie jest ten opór, i analitycy poważnie zastanawiają się, czy bite bezlitośnie przez kilka tygodni sektory nie wyznaczają właśnie swojego dna. Z drugiej strony przyczyna takiej sytuacji może leżeć w poszukiwaniu przez inwestorów bezpiecznej przystani. Właśnie Dow Jones zaczął przewodzić w wyprzedaży, i być może pieniądze lokowane są w sektorach, które już wcześniej dostały wielkie lanie? W telewizji CNBC podano, że Dow Jones oficjalnie otworzył dzisiaj rynek niedźwiedzia - szampana na uroczystości nie serwowano....


























































