REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy to już koniec zakładów pracy chronionej?

2004-09-22 06:02
publikacja
2004-09-22 06:02
Dodaj Bankier.pl w Google
Jeszcze dziesięć lat temu zakładając małą firmę o statusie zakładu pracy chronionej w krótkim czasie można było z niej stworzyć silną spółkę giełdowa. Czasy te bezpowrotnie minęły.

Na początku lat 90. rząd chciał odtworzyć miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych. Ich liczba malała wraz z masowo upadającymi spółdzielniami inwalidów, które słabo radziły sobie w warunkach gospodarki rynkowej. Pracę straciło wtedy 80 tys. osób niepełnosprawnych.

Stworzono więc system zachęt dla tworzenia miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych, w tym uprzywilejowany status dla zakładów pracy chronionej, polegający m.in. na ulgach w podatku dochodowym i zwrocie VAT-u. Aby skorzystać z dogodnych przepisów, setki, a później tysiące firm postarały się o uprzywilejowany status. Ulgi dla nich stały się polem do wielu nadużyć. Budżet państwa dokładał do tworzenia nowych miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych najpierw setki milionów złotych rocznie, a następnie kwoty te szły w miliardy.

Kalejdoskop zmian prawnych

Po kilku latach rząd zaczął ograniczać ulgi. Robił to pospiesznie, dlatego doprowadził do destabilizacji systemu zakładów pracy chronionej. Od 1997 r. ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych była nowelizowana 32 razy. Rok 2000 był ostatnim, w którym liczba zakładów pracy chronionej się zwiększyła. Przyczyną wyhamowania była likwidacja ulg w podatku dochodowym dla zakładów pracy chronionej od 1 stycznia 2000 r. Wtedy też zmieniono zasady dotyczące VAT-u. Od tej pory jego zwrot uzależniony był od liczby zatrudnionych osób niepełnosprawnych oraz stopnia ich niepełnosprawności. Od 1 stycznia 2003 r. zniesiono możliwość refundacji kosztów utworzenia stanowiska pracy dla osoby niepełnosprawnej, a wprowadzono tylko możliwość dotacji na dostosowanie. „Był taki moment, że mimo spadku liczby zakładów pracy chronionej, utrzymywała się liczba zatrudnionych, natomiast obecnie obserwujemy drastyczne zmniejszanie się liczby zatrudnianych osób niepełnosprawnych. Ogółem na zamkniętym i otwartym rynku pracy od początku ubiegłego roku do maja tego roku straciło pracę około 40 tys. osób niepełnosprawnych i proces ten ciągle trwa”, mówi Włodzimierz Guzicki, prezes zarządu Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Zmiany przepisów wprowadzane są tradycyjnie bez jakichkolwiek okresów przejściowych, a nawet obowiązują wstecz. Tak jest na przykład z rozporządzeniem z 18 maja 2004 r., które obowiązuje od 1 maja 2004 r. „Ciągle zmieniające się prawo, a co za tym idzie - koszty zatrudniania osób niepełnosprawnych wykluczają stworzenie jakichkolwiek racjonalnych planów rozwoju firmy i wywiązywania się z zobowiązań. To bardzo utrudnia uczestnictwo w przetargach”, mówi prezes dużej firmy sprzątającej o statusie zakładu pracy chronionej.

Druga strona medalu

Sprawa ma jednak drugi aspekt. Liczne ulgi i nieprecyzyjne prawo stały się polem do nadużyć ze strony wielu firm. Kilka lat temu przez prasę przetoczyły się doniesienia na ten temat. Kłopoty z prawem miała spółka Evita, a jej prezesowi Andrzejowi D. zarzuca się wyłudzenie podatku VAT w kwocie 18 mln zł. Firmę podejrzewano o udział w nielegalnym łańcuszku handlowym, który miał na celu wyłudzanie podatku VAT i dotacji z PFRON. Do połowy 1998 r. zakładom pracy chronionej opłacało się utrzymywać jak największe obroty. Nie płaciły wtedy VAT, jego równowartość odprowadzały do PFRON, a on zwracał im 75 proc. tego podatku jako subwencje. Dlatego im wyższe były obroty firmy, tym wyższa subwencja. Potem opłacało się zatrudniać jak najwięcej niepełnosprawnych, nawet, jeżeli obecność tych osób w zakładzie ograniczała się do nazwiska na liście płac. Z VAT-u należnego PFRON zakład pracy chronionej miał prawo pozostawić sobie 1950 zł na jednego zatrudnionego.

Spółka CR Media, największy broker radiowy, posiadająca status zakładu pracy chronionej wybudowała ośrodek na... Majorce. „To jest ośrodek rehabilitacyjny, dostosowany dla osób niepełnosprawnych, które mogą tam bezpłatnie wyjechać i wypocząć. Ośrodek przeznaczony jest przede wszystkim dla osób niepełnosprawnych, ale zdarza się, że wyjeżdżają tam również osoby zdrowe”, mówi Krzysztof Golonka, dyrektor zarządzający w firmie CR Media Consulting. Jak się dowiedzieliśmy z innych źródeł, od dwóch lat budynek stoi pusty i jest przeznaczony do sprzedaży. Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych nasze pytanie, czy wie o tego typu praktykach i co zamierza zrobić, żeby nie miały one miejsca, pozostawiło bez odpowiedzi. Przedstawiciele zakładów pracy chronionej są powściągliwi w ocenie kolegów z branży. „Jako prezesi zakładów pracy chronionej często poruszaliśmy temat nadużyć przy różnych okazjach. Oczywiste jest, że wiele firm powstawało tylko i wyłącznie ze względu na ulgi i że dochodziło do wielu nieprawidłowości. Myślę, jednak, że jeżeli ktoś stworzył prawo, które na to pozwalało, to jego należy winić, a nie firmy, które to wykorzystywały. Najsmutniejsze jest to, że ta sytuacja wpłynęła na ocenę całego środowiska i zepsuła wizerunek zakładów pracy chronionej”, mówi kierownik spółdzielni inwalidów zajmującej się przetwórstwem tworzyw sztucznych i poligrafią. Podobnego zdania jest prezes dużej firmy sprzątającej o statusie zakładu pracy chronionej: „Nieprawidłowości tworzą się tam, gdzie system jest niejasny. Nadużycia trzeba potępiać, ale to nie oznacza, że w związku z nimi trzeba likwidować zakłady pracy chronionej”.

Giełdowy potentat

Można podać wiele przykładów firm, które dzięki statusowi zakładów pracy chronionej odniosły sukces rynkowy. W 1992 r. Bogusław Cupiał, Zbigniew Urban, Stanisław Ziętek i Stanisław Wachowski wpłacając po 20 tys. zł zarejestrowali spółkę cywilną Zakłady Kablowe Tele-Fonika. Po dwóch miesiącach spółka uzyskała status zakładu pracy chronionej. Przeprowadzona kontrola NIK wykazała, że w latach 1995-1997 Tele-Fonika otrzymała ze środków publicznych 141 mln zł. Miała prawo do istniejących wtedy ulg w podatku dochodowym od osób prawnych i fizycznych. Jedynym obciążeniem fiskalnym dla firmy było odprowadzenie 10 proc. należnego podatku do PFRON. Zatrzymywany podatek VAT spółka miała prawo klasyfikować jako przychody operacyjne i wykorzystywać je według własnego uznania. Jako zakład pracy chronionej w przypadku wzięcia kredytu mogła starać się o dofinansowanie do 50 proc. kwoty przypadającej na spłatę odsetek. W takich warunkach firma bardzo szybko się rozwijała. W rankingu „Polityki” największych przedsiębiorstw w Polsce za 2003 r. Tele-Fonika zajęła 33. miejsce. Dziś produkuje 60 proc. kabli i światłowodów w Polsce, zajmuje w tej dziedzinie czwarte miejsce w Europie i 22. na świecie. Z osób, które zakładały Tele-Fonikę, został tylko Bogusław Cupiał, który posiada 100 proc. akcji spółki.

Żeby opłacało się pracować

Obecne dotacje dla zakładów pracy chronionej, które tak naprawdę są zaliczkami na poczet zatrudniania osób niepełnosprawnych i z których każdy zakład musi się rozliczać, nie stwarzają tak dobrych warunków. Zakładów pracy chronionej ubywa z każdym rokiem. Nierozwiązany pozostaje jednak problem zatrudniania osób niepełnosprawnych także na otwartym rynku. Na rehabilitację zawodową, społeczną i leczniczą osób niepełnosprawnych w latach 1992-2003 PFRON wydał ponad 12 mld zł. Te dane i to, że w Polsce zbyt łatwo rozdaje się świadczenia rentowe, powodują, że nasz rynek pracy osób niepełnosprawnych kuleje. Co gorsza, przyczyną nadawania rent z reguły nie jest brak możliwości zarobkowania danej osoby, a potrzeba świętego spokoju rządzących.

Anna Jankowska
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Helmut
Pracuję w firmie ochroniarskiej,na obiekcie szpitala psychiatrycznego w Katowicach. Mamy bezpośredni kontakt z pacjentami (również z ich krwią),nie mając ani rękawiczek gumowych,ani nawet mydła.Pracownicy nie mają żadnych badań.Gdy podczas interwencji pacjent pobije pracowników,- bo i tak się zdarza,- nie wolno nam nigdzie tego zgłaszać.Pracuję w firmie ochroniarskiej,na obiekcie szpitala psychiatrycznego w Katowicach. Mamy bezpośredni kontakt z pacjentami (również z ich krwią),nie mając ani rękawiczek gumowych,ani nawet mydła.Pracownicy nie mają żadnych badań.Gdy podczas interwencji pacjent pobije pracowników,- bo i tak się zdarza,- nie wolno nam nigdzie tego zgłaszać.Podpisujemy ciągle jakieś"szkolenia",albo"wczasy rechabilitacyjne",ale z tego nie korzystamy.Często zdarza nam się pracować 24godziny na dobę,jesteśmy do tego zmuszani!Nie wolno nam wcale chorować.Bywa że dzwoni szef i natychmiast trzeba przyjechać do pracy,bo kogoś wyrzucili,-odmowa to zwolnienie. Ta sama firma,na tym samym obiekcie funkcjonuje pod kilkoma nazwami(...)
Dotowanie takich zakładów,to finansowanie niewolnictwa w Polsce!
Niech ktoś się wreszcie tym zajmie!
~weryfikato
Tak a co z tymi pracownikami oni tez są oszukiwani lewe umowy itp.zastraszania wiem cos o tym kolega robi w jednej takiej firmie w cieszynie fameks
~as
Polikwidować to dziadostwo więcej zakładów pracy chronionej niż dla zdrowych paranoja nie masz grupy nie masz pracy , pracodawcy już zadają grupy z stopniem umiarkowanym bo państwo daje więcej kasy na utrzymanie miejsca pracy na niby chorego

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki