2008-02-19 06:20 Źródło: Bankier.pl
Czy już PO naszych emeryturach?
Po długim okresie oczekiwania Minister Pracy i Polityki Społecznej Jolanta Fedak przedstawiła pierwsze założenia do II etapu reformy emerytalnej w Polsce. Wynika z nich, że środki nagromadzone w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) zostaną przekazane do ZUS-u, który będzie wypłacał nam emeryturę w przyszłości.
Ponadto mają zostać zmienione przepisy w zakresie działalności inwestycyjnej OFE, aby w przyszłości zapobiec znacznym spadkom wartości ich aktywów w przypadku bessy na giełdzie, co teraz ma miejsce. Ogólnie zmiany te można podsumować jako w tył zwrot i raczej koniec perspektywy na przyjemne życie staruszka. Ograniczenie działalności OFE negatywnie wpłynie na przyszłą wartość emerytur. Obecnie dużym błędem w strukturze działalności OFE jest założenie, że każdy uczestnik ma taką samą skłonność do ryzyka.
Ogólnie mówiąc dziś każdy uczestnik OFE niezależnie czy ma lat 20, czy też 40 lub 60 ma taki sam portfel inwestycyjny. Jednak horyzont czasowy inwestycji 20 latka różni się istotnie od horyzontu inwestycyjnego 60 latka i dlatego te dwie grupy powinny mieć odmienne portfele w ramach OFE. W skrócie poprawnym rozwiązaniem byłyby na przykład trzy różne portfele inwestycyjne w ramach jednego OFE, które zależne byłyby od wieku danego członka funduszu emerytalnego w danym momencie. Dla osób młodych zarezerwowany byłby portfel akcyjny, który charakteryzuje się najwyższym ryzykiem, ale też najwyższą stopą zwrotu w długim okresie.
Portfel zrównoważony przeznaczony byłby dla osób w średnim wieku, gdyż ich skłonność do ryzyka z czasem maleje, co oznacza też spadek rentowności ich inwestycji. Natomiast dla osób od 60 roku wzwyż powinien być dedykowany portfel obligacyjny, który chroniłby ich środki przed fluktuacjami na rynku giełdowym. W ten też sposób nie byłoby dziś problemu, o którym obecnie głośno w następstwie spadków na giełdzie, a równocześnie nie podejmowałoby się prób, które mogą ograniczyć istotnie dogodne emerytury osobom młodym.
Natomiast proponowane zmiany, które zakładają zwiększenie możliwości inwestycji przez OFE za granicą z 5% do 10% aktywów należy traktować jako kosmetyczne, gdyż nie poruszają one najważniejszego błędu, którym jest założenie o jednolitości wszystkich uczestników OFE. Warto wskazać, że pierwotny projekt reformy emerytalnej przewidywał dwa rodzaje jednostek A i B w ramach jednego OFE. Jednostka A miała mieć portfel inwestycyjny nastawiony na dynamiczną politykę inwestycyjną, zaś B głównie na instrumenty dłużne.
Natomiast w chilijskim systemie emerytalnym, na którym wzorowała się polska reforma emerytalna dostępnych jest aż 15 zróżnicowanych portfeli inwestycyjnych w ramach jednego funduszu emerytalnego. Duża różnorodność pozwala nie tylko przyszłym emerytom inwestować środki najbardziej efektywnie, ale też w sposób odpowiadający ich horyzontowi inwestycyjnemu i skłonnościom do ryzyka. Za jeszcze większy błąd proponowanych reform należy uznać pomysł przekazania środków z OFE do ZUS-u, który ma być tą instytucją, która zajmie się wypłatami emerytur z drugiego filaru. Oznacza to ponownie istotne odejście od pierwotnych założeń reformy emerytalnej, w której to prywatne zakłady emerytalne miały zarządzać aktywami i wypłacać emerytury.
Należy uznać, ze sektor prywatny w lepszym stopniu wypełniałby tę rolę i jest lepiej przygotowany do tego zadania niż ZUS. Ponadto można oczekiwać, że w związku z dosyć dużym stopniem zbiurokratyzowania ZUS-u koszty związane z wypłatą środków mogą być wyższe niż w prywatnych zakładach emerytalnych, co obciąży przyszłe emerytury. Na dzień dzisiejszy ZUS nie posiada również ani rozbudowanej kadry ani odpowiedniego systemu informatycznego, który gwarantowałyby bezproblemową wypłatę środków.
Dodatkowo przekazanie środków do ZUS zawsze będzie budzić też obawę w społeczeństwie, że środki te mogą zostać wykorzystane w pewnym momencie na sfinansowanie pilnych potrzeb budżetu np. luki w KRUS. W tym przypadku większą wiarygodność budzą jednak prywatne zakłady emerytalne, których działania są przejrzyste i podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Warto też podkreślić, że dotychczas KNF nie miał żadnych zastrzeżeń co do bezpieczeństwa środków w OFE, a więc też trudno uzasadnić, dlaczego miałaby mieć zastrzeżenia co do zakładów emerytalnych.
Podsumowując można tylko stwierdzić, że niestety nadchodzą ciężkie czasy dla przyszłych emerytów, jeżeli rzeczywiście proponowany projekt zostanie przejęty przez Rząd. Można mieć tylko nadzieje, że zmiany te nie przyczynią się w długim okresie do takiej sytuacji, jaką mamy obecnie w służbie zdrowia, co wynika również z zaniechania oraz zmiany kierunku reformy służby zdrowia, która również została zapoczątkowana w 1999 r. Obie reformy były swego czasu dużym sukcesem politycznym i gospodarczym, natomiast do niedawna za sukces uważano już tylko reformę systemu emerytalnego, ale czy nadal tak będzie, dowiemy się pewnie już niedługo.
Oskar Kowalewski
Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Światowej SGH oraz współzałożycielem ecosyndicate.org
Ponadto mają zostać zmienione przepisy w zakresie działalności inwestycyjnej OFE, aby w przyszłości zapobiec znacznym spadkom wartości ich aktywów w przypadku bessy na giełdzie, co teraz ma miejsce. Ogólnie zmiany te można podsumować jako w tył zwrot i raczej koniec perspektywy na przyjemne życie staruszka. Ograniczenie działalności OFE negatywnie wpłynie na przyszłą wartość emerytur. Obecnie dużym błędem w strukturze działalności OFE jest założenie, że każdy uczestnik ma taką samą skłonność do ryzyka.
Ogólnie mówiąc dziś każdy uczestnik OFE niezależnie czy ma lat 20, czy też 40 lub 60 ma taki sam portfel inwestycyjny. Jednak horyzont czasowy inwestycji 20 latka różni się istotnie od horyzontu inwestycyjnego 60 latka i dlatego te dwie grupy powinny mieć odmienne portfele w ramach OFE. W skrócie poprawnym rozwiązaniem byłyby na przykład trzy różne portfele inwestycyjne w ramach jednego OFE, które zależne byłyby od wieku danego członka funduszu emerytalnego w danym momencie. Dla osób młodych zarezerwowany byłby portfel akcyjny, który charakteryzuje się najwyższym ryzykiem, ale też najwyższą stopą zwrotu w długim okresie.
Portfel zrównoważony przeznaczony byłby dla osób w średnim wieku, gdyż ich skłonność do ryzyka z czasem maleje, co oznacza też spadek rentowności ich inwestycji. Natomiast dla osób od 60 roku wzwyż powinien być dedykowany portfel obligacyjny, który chroniłby ich środki przed fluktuacjami na rynku giełdowym. W ten też sposób nie byłoby dziś problemu, o którym obecnie głośno w następstwie spadków na giełdzie, a równocześnie nie podejmowałoby się prób, które mogą ograniczyć istotnie dogodne emerytury osobom młodym.
Natomiast proponowane zmiany, które zakładają zwiększenie możliwości inwestycji przez OFE za granicą z 5% do 10% aktywów należy traktować jako kosmetyczne, gdyż nie poruszają one najważniejszego błędu, którym jest założenie o jednolitości wszystkich uczestników OFE. Warto wskazać, że pierwotny projekt reformy emerytalnej przewidywał dwa rodzaje jednostek A i B w ramach jednego OFE. Jednostka A miała mieć portfel inwestycyjny nastawiony na dynamiczną politykę inwestycyjną, zaś B głównie na instrumenty dłużne.
Natomiast w chilijskim systemie emerytalnym, na którym wzorowała się polska reforma emerytalna dostępnych jest aż 15 zróżnicowanych portfeli inwestycyjnych w ramach jednego funduszu emerytalnego. Duża różnorodność pozwala nie tylko przyszłym emerytom inwestować środki najbardziej efektywnie, ale też w sposób odpowiadający ich horyzontowi inwestycyjnemu i skłonnościom do ryzyka. Za jeszcze większy błąd proponowanych reform należy uznać pomysł przekazania środków z OFE do ZUS-u, który ma być tą instytucją, która zajmie się wypłatami emerytur z drugiego filaru. Oznacza to ponownie istotne odejście od pierwotnych założeń reformy emerytalnej, w której to prywatne zakłady emerytalne miały zarządzać aktywami i wypłacać emerytury.
Należy uznać, ze sektor prywatny w lepszym stopniu wypełniałby tę rolę i jest lepiej przygotowany do tego zadania niż ZUS. Ponadto można oczekiwać, że w związku z dosyć dużym stopniem zbiurokratyzowania ZUS-u koszty związane z wypłatą środków mogą być wyższe niż w prywatnych zakładach emerytalnych, co obciąży przyszłe emerytury. Na dzień dzisiejszy ZUS nie posiada również ani rozbudowanej kadry ani odpowiedniego systemu informatycznego, który gwarantowałyby bezproblemową wypłatę środków.
Dodatkowo przekazanie środków do ZUS zawsze będzie budzić też obawę w społeczeństwie, że środki te mogą zostać wykorzystane w pewnym momencie na sfinansowanie pilnych potrzeb budżetu np. luki w KRUS. W tym przypadku większą wiarygodność budzą jednak prywatne zakłady emerytalne, których działania są przejrzyste i podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Warto też podkreślić, że dotychczas KNF nie miał żadnych zastrzeżeń co do bezpieczeństwa środków w OFE, a więc też trudno uzasadnić, dlaczego miałaby mieć zastrzeżenia co do zakładów emerytalnych.
Podsumowując można tylko stwierdzić, że niestety nadchodzą ciężkie czasy dla przyszłych emerytów, jeżeli rzeczywiście proponowany projekt zostanie przejęty przez Rząd. Można mieć tylko nadzieje, że zmiany te nie przyczynią się w długim okresie do takiej sytuacji, jaką mamy obecnie w służbie zdrowia, co wynika również z zaniechania oraz zmiany kierunku reformy służby zdrowia, która również została zapoczątkowana w 1999 r. Obie reformy były swego czasu dużym sukcesem politycznym i gospodarczym, natomiast do niedawna za sukces uważano już tylko reformę systemu emerytalnego, ale czy nadal tak będzie, dowiemy się pewnie już niedługo.
Oskar Kowalewski
Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Światowej SGH oraz współzałożycielem ecosyndicate.org
- Re: Czy już PO naszych emeryturach? Autor: barany 2008-02-20 09:29
- prawda jest taka ze OFE nie maja pojecia o inwestowaniu i nie zarabiaja nawet na swoje koszty. Gdyby pieniadze byly wplacane na konta bankowe o wiekszym oprocentowaniu to wiecej by bylo z emerytur. Po (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~logik 2008-02-20 02:19
- Jestem protestantem zamoznym czlowiekiem nie rozumiem co ma rydzyk wspolnego z emeryturami.Jesli ktos glosowal na POstkomunistycznom zlodziejska ekipe to niech ma do nich pretensje lub do siebie.oglad (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~zbig 2008-02-19 21:12
- Nie dajmy ZUSowi naszej kasy!!! Moja kasa i mam prawo o niej decydowac. Wpłata całek kwoty na konto w Banku z miesięcznym limitem wypłat na 20 lat życia i po temacie. Co zaoszczedze( jak zejde wczesn (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~rav 2008-02-19 20:46
- To niewiarygodne!!! PO robi skok na kasę, NASZĄ KASĘ ! Dla przeciętnego Polaka to powinien być sygnał, żeby płacić jak najmniejsze składki i podatki, ukrywać dochody ile tylko się da i odkładać sobie (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~Piast 2008-02-19 20:07
- Ileż tu PALANTÓW, którzy na tle wierszówki lobbującego OFE, potępiają w czambuł coś bez głębszej analizy.
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~vanyel 2008-02-19 19:29
- W niedalekiej przeszłości, całkiem bardzo niedawno wszelkiej maści merdia krzyczały kiedy w propozycji PiS pojawiła się mozliwość wypłaty przez ZUS (ale klient mógłby wybrać, czy ZUS czy może prywatny (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~rob 2008-02-19 18:47
- to są te cuda wykonaniu tych tuskomatołków to są złodzieje oszust a największym jet donald tusk
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~rysiul 2008-02-19 17:16
- Bardzo słusznie wystarczy ze OFE trwonią składki to jeszcze zakłady emerytalne miały by powtorzyc wyczyny nieudacznikow z OFE
- Re: Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~tompot 2008-02-19 17:15
- Tytuł artykułu jest kompletnie bez sensu. Co to za różnica kto będzie wypłacał środki z OFE. Przecież prywatne frmy nie będę społecznie obsługiwać wypłat i będą zdzierać za to prowizję a poprzez ZUS m (..)
- Czy już PO naszych emeryturach? Autor: ~prosiak120 2008-02-19 17:00
- po co nam ZUS ?? nie wiem dlaczego ale czasami wole nie wiedzieć i nie czytać tego co się dzieje bo mi adrenalina skacze. banda głupków !!



Dodaj komentarz