Wtorek przyniósł najsilniejszy od ponad miesiąca spadek dolarowych cen złota. Sam dolar drugi dzień z rzędu wyraźnie zyskał wobec euro. Mocno przecenione zostały amerykańskie obligacje skarbowe, zaś indeks S&P500 utrzymał się blisko historycznego szczytu.


Nastroje w świecie finansów cały czas są mocno rozchwiane. Wskaźnik sentymentu sporządzany przez portal CNNMoney właśnie wszedł w zakres „ekstremalnej chciwości”, wyznaczając 2-letnie maksimum. To o tyle ciekawe, że jeszcze tydzień temu wskazywał na „zwykłą” chciwość, miesiąc temu pokazywał „strach”, a rok temu „ekstremalny strach”.
We wtorek objawy tej „ekstremalnej” chciwości było widać w kilku sektorach rynku finansowego. Najpierw na Wall Street, gdzie po publikacji zaskakująco dobrych wiadomości z sektora usług (wskaźnik ISM wzrósł z 52,6 do 54,7 pkt.) S&P500 zaatakował poniedziałkowy rekord wszech czasów. Ale dzień zakończył 0,12% pod kreską.
Zobacz także
Wysokim wycenom akcji towarzyszyła wyraźna przecena (wciąż drogich) obligacji rządu Stanów Zjednoczonych. Rentowności Treasuries poszły w górę po 3-7 pb. Wzrost rentowności sygnalizuje spadek ceny rynkowej obligacji. Wyższa rentowność amerykańskiego długu wsparła dolara, który drugi dzień z rzędu wyraźnie zyskał wobec ujemnie oprocentowanego euro (LIBOR 3M EUR wynosi -0,44%).
Z kolei umacniający się dolar, tradycyjnie ujemnie skorelowany ze złotem, przyczynił się do spadku notowań żółtego metalu. Nowojorskie kontrakty terminowe na złoto zaliczyły osunięcie o 1,7%, do poziomu 1 485,90 USD za uncję. Był to najsilniejszy dzienny spadek notowań złota od 30 września. Niewiele zmienia on jednak w sytuacji technicznej. Kurs królewskiego metalu wyrażony w USD od trzech miesięcy konsoliduje się w przedziale 1480-1565 USD za uncję.

Od początku roku dolarowe notowania złota poszły w górę o blisko 16%. W tym samym okresie S&P500 urósł o 22,7%, indeks dolara zyskał 2,1%, a ceny 10-letnich obligacji rządu USA wzrosły o 5,7%.
Krzysztof Kolany































































