2008-07-08 16:26 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Doradca prezydenta Rosji o zabójstwie Aleksandra Litwinienki
Doradca prezydenta Rosji uważa, że wypowiedzi, iż za zabójstwem byłego funkcjonariusza KGB Aleksandra Litwinienki stały rosyjskie władze, pogarszają stosunki między Moskwą i Londynem. Oskarżenie pod adresem Rosjan padło wczoraj w jednym z programów BBC z ust funkcjonariusza brytyjskiego wywiadu.
Doradca prezydenta Miedwiediewa uważa, że pogłoski o udziale rosyjskich władz w zabójstwie Aleksandra Litwinienki świadczą o tym, że w Wielkiej Brytanii nie wszyscy chcą poprawy relacji z Rosją. Na oskarżenia, że to Moskwa stoi za najgłośniejszą zbrodnią ostatnich lat zareagowała też rosyjska prokuratura. Jej rzecznik, Władimir Martin powiedział, że mimo postępu w śledztwie nie ma żadnych dowodów na to, by w zabójstwo Litwinienki zamieszane były Rosyjskie Służby Specjalne.
Litwinienko został otruty polonem dwa lata temu. W liście pożegnalnym winą za zlecenie zabójstwa oskarżył byłego prezydenta Putnia. Zdaniem Brytyjczyków truciznę podał mu kolega z KGB Andriej Ługawoj. Rosja nie godzi się na ekstradycję byłego agenta. Ługawoj jest dziś deputowanym do Dumy i właścicielem firmy ochroniarskiej.
Doradca prezydenta Miedwiediewa uważa, że pogłoski o udziale rosyjskich władz w zabójstwie Aleksandra Litwinienki świadczą o tym, że w Wielkiej Brytanii nie wszyscy chcą poprawy relacji z Rosją. Na oskarżenia, że to Moskwa stoi za najgłośniejszą zbrodnią ostatnich lat zareagowała też rosyjska prokuratura. Jej rzecznik, Władimir Martin powiedział, że mimo postępu w śledztwie nie ma żadnych dowodów na to, by w zabójstwo Litwinienki zamieszane były Rosyjskie Służby Specjalne.
Litwinienko został otruty polonem dwa lata temu. W liście pożegnalnym winą za zlecenie zabójstwa oskarżył byłego prezydenta Putnia. Zdaniem Brytyjczyków truciznę podał mu kolega z KGB Andriej Ługawoj. Rosja nie godzi się na ekstradycję byłego agenta. Ługawoj jest dziś deputowanym do Dumy i właścicielem firmy ochroniarskiej.


Dodaj komentarz